- Ważą się losy minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski.
- Donald Tusk oczekuje, że wniosku o jej odwołanie nie uda się przeforsować w Sejmie.
- Aleksandra Leo mocno stanęła w obronie partyjnej koleżanki.
- Jej barwny atak na byłe ugrupowanie wywołał spore poruszenie.
Odwołanie minister klimatu?
Na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma się odbyć głosowanie nad wnioskiem o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Tymczasem pojawiły się głosy, że posłowie PSL i Polski 2050 nie wykluczają głosowania za jej odwołaniem. Premier Donald Tusk ocenił w piątek, że głosowanie będzie "testem koalicyjnej lojalności". – Albo jesteście w środku, albo na zewnątrz koalicji. Jeśli zdacie test koalicyjnej lojalności i solidarności, będziemy dalej. Jak nie, to się pożegnamy – zwrócił się do polityków Polski 2050 szef rządu. Przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła w odpowiedzi, że "język ultimatum to łamanie umowy" koalicyjnej. - Koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy – oświadczyła za pośrednictwem platformy X minister funduszy i polityki regionalnej.
Zobacz: Znamy kulisy spotkania Donalda Tuska i Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Co dalej z koalicją?
Leo atakuje byłą partię
Aleksandra Leo, goszcząc w radiowej "Trójce", w mocnych słowach odniosła się do działań swojej byłej partii. - Usłyszeliśmy ultimatum premiera. Mam takie poczucie, że Polska 2050, mówiąc potocznie, teraz próbuje się odróżnić, trochę fika. Na koniec dnia z podkulonym ogonkiem jednak wszyscy albo większość zagłosuje przeciwko odwołaniu ministry Pauliny Hennig-Kloski - oceniła stanowczo.
Sprawdź: Donald Tusk dopiął celu? Macron pomógł mu dopiec Karolowi Nawrockiemu. "Bardzo mu na tym zależało"
- W ogóle kiedy jeszcze byłam w Polsce 2050, to tam już po drugiej turze wyborów były prowadzone intensywne dyskusje o tym, jak się odróżnić. To byłoby w porządku. Bo każda partia chce się jakoś odróżnić, w koalicji 15 października również. Ale ważne, żeby to zrobić w pozytywny sposób, na przykład składając projekty ustaw, ciężko pracując, a nie awanturami - wspominała. - Dwa miesiące temu przewodnicząca Pełczyńska-Nałęcz doprowadziła do rozpadu klubu Polski 2050, który podzielił się równo na pół i powstały dwa nowe kluby. A teraz idzie trochę na ścianę (...), jeżeli chodzi o współpracę w koalicji - oceniła.
Następnie zaskakująco dodała:
- Mirosław Suchoń użył dobrego, trochę zabawnego porównania, że na prawie każdym weselu jest wąsaty wujek, który około północy jest nietrzeźwy i rozrabia, a na koniec wesela ląduje z twarzą w sałatce. Takiego wujka trzeba spacyfikować i postawić do pionu. Takim wąsatym wujkiem jest Polska 2050, którą trzeba trochę spacyfikować i postawić do pionu. Mam nadzieję, że to nastąpi i nie zagrozi w żaden sposób koalicji 15 października