- W programie „Najsztub pyta” prof. Andrzej Rychard ocenił, że "władza nad partią Kaczyńskiego jest malejąca", wskazując na wewnętrzne konflikty w PiS.
- Piotr Najsztub ostro skrytykował polityków, nazywając Sejm "piaskownicą", a Mateusza Morawieckiego "kompletnie niesamodzielnym" premierem.
- Socjolog wskazał na walkę o wpływy między Morawieckim a Czarnkiem, sugerując, że "ogromna ambicja" napędza tego drugiego.
- Czy Hołownia poświęci wszystko, by obronić immunitet? Dowiedz się, co o jego przyszłości mówią eksperci!
Najsztub: „To jest po prostu piaskownica”
Rozmowa od początku miała ostry ton. Piotr Najsztub nie szczędził krytyki wobec całej klasy politycznej, używając obrazowych porównań.
— W tym parlamencie... to jest po prostu piaskownica. Tak jakby się oni niczego nie uczyli, starzeją się i nadal te same odzywki, te same gierki, te same złośliwości. To dosyć niepoważne wszystko jest — mówił prowadzący.
Dziennikarz sugerował, że mimo zmieniających się okoliczności politycy funkcjonują według tych samych schematów, co przekłada się na poziom debaty publicznej.
Prof. Rychard o Kaczyńskim: „Władza nad partią jest malejąca”
Najmocniejsze słowa padły w kontekście sytuacji wewnętrznej w Prawie i Sprawiedliwości. Zdaniem prof. Andrzeja Rycharda, pozycja Jarosława Kaczyńskiego nie jest już tak silna jak wcześniej.
— Władza nad partią jest malejąca. Ja myślę, że on wybrał rozwiązanie, które uznał, że jest mniej kosztowne. To znaczy, że lepiej jakoś załagodzić ten konflikt pomiędzy skrzydłami... poprzez jego jakąś instytucjonalizację i pewnego rodzaju legalizację... niż poprzez takie pozwalanie na kompletnie niekontrolowane gnicie — ocenił socjolog.
W jego opinii lider PiS próbuje raczej zarządzać konfliktami niż je rozwiązywać, co może świadczyć o zmianie realnej siły przywództwa.
Morawiecki i Czarnek. Walka o wpływy w PiS
W rozmowie pojawił się również wątek możliwej rywalizacji o przyszłe przywództwo w partii. Prof. Rychard zwrócił uwagę na strategię Mateusza Morawieckiego.
— On nie musi mieć silnego kręgosłupa... pomyśli [Kaczyński], no jednak ten Czarnek to trochę on za bardzo może tutaj harcuje i szaleje. No to może już lepszy jest taki Morawiecki. Połamany już raz połamany... To może być ten argument. Morawiecki jest osobą, no co tu dużo mówić, bystrą, inteligentną, więc on może widzieć, że pewnego rodzaju spolegliwość... to jest to, co może mu przysporzyć trochę więcej szans — mówił.
Z kolei Przemysław Czarnek został przedstawiony jako polityk napędzany ambicją.
— Ja nie jestem taki przekonany, czy to jest taka rzeczywista maska, bo ona jeżeli nawet jest jakąś maską, to już bardzo dobrze pasuje i przylgnęła. Jemu jakoś tak specjalnego bólu nie sprawia mówienie o 'zesroze' i tak dalej... on jest napędzany po prostu ogromną, ogromną ambicją bycia osobą, która no być może weźmie ze sobą kawałek tego środowiska — ocenił profesor.
Najsztub o Morawieckim: „Kompletnie niesamodzielny”
Prowadzący nie zostawił też suchej nitki na byłym premierze.
— Moim zdaniem był jednym z najmniej samodzielnych premierów w historii Polski, wolnej Polski. W Brukseli mówił to, co oni tam chcieli usłyszeć. Ziobro robił z praworządnością to, czego on nie chciał... Na koniec jeszcze słuchał poleceń w różnych sprawach Kaczyńskiego, więc kompletnie niesamodzielny. Czy z kogoś takiego może wyrosnąć samodzielny polityk? Czy ten kręgosłup się już nie zrośnie? — mówił Najsztub.
Hołownia i immunitet. „Będzie walczył jak lew”
W rozmowie nie zabrakło także odniesień do Szymona Hołowni i jego sytuacji politycznej. Najsztub przedstawił bardzo ostrą ocenę jego działań.
— Ja uważam osobiście, że Hołownia jest narcystą histerycznym. Biorąc taką psychologiczną moją ocenę jego postaci, to on użyje wszelkich środków, żeby się obronić, żeby obronić immunitet. Najpierw może nawet doprowadzić do przyspieszonych wyborów tylko po to, żeby nie stracić immunitetu — mówił.
Z kolei prof. Rychard zwrócił uwagę na możliwe konsekwencje takiej strategii.
— On będzie walczył jak lew tutaj, ale im bardziej będzie walczył o to, żeby mu nie odbierać immunitetu, tym bardziej będzie no niestety pogarszał swoją sytuację w takim moralnym odbiorze, no że jednak coś to może jest na rzeczy, skoro on nie chce stanąć wprost przed [sądem] — ocenił.
Rządzący i brak nowych liderów
Ekspert odniósł się także do sytuacji w obozie rządzącym. Wskazał na dominującą rolę Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego, przy jednoczesnym braku wyraźnych nowych liderów.
— Sikorski jest dużej wagi politykiem i to znaczącym na arenie międzynarodowej. Nie można sprowadzać jego pozycji tylko do ciętych i błyskotliwych ripost, chociaż w tym też jest mistrzem... przez pewien czas to w ogóle miałem wrażenie, że Donald Tusk jest kompletnie sam — mówił Rychard.
„Polityczne gierki zamiast strategii”
Posłanka Dominika Chorosińska apeluje o pomoc. Dramatyczny wpis, ruszyła zbiórka
— Tam jest bardzo duża inteligencja analityczna, ale chyba nie dorastająca do jej poziomu inteligencja polityczna... polityk, który już jakiś czas jest w polityce, wie, że żeby to się stało, musi zgromadzić wokół siebie ludzi, którzy będą go popierali... A Pełczyńska-Nałęcz jest osobą, która kompletnie tego nie zapewnia swojemu otoczeniu politycznemu — mówił.
Poniżej galeria zdjęć: Jarosław Kaczyński dwa dni wspominął matkę