- Wiceszef MON Cezary Tomczyk oskarża prezydenta o działanie na szkodę bezpieczeństwa państwa, nazywając weto SAFE "błędem" niezrozumiałym dla wojska.
- Program SAFE miał dostarczyć 200 mld zł na kluczowe wyposażenie indywidualne żołnierzy, którego braki są znaczące.
- Decyzja prezydenta jest postrzegana jako poważna strata operacyjna i wizerunkowa, pogłębiająca podziały między rządem a prezydentem w sprawach obronności.
Wiceszef MON, Cezary Tomczyk, na antenie „Expressu Biedrzyckiej” nie krył oburzenia postawą Pałacu Prezydenckiego. Według polityka, zablokowanie programu SAFE to nie jest zwykłe nieporozumienie polityczne, lecz działanie uderzające w fundamenty bezpieczeństwa narodowego. Wiceminister podkreślił, że dla środowiska wojskowego decyzja ta jest całkowicie niezrozumiała. Trudno bowiem zaakceptować fakt, że osoba pełniąca rolę zwierzchnika sił zbrojnych odrzuca ogromne wsparcie finansowe dla armii w tak niestabilnych czasach.
- Prezydent popełnił błąd, ale to nie jest po prostu błąd polityczny [...], ale błąd, który dotyczy działalności na szkodę bezpieczeństwa państwa. Szczerze mówiąc na początku wydawało mi się, że prezydent podejmie inną decyzję, bo ciężko sobie wyobrazić, że ktoś, kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych mówi "nie" dla 200 miliardów zł dla armii. Nie rozumieją tego ani oficerowie, ani funkcjonariusze, Myślę, że to tak, jakby napluł im w twarz - argumentował Tomczyk.
200 miliardów na szali
Program SAFE miał być potężnym zastrzykiem gotówki, opiewającym na kwotę 200 miliardów złotych. Choć budżet obronny Polski jest rekordowy, resort obrony zaznacza, że potrzeby modernizacyjne są niemal nieograniczone i dodatkowe środki zostałyby sprawnie zagospodarowane. Szczególnie bolesny dla MON jest fakt, że weto uderza w tzw. wyposażenie indywidualne. To te elementy, które bezpośrednio decydują o życiu i zdrowiu żołnierza na polu walki. Z programu SAFE miało popłynąć kilka miliardów złotych na zakup kamizelek kuloodpornych i hełmów.
- Prywatnie ludzie są bardzo rozczarowani. To jest zwyczajny brak zrozumienia, nikt tego nie rozumie. Każdy wie, jakie są braki, każdy wie, jakie są luki, każdy wie, że szczególnie indywidualne wyposażenie żołnierzy, o którym mówi się tak dużo, w samym SAFE to kilka miliardów zł na kamizelki kuloodporne, na hełmy. To dotyczy bezpośrednio żołnierzy - mówił polityk.
Trzęsienie ziemi w PiS! Senator oficjalnie zawieszony! Popiera SAFE i krytykuje prezydenta
Cezary Tomczyk przedstawił także statystyki dotyczące stanu wyposażenia, jaki obecne kierownictwo MON zastało w jednostkach. Mimo wieloletnich deklaracji o modernizacji, rzeczywistość w magazynach wyglądała zgoła inaczej.
- Pamiętajmy, że jakąś Polskę zastaliśmy. Kwestia na przykład kamizelek kuloodpornych i hełmów w Wojsku Polskim była taka, że tylko ok. 20 proc. żołnierzy miało kamizelki kuloodporne nowoczesnego typu i mogło ich używać. Jeśli chodzi o hełmy, kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy miało hełmy stalowe - stwierdził.