Poseł PiS wyniesiony z samolotu. Teraz mówi: „Przepraszam”

2026-06-10 13:40

Wraca głośna sprawa Marcina Porzucka. Poseł PiS został pod koniec maja wyniesiony z samolotu po przylocie na Lotnisko Chopina w Warszawie. Najpierw tłumaczył się problemami zdrowotnymi, później przyznał, że połączył silne leki przeciwbólowe z alkoholem. Teraz ponownie zabrał głos i przeprasza.

Marcin Porzucek

i

Autor: Adrian Grycuk/Wikipedia/ CC0 3.0
  • Głośny incydent z udziałem posła PiS Marcina Porzucka, wyniesionego z samolotu, ponownie budzi kontrowersje i wymaga wyjaśnień.
  • Po wcześniejszych tłumaczeniach o zdrowiu, polityk w końcu przyznał, że połączył silne leki przeciwbólowe z alkoholem, wyznając "nie miałem wyobraźni".
  • Odkryj, jak poseł broni się przed zarzutami i czy jego przeprosiny wystarczą, by zażegnać skandal, który może zaważyć na jego karierze.

Poseł PiS wyniesiony z samolotu. Sprawa wróciła w Sejmie

O Marcinie Porzucku zrobiło się głośno po publikacji „Faktu”. Według doniesień dziennika polityk po locie z Rzeszowa do Warszawy nie był w stanie samodzielnie opuścić samolotu. Na pokładzie miały interweniować służby, które pomogły mu wydostać się z maszyny.

Sprawa od razu wywołała polityczne poruszenie. Według medialnych relacji świadkowie mieli wskazywać, że poseł mógł znajdować się pod wpływem alkoholu. Sam Porzucek początkowo mówił przede wszystkim o problemach zdrowotnych i dolegliwościach związanych ze stawem biodrowym.

Kilka dni później wydał oświadczenie, w którym przyznał, że połączył alkohol z lekami przeciwbólowymi. W środę, 10 czerwca, znów odpowiadał na pytania dziennikarzy na sejmowym korytarzu.

Majątek Obajtka pod lupą. Zegarki za 290 tys. zł i prawie milion oszczędności

Marcin Porzucek mówi o silnych lekach. „Nie miałem wyobraźni”

Poseł PiS przekonywał, że przyjmuje bardzo silny lek przepisany przez ortopedę i czeka go operacja stawu biodrowego. Dziennikarze pytali go, ile alkoholu wypił przed feralnym lotem. Polityk nie podał konkretnej ilości, ale ocenił, że było tego „niewiele”.

– Przyjmuję bardzo silny lek przepisany krótko wcześniej przez ortopedę na tramadolu, czyli na silnym leku. Nigdy w życiu nie brałem takich mocnych leków. Nie miałem wyobraźni, że tak się to może skończyć. Przestrzegam wszystkich przed łączeniem jakiejkolwiek ilości alkoholu z tego typu bardzo silnymi lekami przeciwbólowymi – mówił Marcin Porzucek.

Polityk przyznał, że popełnił „bardzo duży błąd” i zachował się nieodpowiedzialnie. Zapewniał też, że sam zdecydował się na oświadczenie, a nie pod wpływem nacisku ze strony partyjnej centrali.

„Powinienem zero wypić”. Poseł PiS przeprasza

Porzucek pokazywał dziennikarzom receptę na lek w Internetowym Koncie Pacjenta, aby potwierdzić swoje tłumaczenia dotyczące leczenia. Najmocniej wybrzmiały jednak jego słowa o alkoholu.

– Nigdy w życiu takich mocnych leków nie brałem. Powinienem zero wypić, nic nie wypić, nawet nie powinienem pół drinka wypić, biorąc tak silne leki. Nie miałem wyobraźni. Zrobiłem to. Przepraszam – powiedział poseł PiS.

Te słowa są istotne, bo wcześniej polityk akcentował przede wszystkim problemy zdrowotne. Teraz przyznał wprost, że alkohol jednak się pojawił, choć jednocześnie przekonywał, że nie była to duża ilość.

Porzucek odwołał się do Kwaśniewskiego i Sienkiewicza

Dziennikarze dopytywali posła, dlaczego dopiero po kilku dniach szerzej wyjaśnił sprawę leków i alkoholu. Porzucek odpowiedział, odwołując się do znanych postaci życia publicznego.

– Pan Kwaśniewski przez sześć lat utrzymywał, że nic nie pił w Charkowie, a potem się do tego przyznał. A ja nic nie mówiłem, że nic nie piłem. I po paru dniach przyznałem – stwierdził.

Polityk nawiązywał też do Bartłomieja Sienkiewicza oraz do swoich wcześniejszych sporów z TVN24. Zarzucił stacji, że w przeszłości miała zmanipulować jego wypowiedź z czasów pandemii, gdy mówił, że posłowie powinni wymagać od siebie więcej.

Poseł PiS: jedna sprawa nie może przekreślić lat pracy

Marcin Porzucek przekonywał, że chce odbudować zaufanie po incydencie. Podkreślał, że od lat pełni funkcje publiczne i nie chce, aby ta sytuacja zdominowała ocenę jego działalności.

– Zrobię wszystko, by po kilkunastu latach nienagannej służby w Sejmie, a wcześniej kilkunastu latach czy wielu latach, trzech kadencjach nienagannej służby publicznej, żeby ta rzecz nie przyćmiła moich osiągnięć i moich wyników – mówił.

Polityk dodał, że jeżeli ponownie będzie ubiegał się o mandat, liczy na przekonanie wyborców do swojej kandydatury. Sprawa wyniesienia posła z samolotu może jednak jeszcze długo wracać w politycznych komentarzach, bo łączy wszystko, co wywołuje największe emocje: lotniskowy incydent, alkohol, silne leki, posła znanej partii i późniejsze tłumaczenia przed kamerami.

Poniżej galeria zdjęć: Siostry Porzucek

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy poseł powinien ponieść polityczne konsekwencje po takim incydencie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki