Spis treści
Przydacz ostro o Tusku
W niedzielę na antenie Polsat News Marcin Przydacz odniósł się do sobotniego orędzia premiera. Donald Tusk mówił w nim o ataku na Trybunał Konstytucyjny i oskarżał PiS oraz prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego o niszczenie rządów prawa.
Współpracownik prezydenta przedstawił zupełnie inną ocenę wydarzeń. Jego zdaniem za kryzys odpowiada obóz rządzący. Przydacz zasugerował również, że słowa premiera o politykach próbujących przejmować Trybunał mogą odnosić się do samego Tuska lub jego współpracownika Macieja Berka.
Zarzucił też rządowi wykorzystywanie policji do realizacji celów politycznych. Chodzi o skierowanie funkcjonariuszy do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w związku z konfliktem dotyczącym statusu sędziów wybranych przez obecny Sejm. Prezydent i jego otoczenie kwestionują ich status.
Z Koalicją Obywatelską nie będzie rozmów?
Przydacz przekazał, że prezydent prowadzi konsultacje z ugrupowaniami, które są gotowe szukać kompromisu. Wśród nich wymienił Prawo i Sprawiedliwość, Rozwój Plus, Polskę 2050, PSL oraz środowiska Konfederacji.
Inaczej ocenił szanse na porozumienie z Koalicją Obywatelską i częścią Lewicy. – Z Platformą Obywatelską nie ma sensu rozmawiać o rozwiązaniu konfliktu – stwierdził na antenie Polsat News.
Polityk przekonywał również, że premier nie wykazuje woli obniżenia napięcia. Zwrócił uwagę, że Tusk nie uczestniczył w konsultacjach organizowanych przez prezydenta.
Spór o Trybunał i nocna wizyta prezydenta
Obecny konflikt wybuchł po piątkowym komunikacie Trybunału, w którym poinformowano o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Kierowanie pracami Trybunału powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, wybranej przez obecny Sejm.
W reakcji na te wydarzenia Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i w nocy przyjechał do siedziby TK. W mediach pojawiły się nagrania pokazujące jego wejście do budynku oraz spór przedstawicieli prezydenta z sędziami wybranymi przez obecny Sejm.
Po opuszczeniu Trybunału prezydent zapowiedział pilne konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych. Argumentował, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. W sobotę w Pałacu Prezydenckim odbyły się rozmowy z przedstawicielami części klubów i kół parlamentarnych.
Tusk i otoczenie prezydenta nie odpuszczają
Premier w sobotnim orędziu przedstawił działania obozu prezydenckiego jako kolejną odsłonę ataku na rządy prawa. Zapowiedział, że państwo musi być zdolne do egzekwowania sprawiedliwości. Z kolei doradca prezydenta Błażej Poboży ocenił wystąpienie szefa rządu jako „kuriozalne i nonsensowne”.
Marcin Przydacz poszedł jeszcze dalej. Przekonywał, że działania wokół Trybunału są częścią szerszego planu podporządkowywania instytucji państwowych przez rząd. Wskazał, że jego zdaniem kolejnymi celami mogłyby stać się Sąd Najwyższy, Narodowy Bank Polski, a nawet urząd prezydenta.
Na razie nie widać oznak, by polityczny spór miał szybko wygasnąć. Zamiast wspólnego stanowiska w sprawie Trybunału mamy kolejne wzajemne oskarżenia, a deklaracje o szukaniu kompromisu nie obejmują wszystkich ugrupowań.