- Przemysław Czarnek wskazuje na wypowiedzi liderów Konfederacji (Mentzena i Bosaka) sugerujące otwartość na sojusz z KO i podkreśla, że PiS nie będzie oglądać się na Konfederację, lecz walczyć o samodzielną większość.
- Mimo teoretycznej otwartości na współpracę z każdym, kto "nie jest Tuskiem", Czarnek jest realistą co do skłonności PSL do koalicji z KO.
- W PiS kwestia oddania funkcji premiera potencjalnemu koalicjantowi jest odsuwana na dalszy plan, a priorytetem jest program i utrzymanie władzy w rękach "patriotycznego rządu".
Podczas gdy Koalicja Obywatelska stara się przyciągnąć centrowy elektorat, Prawo i Sprawiedliwość skupia się na konsolidacji prawej strony. Kluczowym graczem staje się Konfederacja, której liderzy - Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak - coraz częściej wysyłają sygnały o swojej „zdolności koalicyjnej” w każdym kierunku. To właśnie ta elastyczność budzi największy opór w szeregach PiS.
Czarnek ostrzega
Przemysław Czarnek z dużą rezerwą odnosi się do ostatnich deklaracji liderów Konfederacji. Sugeruje, że ich postawa może być wstępem do zaskakującego aliansu z partią Donalda Tuska.
- W ostatnim czasie Krzysztof Bosak mówił również, że niczego wykluczyć nie może. Także sojuszu z KO. Za zanegowanie koalicji z Tuskiem w Deklaracji Polskiej atakował nas również Sławek Mentzen. Trochę to niepokojące - ocenił.
Polityk PiS podkreśla, że doniesienia o zbliżeniu na linii Schetyna-Konfederacja nie są bezpodstawne. Zaznacza jednak, że partia rządząca nie zamierza biernie przyglądać się tym ruchom:
- Nie zdziwię się, jeśli Konfederacja, tak, jak mówi Schetyna, pójdzie z KO po wyborach. Dlatego my się nie oglądamy na Mentzena i Bosaka, tylko robimy swoje i walczymy o samodzielną większość, bo zaufanie do Bosaka i Mentzena mieć można, ale mocno ograniczone - stwierdził.
"Grecka tragedia" w Polsce?! Czarnek grzmi w stronę Tuska i pisze do Czarzastego! "Gdzie są pieniądze?!"
Pytany o ewentualne porozumienie z Polskim Stronnictwem Ludowym, były minister edukacji pozostaje otwarty, ale sceptyczny co do intencji ludowców. Choć ideowo PSL bywa bliższe konserwatystom, historia polityczna uczy czegoś innego.
Kwestia premiera
W kuluarach pojawiają się pytania, czy PiS byłoby w stanie oddać funkcję premiera potencjalnemu koalicjantowi, np. Kosiniakowi-Kamyszowi lub Mentzenowi, byle tylko utrzymać władzę. Przemysław Czarnek ucina te spekulacje, stawiając na pierwszym miejscu program, a nie personalia.
- Koalicje rządzą się swoimi prawami, nie wybiegam w przyszłość, tak jak powiedziałem walczymy o samodzielne rządy, bo nasze zwycięstwo gwarantuje, że Tusk zostanie odsunięty od władzy. Tylko rząd patriotyczny może przywrócić Polskę na drogę wzrostu, rozwoju i ambicji - podsumowuje.Przemysław Czarnek jasno definiuje wrogów i niepewnych sojuszników.
- Pewne jest to, że my z Tuskiem ani Braunem rządzić nie będziemy - podkreślił.
Jak stwierdził, strategia PiS opiera się teraz na bezpośrednim dotarciu do wyborców Konfederacji, którzy mogą czuć się zaniepokojeni wizją wspólnych rządów ich liderów z Koalicją Obywatelską.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Przemysław Czarnek: