- Karol Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego.
- Powodem jest decyzja dotycząca jednostki wojskowej nazwanej „Bohaterami UPA”.
- Ukraina ostro krytykuje ruch polskiego prezydenta.
- Spór wywołał reakcje także w polskim rządzie.
Karol Nawrocki podjął decyzję
W piątkowym wystąpieniu opublikowanym w mediach społecznościowych prezydent Karol Nawrocki poinformował, że po konsultacjach z Kapitułą Orderu Orła Białego zdecydował o odebraniu odznaczenia prezydentowi Ukrainy. Jak wyjaśnił, bezpośrednim powodem była zgoda Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Zdaniem polskiego prezydenta jest to krok nie do zaakceptowania z punktu widzenia polskiej pamięci historycznej.
Nawrocki podkreślił jednocześnie, że decyzja nie jest wymierzona w naród ukraiński i nie oznacza zmiany stanowiska Polski wobec wojny z Rosją.
„To sygnał ostrzegawczy”
Kilka godzin później prezydent opublikował kolejne, znacznie dłuższe wystąpienie. Tłumaczył w nim, że odebranie Orderu Orła Białego ma charakter nie tylko symboliczny.
Według Karola Nawrockiego jest to również sygnał ostrzegawczy dla władz Ukrainy. Prezydent ocenił decyzję o uhonorowaniu UPA jako „oburzającą, niezrozumiałą i głęboko rozczarowującą”, zwłaszcza w kontekście wsparcia, jakiego Polska udziela Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.
Nawrocki przekonywał, że są granice, których w relacjach polsko-ukraińskich przekraczać nie wolno, a Polska będzie konsekwentnie bronić własnych interesów i pamięci historycznej.
Rząd krytykuje decyzję prezydenta
Decyzja Karola Nawrockiego spotkała się z krytyką ze strony części przedstawicieli rządu. Wiceminister nauki Andrzej Szeptycki ocenił w TVP Info, że odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego „nie jest dobrym działaniem”.
Jego zdaniem ruch prezydenta został wykonany w momencie, gdy Polska i Ukraina próbują utrzymać bliską współpracę mimo sporów historycznych. Szeptycki przypomniał, że jeszcze w piątek premier Donald Tusk rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli.
Wiceminister zwrócił także uwagę na przygotowania do przyszłotygodniowej konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Jak podkreślił, wydarzenie ma istotne znaczenie również dla polskich firm, które liczą na udział w odbudowie kraju po wojnie. Szeptycki poinformował, że zgodnie z aktualnymi planami Wołodymyr Zełenski ma pojawić się na tym wydarzeniu.
Polityk zasugerował również, że decyzję prezydenta można odczytywać w szerszym kontekście sporu między obozem rządzącym a Pałacem Prezydenckim.
Ukraina odpowiada. „Zyska na tym tylko Moskwa”
Na reakcję Kijowa nie trzeba było długo czekać. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha ocenił decyzję polskiego prezydenta jako strategiczny błąd.
Według ukraińskiej dyplomacji na konflikcie wokół Orderu Orła Białego może skorzystać wyłącznie Rosja. Sybiha poszedł krok dalej i ogłosił, że zwróci przyznany mu wcześniej Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Nigdy nie chcieliśmy tego konfliktu – podkreślił szef ukraińskiej dyplomacji, apelując o utrzymanie wzajemnego szacunku nawet w sprawach, które dzielą oba państwa.
Order Orła Białego odebrano tylko raz
Decyzja Karola Nawrockiego ma również historyczny wymiar. Order Orła Białego jest najwyższym polskim odznaczeniem państwowym i ma ponad 300-letnią historię.
Jak przypomina PAP, do tej pory order odebrano tylko jednej osobie – Wincentemu Witosowi. Stało się to w 1932 roku w konsekwencji wyroku sądowego w tzw. procesie brzeskim. Kilka lat później odznaczenie zostało mu przywrócone.
W gronie odznaczonych Orderem Orła Białego znajdowali się m.in. Jan Paweł II, Czesław Miłosz, Zbigniew Brzeziński, Anna Walentynowicz czy Andrzej Poczobut. Wołodymyr Zełenski otrzymał to odznaczenie w 2023 roku z rąk prezydenta Andrzeja Dudy.
Spór o UPA wraca z nową siłą
Decyzja Karola Nawrockiego pokazuje, że kwestia oceny działalności UPA pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów w relacjach Polski i Ukrainy.
Dla Polski wydarzenia na Wołyniu są symbolem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Z kolei część ukraińskiego społeczeństwa postrzega UPA przede wszystkim przez pryzmat walki z ZSRR. Różnice w ocenie historii od lat wywołują napięcia między Warszawą a Kijowem.
Tym razem spór dotknął jednak nie tylko polityki historycznej, ale także najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. A reakcje po obu stronach granicy pokazują, że temat szybko nie zniknie z politycznej agendy.