Poseł Zbonikowski dostaje 25 000 zł, a płaci tylko 1000 zł alimentów

2016-06-17 9:00

Sowita poselska pensja, do tego pieniądze na prowadzenie biura, a także liczne przywileje, o jakich przeciętny Polak może tylko pomarzyć. To wszystko dostaje od państwa poseł Łukasz Zbonikowski (38 l.). Ale sąd uznał, że polityk ma płacić "jedynie" 1000 zł alimentów na dwie niepełnoletnie córki. Z naszych ustaleń wynika, że żona Monika (36 l.) wnioskowała o pięć razy większą kwotę.

Rozprawa rozwodowa państwa Zbonikowskich toczy się od kilku miesięcy w sądzie we Włocławku. Pozew złożyła żona posła. Powodem miała być niewierność męża i ukrywanie romansu ze swoją asystentką i bliską współpracownicą. Kluczowym dowodem w sprawie są m.in. wyniki badań DNA majtek Zbonikowskiego, na których wykryto ślady należące do współpracownicy posła, a także SMS-owa korespondencja. Polityk wyznaje w niej miłość asystentce, a także ujawnia pikantne szczegóły zbliżeń z atrakcyjną blondynką. "Nie wiem, co się dzieje. Wygląda na to, że nigdy tak nie kochałem" - pisze Zbonikowski.

Jak ustalił "Super Express", żona Monika domagała się od męża, by ten płacił 5 tys. zł alimentów na dwie kilkuletnie córki. Argumentowała m.in., że jako poseł dobrze zarabia. Z kolei Zbonikowski twierdził, że wystarczającą kwotą będzie 1000 zł, i sąd przyznał mu rację.

Faktem jest, że Zbonikowski jako poseł co miesiąc dostaje 9892,30 zł brutto pensji oraz 2473,08 zł diety. W sumie 12,4 tys. zł. Do tego dochodzi 13,2 tys. zł na prowadzenie biura poselskiego. Pytany przez nas o alimenty poseł uciął temat.

"Mając na względzie dobro rodziny, przede wszystkim dobro moich małoletnich dzieci, na które łożę regularnie pieniądze i partycypuję w wydatkach, jestem zmuszony na ten moment zakończyć nasz kontakt" - napisał jedynie.

Zobacz: Niewierny poseł PiS: W niedzielę w kościele, w tygodniu z kochanką

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki