- Zdecydowana większość badanych Polaków wyraża poparcie dla propozycji odesłania do Ukrainy mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie pracują legalnie w Polsce.
- Inicjatywa polityczna: Propozycja deportacji została wysunięta przez PiS.
- Poziom akceptacji dla tej inicjatywy rośnie wraz z wiekiem respondentów (od 43% wśród najmłodszych do 80% wśród pięćdziesięciolatków) i jest wyższy wśród osób wierzących.
Zgodnie z wynikami sondażu IBRiS przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej", zdecydowana większość, bo aż 67,2 procent uczestników badania, wyraziła poparcie dla idei odesłania do Ukrainy mężczyzn w wieku zdolnym do służby wojskowej. Propozycja dotyczy obywateli Ukrainy w przedziale wiekowym od 25 do 60 lat, co odpowiada obowiązującemu w ich kraju zakresowi wieku poborowego. Jedynie 23,4 procent respondentów opowiedziało się przeciwko tej inicjatywie, natomiast pozostała część badanych nie zajęła jednoznacznego stanowiska.
Czynniki demograficzne
Analiza szczegółowych danych sondażowych wskazuje na zróżnicowanie poparcia w zależności od wybranych kryteriów demograficznych. Stwierdzono, że propozycja zyskuje większą akceptację wśród osób deklarujących się jako wierzące w porównaniu do grupy niewierzących. Co więcej, zaobserwowano wyraźną tendencję wzrostu poparcia wraz z wiekiem respondentów. Najniższy poziom akceptacji odnotowano wśród najmłodszej grupy badanych, w wieku od 18 do 29 lat, gdzie inicjatywę poparło 43 procent. Z kolei wśród osób po pięćdziesiątce, odsetek popierających wzrósł znacząco, osiągając poziom 80 procent.
Propozycja PiS
Podczas konwencji programowej PiS, wiceprezes partii i europoseł Tobiasz Bocheński przedstawił kontrowersyjną propozycję. Zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 roku, jednym z priorytetów rządu będzie "deportacja Ukraińców – mężczyzn w wieku poborowym, którzy nie posiadają legalnego zatrudnienia w Polsce".
Ukraińcy w Polsce zaczynają „ściszać głos”. Ekspertka mówi o strachu i poczuciu wyższości Polaków
Polityk ujawnił również szczegóły projektu o nazwie "Nielegalny alert". Jak wyjaśnił, system ten miałby automatycznie inicjować proces deportacyjny w momencie "popełnienia dwóch wykroczeń lub niedopełnienia obowiązków administracyjnych czy urzędniczych", natychmiastowo generując stosowną informację.
Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Karolina Gałecka, w rozmowie z PAP, ostro skrytykowała te założenia, określając je mianem "czystego absurdu i populizmu". Przedstawiła dane z ZUS, wskazujące, że "95 procent mężczyzn z Ukrainy w wieku poborowym pracuje legalnie w Polsce i regularnie odprowadza podatki, przyczyniając się tym samym do wzrostu gospodarczego kraju". Dodała, że osoby łamiące przepisy prawa są już obecnie deportowane, na przykład na mocy decyzji Straży Granicznej. Podkreśliła również, że liczba wydaleń z kraju w latach 2024-2025 jest znacząco wyższa niż w 2023 roku, kiedy to władzę sprawował PiS.
- W 2023 roku deportowano około 3 tysięcy cudzoziemców, natomiast w samym roku 2025 z Polski wydalono blisko 10 tysięcy osób różnych narodowości – poinformowała.
Jej zdaniem, te statystyki jasno pokazują, że obecny rząd prowadzi "bardzo zdecydowaną politykę wobec tych, którzy naruszają prawo".