- Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.
- Powodem jest zgoda prezydenta Ukrainy na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.
- Politycy KO i Lewicy krytykują decyzję, mówiąc o korzyściach dla Rosji.
- PiS i Konfederacja otwarcie poparły ruch prezydenta.
Nawrocki odebrał Zełenskiemu najwyższe polskie odznaczenie
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w piątek, że po konsultacjach z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Jak wyjaśnił, bezpośrednim powodem była zgoda ukraińskiego przywódcy na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Zdaniem Nawrockiego taki krok jest nie do pogodzenia z polską pamięcią historyczną i szacunkiem wobec ofiar zbrodni wołyńskiej.
Wołodymyr Zełenski otrzymał Order Orła Białego w kwietniu 2023 roku z rąk prezydenta Andrzeja Dudy. Odznaczenie przyznano mu za rozwijanie współpracy polsko-ukraińskiej oraz działania na rzecz bezpieczeństwa i pokoju w Europie.
Politycy KO i Lewicy alarmują: „Putin otwiera szampana”
Decyzja prezydenta natychmiast wywołała reakcje polityków koalicji rządzącej. Europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń skomentował sprawę bardzo krótko, ale wyjątkowo dosadnie.
Putin otwiera szampana – napisał w mediach społecznościowych.
Jeszcze ostrzej zareagowała europosłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Nie miał odwagi jako prezydent odwiedzić Kijowa. Może teraz znajdzie odwagę i pojedzie po ten order? – stwierdziła.
Krytycznie o decyzji wypowiedział się także poseł KO Adrian Witczak. Jego zdaniem odebranie odznaczenia nie rozwiązuje problemów w relacjach między Warszawą a Kijowem.
Zabieranie orderów nie zastąpi dyplomacji. Jeśli prezydent Nawrocki zamieni relacje z Ukrainą na polityczny teatr i działania pod kamery, to osłabieni będą nasi sojusznicy, a zadowolona będzie Moskwa. Kreml od lat żyje z podziałów i konfliktów między państwami naszego regionu – ocenił polityk.
Wiceminister z Polski 2050: „To niedobre działanie”
Do sprawy odniósł się również wiceminister nauki Andrzej Szeptycki z Polski 2050. W rozmowie z TVP Info ocenił, że decyzja Karola Nawrockiego nie służy polskiej polityce zagranicznej i pojawia się w bardzo trudnym momencie relacji z Ukrainą.
Obóz prezydencki i opozycja starają się w polityce zagranicznej w tych bardzo niestabilnych czasach wkładać rządowi, mówiąc kolokwialnie, kij w szprychy – stwierdził.
Szeptycki podkreślał jednocześnie znaczenie współpracy z Ukrainą w kontekście bezpieczeństwa regionu i planowanej odbudowy kraju po wojnie.
Krytycznie do decyzji prezydenta odniósł się również marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Jego zdaniem skutki sporu mogą wykraczać daleko poza politykę historyczną i uderzyć w interesy gospodarcze Polski.
– Decyzja Karola Nawrockiego w obronie polskiej historii, pamięci i symboli najbardziej ucieszy Niemców, którzy na skutek najnowszej eskalacji w stosunkach polsko-ukraińskich przejmą jeszcze więcej kontraktów na odbudowę Ukrainy – napisał na platformie X.
Hołownia zwrócił uwagę również na planowaną w przyszłym tygodniu konferencję odbudowy Ukrainy w Gdańsku, podkreślając, że pogorszenie relacji z Kijowem może utrudnić współpracę gospodarczą między oboma krajami.
PiS i Konfederacja chwalą prezydenta
Po przeciwnej stronie politycznego sporu znaleźli się przedstawiciele opozycji. Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen nie krył zadowolenia z decyzji prezydenta.
Brawo Panie Prezydencie! Szkoda, że tak późno – napisał.
Na słowa Hołowni odpowiedział wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak.
– Kijów liczy się wyłącznie z tym, co robią silni, a nie co czują słabi. Może się to podobać lub nie, natomiast warto brać fakty pod uwagę – napisał polityk.
Decyzję Karola Nawrockiego pochwalił także były minister edukacji i wiceprezes PiS Przemysław Czarnek.
– Pamięć o zbrodni wołyńskiej nie może być pomijana ani relatywizowana. Polska ma prawo i obowiązek domagać się prawdy historycznej oraz godnego upamiętnienia ofiar. Partnerstwo z Ukrainą ma sens wyłącznie wtedy, gdy opiera się na wzajemnym szacunku, a nie selektywnej pamięci – napisał na platformie X.
Podobnie sprawę ocenił poseł PiS Jacek Sasin.
Słuszna decyzja! Nie będzie najwyższego polskiego odznaczenia dla kogoś, kto gloryfikuje zbrodniarzy z UPA i depcze pamięć ofiar Wołynia. Polska ma swoją godność – nigdy nie klęka – stwierdził były wicepremier.
Spór o historię wraca ze zdwojoną siłą
Źródłem konfliktu jest decyzja Wołodymyra Zełenskiego z końca maja. Prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”, argumentując, że ma to służyć podtrzymywaniu historycznych tradycji ukraińskiego wojska oraz docenieniu żołnierzy walczących o niepodległość kraju.
W Polsce temat wywołał jednak ogromne emocje. Dla polskiej strony działalność Ukraińskiej Powstańczej Armii pozostaje nierozerwalnie związana ze zbrodnią wołyńską z 1943 roku, w której zginęły dziesiątki tysięcy Polaków.
Różnice w ocenie historii od lat są jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach Warszawy i Kijowa. Decyzja Karola Nawrockiego sprawiła jednak, że spór ponownie znalazł się w centrum politycznej debaty i stał się kolejnym polem konfliktu między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim.
Sam Karol Nawrocki podkreśla, że odebranie Orderu Orła Białego ma być „sygnałem ostrzegawczym” dla władz w Kijowie. Prezydent zapewnił, że Polska będzie konsekwentnie bronić swoich interesów, pamięci historycznej i symboli państwowych, a do Ukraińców zaapelował o „powrót na drogę prawdy i wzajemnego szacunku”. Według władz Ukrainy decyzja polskiego prezydenta jest jednak strategicznym błędem, na którym może skorzystać jedynie Rosja.