Podpis Karola Nawrockiego pod ustawą dotyczącą cen paliw otworzył dyskusję o tym, komu należy przypisać sukces. W „Porannej rozmowie” RMF FM prowadzący przypomniał, że jeszcze kilkanaście godzin przed decyzją prezydenta jego współpracownicy sygnalizowali twarde stanowisko i podnosili zastrzeżenia dotyczące konstytucyjności.
Cezary Tomczyk przekonywał, że wraz z upływem czasu podpis stawał się coraz mniej zaskakujący. Zapytany o zwycięzcę, wskazał przede wszystkim obywateli.
Tusk czy Nawrocki? Tomczyk: „Wygrali Polacy”
Wiceminister obrony narodowej nie pominął roli szefa rządu. Jego zdaniem znaczenie miała presja wywierana na prezydenta.
— Uważam, że przede wszystkim wygrali Polacy, bo tam się czasami mówi, że wygrał premier Donald Tusk, wygrali Polacy. Ale brawo dla premiera Tuska za wywieranie tej presji — powiedział Tomczyk w RMF FM.
Prowadzący zwrócił uwagę, że uznanie należy się również prezydentowi, który ostatecznie podpisał ustawę. Tomczyk przyznał mu rację. — Brawo dla prezydenta za ten podpis — odpowiedział.
W jego ocenie politycy mają więc powody do satysfakcji, ale najważniejszym efektem decyzji mają być oszczędności kierowców przy tankowaniu.
Paliwo tańsze o 1,20–1,30 zł? Padła zapowiedź
Tomczyk zapowiedział w rozmowie obniżkę cen paliw o około 1,20–1,30 zł na litrze. Początkowo wskazał sobotę jako moment, od którego kierowcy mieliby odczuć zmianę.
Dziennikarz dopytał jednak, czy termin jest już pewny. Wiceminister złagodził wówczas swoją deklarację.
— Powiedziałbym od weekendu, ale no wszyscy się staramy, żeby to było możliwie szybko — zaznaczył.
CZYTAJ: Tusk skomentował decyzję Nawrockiego. Wystarczyły dwa zdania
„Na końcu wygrali kierowcy”. Tomczyk dziękuje za presję
Wiceminister powiązał decyzję prezydenta nie tylko z działaniami premiera, lecz także z oczekiwaniami osób, które płacą za paliwo.
— Ten podpis był bardzo potrzebny. Widać, że presja ma sens, a na końcu wygrali kierowcy i do nich wszystkich kieruję słowa też podziękowania za presję, którą wywierali na prezydencie Nawrockim — stwierdził.
Według Tomczyka najważniejszy sprawdzian tej decyzji nastąpi więc na stacjach benzynowych. To tam kierowcy mają zobaczyć zapowiadaną obniżkę i ocenić, ile rzeczywiście zostanie w ich portfelach.