- Iran wystrzelił rakiety i drony w kierunku Izraela oraz państw Zatoki po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego; w ZEA odnotowano ofiary i zniszczenia, a w Dubaju spadające szczątki uszkodziły m.in. hotele i lotnisko.
- Polscy obywatele przebywający w Dubaju relacjonowali chaos, eksplozje i konieczność schronienia się w garażach hotelowych; wśród nich była Marcelina Zawadzka, która opisała silne wstrząsy i panikę podczas ataków.
- Ruch lotniczy w Dubaju został wstrzymany, a turyści – w tym Robert Klatt – mieli trudności z opuszczeniem kraju z powodu zamknięcia lotniska i braku informacji o możliwych lotach.
Reperkusje ataku USA na Iran
W odpowiedzi na atak i śmierć przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego (+87), wojska irańskie wystrzeliły rakiety w kierunku Izraela, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kataru i innych państw regionu, gdzie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. W Abu Zabi jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych po uderzeniu drona w lotnisko. Uszkodzone zostały także dwa hotele i lotnisko w Dubaju, gdzie ranne zostały cztery osoby. W stronę ZEA wystrzelono łącznie 137 rakiet i 209 dronów, z czego większość strącono. Eksplozje wystraszyły m.in. Polaków przebywających w Dubaju. Dramat przeżyła Marcelina Zawadzka (37 l.), modelka i Miss Polonia 2011, która niedawno przeprowadziła się do Dubaju z partnerem Maxem Gloecknerem i synkiem Leonidasem. W momencie ataku byli na przyjęciu. – Czułam, że powinniśmy wracać do domu. Mija godzina i następny rzut bombardowania. (…) Czujesz w całym ciele wstrząsy i chcesz schować się w budynku, zejść niżej… – relacjonowała na Instagramie.
W Dubaju przebywa też Robert Klatt, który planuje zagrać tam koncert jesienią. – W mieście co pewien czas było słychać wybuchy, co najmniej dwie duże eksplozje. Są po nich widoczne zniszczenia. W jednym z hoteli na Palm Jumeirah została zniszczona część gastronomiczna, restauracje. Zniszczony jest też fragment słynnego hotelu Burj Al Arab, czyli charakterystyczny „żagiel”, na który spadły szczątki drona albo rakiety. Wszystkie zniszczenia w mieście powodowały spadające szczątki dronów lub rakiet. W nocy personel hotelowy polecił nam udać się do garażu podziemnego i nie mogliśmy stamtąd wyjść. W ogóle nie mogliśmy opuścić hotelu, bo takie były zalecenia policji. Dopiero rano pozwolono nam wrócić do pokoi – mówi nam Klatt.
Dramat, Polak utknął na lotnisku na pustyni! „Szarża nie funkcjonuje”
Panika w Dubaju. Polacy uziemieni
- W Dubaju z jednej strony życie toczy się niby normalnie, ale panował chaos i jest wyczuwalna lekka panika, a większość mieszkańców miasta to ekspaci. Oni nie wiedzą, co robić, brakuje informacji. Spotkałem Niemców, którzy wynieśli się ze swojego hotelu i nie wiedzą, co mają dalej robić – opowiada muzyk i dodaje, że ma problem z powrotem do kraju.
- Lotnisko nie funkcjonuje. Przyleciałem LOT-em, ale firma poinformował, że zaszła zmiana i wrócę samolotem Emirates. Najbliższy planowany lot jest jutro przez Amsterdam, ale póki co żaden samolot stąd nie startuje i na razie nie wierzę w ten wylot. Chociaż wczorajszej nocy widziałem, że kilka samolotów wyleciało, ale może to były maszyny wojskowe – relacjonuje Piotr Klatt.