- Prezydent Karol Nawrocki podpisał kluczową ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, co natychmiast zaostrzyło polityczny spór.
- Jarosław Kaczyński błyskawicznie zareagował, twierdząc, że Donald Tusk stracił wszelkie alibi i musi natychmiast obniżyć ceny paliw na stacjach.
- Prezes PiS stawia rządowi ultimatum, pytając wprost: czy Polacy wreszcie zobaczą obiecywaną cenę 5,19 zł za litr paliwa? Sprawdź, co to oznacza dla Twojego portfela!
Jarosław Kaczyński zabrał głos po decyzji Karola Nawrockiego w sprawie głośnej ustawy paliwowej. Prezydent podpisał przepisy dotyczące podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, jednocześnie kierując ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.
Prezes PiS wykorzystał decyzję Nawrockiego, by uderzyć w rząd Donalda Tuska.
Kaczyński: „Tusk nie ma już alibi”
– Ustawa Tuska wprowadzająca nowy podatek podpisana. Tusk nie ma już alibi, nie może przerzucać na nikogo odpowiedzialności. Mamy rekordowe ceny na stacjach, choć przecież ceny ropy wcale rekordowe nie są, a złotówka ma wyższą wartość wobec dolara niż przed laty – napisał Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS przekonywał, że po podpisaniu przepisów rząd ma narzędzia, by doprowadzić do obniżenia cen na stacjach. To polityczna ocena Kaczyńskiego; sama ustawa nie ustanawia jednej konkretnej ceny detalicznej paliwa.
Kaczyński nawiązał przy tym do kwoty, która od dawna pojawia się w politycznym sporze o paliwa.
– Rząd ma wszelkie narzędzia, aby obniżyć ceny choćby od jutra. Czy rano na pylonach zobaczymy 5,19 zł/l paliwa? Wiemy, ile znaczą opowieści Tuska – napisał.
Nawrocki podpisał ustawę, ale postawił warunki
Karol Nawrocki ogłosił swoją decyzję w czwartkowym orędziu. Prezydent podkreślał, że oczekuje teraz szybkich działań prowadzących do spadku cen na stacjach.
– Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników – mówił prezydent.
Jednocześnie Pałac Prezydencki poinformował, że ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego już po jej podpisaniu. Oznacza to, że przepisy mogą wejść w życie, a TK będzie mógł później ocenić ich zgodność z konstytucją.
Teraz presja przenosi się na rząd
Jeszcze przed decyzją Nawrockiego między Pałacem Prezydenckim a rządem trwał ostry spór o odpowiedzialność za sytuację na stacjach. Po podpisaniu ustawy ciężar politycznej dyskusji przesunął się na termin i skalę ewentualnych obniżek.
Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział w czwartek, że ceny paliw na stacjach mają być niższe w przyszłym tygodniu.
Kaczyński już teraz próbuje jednak rozliczać rząd z wcześniejszych deklaracji. Jego pytanie o 5,19 zł za litr pokazuje, że temat cen paliw pozostanie jednym z głównych punktów politycznego sporu także po decyzji prezydenta.