W poniedziałek Zbigniew Bogucki złożył wizytę w gabinecie wicemarszałka Sejmu Szymona Hołowni. - Wchodził pan z pakunkiem, teraz wychodzi pan bez pakunku. To była wizyta urodzinowa czy w jakim charakterze? - zapytała go więc Maja Wójcikowska z TVN24. Ten przypomniał, że 3 września były Marszałek Sejmu obchodził urodziny. - Okrągły jubileusz pana marszałka, 50 lat. Myślę, że to dobra okazja, żeby życzyć wszystkiego dobrego - odparł Bogucki. Czy w takim razie spędził godzinę u wicemarszałka na "urodzinowej kawie"? - W ogóle nie piję kawy, ja tylko wodę piłem. Rozmawialiśmy o, że tak powiem, takich rzeczach osobistych. Złożyłem życzenia, porozmawialiśmy - zdradził.
Zobacz: Premier Tusk dźwiga torby z jabłkami. Taki mąż to skarb [ZDJĘCIA]
Szef Kancelarii Prezydenta dopytywany o temat rozmowy z Hołownią, wyjaśnił, że "nie mógł przyjść tutaj w zeszłym tygodniu, bo akurat mieli inne kalendarze z panem marszałkiem". - Pani mnie widziała, że szedłem po prostu z takim skromnym podarunkiem na te 50. urodziny - dodał. Wówczas został zapytany, czy w takim razie mają takie dobre relacje z wicemarszałkiem Sejmu, że spotykają się z okazji urodzin, odparł, że "generalnie jest życzliwy wobec ludzi". - Staram się być życzliwym. Myślę, że tej życzliwości nam generalnie brakuje - przekonywał.
Sprawdź: Czy afera Zondacrypto przetasuje sejmowe szeregi? Odpowiedź Polaków zaskakuje
Bogucki zdecydował się ujawnić również, co podarował Hołowni. Jak przyznał:
- - Spinki do mankietów z pięknym polskim orłem. Myślę, że to nas powinno łączyć
Galeria poniżej: Szymon Hołownia na ostatnim posiedzeniu jako marszałek