- Prezydent Nawrocki konsultuje z premierem Tuskiem propozycję Donalda Trumpa dotyczącą powołania Rady Pokoju dla Strefy Gazy, do której Polska została zaproszona.
- Polska musi szybko podjąć decyzję w sprawie dołączenia do Rady, której członkostwo wiąże się z opłatą miliarda dolarów za trzy lata i może być alternatywą dla ONZ.
- Inicjatywa budzi międzynarodowe kontrowersje, a Francja obawia się dominacji USA, podczas gdy Trump grozi cłami za odmowę współpracy.
- Premier Tusk podkreśla, że decyzja o przystąpieniu do Rady Pokoju będzie oparta wyłącznie na interesie i bezpieczeństwie Polski, wymagając zgody rządu i Sejmu.
Prezydent Karol Nawrocki podjął rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem w sprawie kontrowersyjnej inicjatywy byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa, dotyczącej powołania Rady Pokoju mającej nadzorować sytuację w Strefie Gazy. Sprawa wywołuje gorące dyskusje na arenie międzynarodowej i stawia Polskę przed trudnym wyborem.
Konsultacje prezydenta z premierem
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz, poinformował, że Karol Nawrocki rozmawiał z Donaldem Tuskiem na temat propozycji Donalda Trumpa. — Naturalnym prezydentowi wydaje się, że trzeba z rządem w tej materii współpracować — wyjaśnił prezydencki minister.
Marcin Przydacz dodał, że Pałac Prezydencki wystąpił do MSZ z prośbą o opinię w tej sprawie, jednak do tej pory nie otrzymał odpowiedzi. Kancelaria Prezydenta wystąpiła w poniedziałek do MSZ z wnioskiem o pilną opinię w sprawie dołączenia do Rady Pokoju.
— Jeszcze jej nie dostaliśmy, mamy nadzieję, że MSZ przyspieszy swoje działania, jeżeli mogę zaapelować do pana ministra, żeby zagęszczał ruchy w tej sprawie — podkreślił Marcin Przydacz.
Szef BPM podkreślił wagę czasu w podjęciu decyzji: — Byłoby to wielce wskazane, w Davos dyskusje dzieją się codziennie. Jeżeli rząd chce mieć udział w opiniowaniu tej sprawy, to należy to zrobić teraz, dzisiaj, a nie jutro, pojutrze czy popojutrze — dodał.
Międzynarodowe kontrowersje
Sprawa Rady Pokoju nabiera dodatkowego wymiaru w kontekście wypowiedzi prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, który stwierdził, że "konkurencja ze strony USA ma na celu podporządkowanie Europy". — To jest niedopuszczalne — podkreślił francuski przywódca. Wcześniej Donald Trump odniósł się do doniesień o możliwej odmowie Macrona, grożąc nałożeniem 200-procentowych ceł na francuskie wina i szampany.
Jak ustalił Onet, prezydent Karol Nawrocki (prawdopodobnie chodzi o Prezesa IPN Karola Nawrockiego - przyp. red.) otrzymał od Donalda Trumpa propozycję wejścia do Rady Pokoju, która ma nadzorować sytuację na Bliskim Wschodzie. Informację potwierdził Marcin Przydacz.
Na propozycję Donalda Trumpa zareagował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk: "Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm. Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać" — napisał.
Koszty członkostwa i alternatywa dla ONZ
Zaproszenia do Rady Pokoju miały zostać wysłane do blisko 60 krajów. Administracja Donalda Trumpa poinformowała państwa zainteresowane stałym miejscem w Radzie Pokoju w Strefie Gazy, że muszą wnieść wkład w wysokości "co najmniej miliarda dolarów (ok. 3,64 mld zł) za trzyletnie członkostwo" — podała agencja Bloomberg.
Według "Financial Times", administracja USA postrzega Radę Pokoju jako "potencjalny substytut ONZ" i "rodzaj równoległego, nieoficjalnego organu zajmującego się konfliktami również poza Gazą". Dziennik sugeruje, że gremium mogłoby przyglądać się także sytuacji w Ukrainie oraz Wenezueli. Inicjatywa budzi pytania o przyszłość międzynarodowej współpracy i rolę poszczególnych państw w rozwiązywaniu konfliktów na świecie. Źródło: onet.pl