- Od marca 2026 roku Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo w sprawie tzw. polskiego wątku afery Jeffreya Epsteina, dotyczącego handlu ludźmi. Mimo upływu blisko pół roku, nie przedstawiono publicznie żadnych nowych informacji o jego postępach, a brak konkretnych danych jest uzasadniany tajemnicą śledztwa i poufnością.
- Postępowanie zostało wszczęte na podstawie analizy dokumentów ujawnionych w USA, które wskazały na uzasadnione podejrzenie handlu ludźmi. Chodzi o werbowanie dorosłych i małoletnich kobiet w Polsce w celu wykorzystania seksualnego za granicą.
- Śledczy mieli już ślady wskazujące na werbunek kobiet w Polsce. W ramach postępowania zaplanowano skierowanie wniosków o przekazanie informacji i dowodów do dwóch państw europejskich, a wstępne doniesienia mówiły o zidentyfikowaniu osób korespondujących z Epsteinem, choć ich rola pozostaje niejasna.
W marcu 2026 roku Prokuratura Krajowa zainicjowała śledztwo w kontekście polskiego wątku afery Jeffreya Epsteina. Jak informował wówczas minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, śledczy dysponowali już wskazówkami sugerującymi, że proces werbowania kobiet mógł mieć miejsce również na terenie Polski. Sprawa koncentruje się na przestępstwie handlu ludźmi, które, według ustaleń, miało być popełniane w okresie od 2009 do sierpnia 2019 roku, zarówno w Polsce, jak i w innych krajach.
Początkowe decyzje prokuratury opierały się na analizie materiałów opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości USA, w ramach tzw. „Epstein Files Transparency Act”. Zgodnie z komunikatem Prokuratury Krajowej, dotychczas przeanalizowane dokumenty wskazywały na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 189a § 1 k.k. czyli handlu ludźmi. Chodziło o werbowanie na terenie RP dorosłych i małoletnich kobiet, w tym obywatelek Polski, poprzez wprowadzanie ich w błąd co do charakteru przyszłego zatrudnienia za granicą, a następnie organizowanie ich transportu poza granice kraju i przekazywanie innym osobom w celu wykorzystania seksualnego. Wszczęcie śledztwa miało umożliwić pełne postępowanie dowodowe, a wśród pierwszych działań zaplanowano skierowanie wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego do dwóch państw europejskich.
Co się dzieje w śledztwie?
Od momentu wszczęcia śledztwa minęło blisko pół roku, a Prokuratura Krajowa nie opublikowała żadnych nowych komunikatów dotyczących jego postępów.
- W prowadzonym postępowaniu w sprawie handlu ludźmi podejmowane są czynności procesowe zgodnie z założeniami i metodologią prowadzenia tej kategorii spraw. Z uwagi na dobro postępowania oraz jego aktualny etap, udzielenie szczegółowych informacji stanowiących odpowiedź na zadane pytania nie jest możliwe - przekazała Radiu Zet prokurator Anna Adamiak.
Prokuratura podjęła decyzję ws. Marcina Romanowskiego. Nowe informacje
Podobne stanowisko zajęła rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sprawiedliwości, Dominika Ziętara.
- Specyfika zespołu jest taka, że w części prokuratorskiej jest tajemnica śledztwa. Natomiast zespół, który pracuje w ministerstwie sprawiedliwości jest objęty klauzulą poufności. W związku z tym także nie możemy udzielać żadnych informacji - wyjaśniła.
Według ustaleń Radia Zet, na kolejne oficjalne komunikaty ze strony resortu sprawiedliwości oraz ministra Waldemara Żurka trzeba będzie poczekać co najmniej do jesieni.
Wstępne ustalenia
W maju 2026 roku portal Onet informował o pierwszych ustaleniach śledczych, wskazując na zidentyfikowanie kilku osób, które prowadziły korespondencję e-mailową z Jeffreyem Epsteinem lub jego współpracownikami. Na obecnym etapie nie jest jednak jasne, w jakim charakterze te osoby pojawiają się w zgromadzonych materiałach.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek już w marcu podkreślał znaczenie współpracy międzynarodowej, deklarując, że polska komisja będzie współdziałać z zespołami funkcjonującymi w innych krajach, jednocześnie zaznaczając, że jest dużo pracy do wykonania w tym temacie.
Kontekst międzynarodowy sprawy jest szeroki. Pod koniec stycznia amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił kolejną partię dokumentów, liczącą około trzech milionów stron, związanych z aferą Epsteina. Materiały te, opublikowane na podstawie „Epstein Files Transparency Act”, ukazały rozległą sieć kontaktów finansisty, obejmującą wpływowe osoby ze świata polityki, biznesu i innych elit. Należy jednak zaznaczyć, że samo pojawienie się nazwiska w aktach czy korespondencji nie jest równoznaczne z udziałem w przestępstwach ani nie przesądza o odpowiedzialności.