Podporucznik Adam uniewinniony. Po wyroku zwrócił się do dzieci. „Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”

Podporucznik Adam został nieprawomocnie uniewinniony w sprawie postrzelenia migranta na granicy z Białorusią. Kulisy niemal trzyletniego postępowania przedstawiła Karolina Pajączkowska w programie „Pajączkowska do wojska” na kanale „Super Expressu”. W materiale przytoczyła też słowa oficera po wyroku: „Ja mam czyste sumienie”.

Karolina Pajączkowska przy stole z laptopem. O uniewinnieniu oficera wojska przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Super Express/ Materiały prasowe
  • W programie „Pajączkowska do wojska” ujawniono kulisy niemal trzyletniego postępowania dotyczącego żołnierza, który postrzelił migranta na granicy.
  • Wojskowy Sąd Garnizonowy nieprawomocnie uniewinnił podporucznika Adama, który przez niemal trzy lata walczył o honor żołnierza, odrzucając propozycję warunkowego umorzenia.
  • Po wyroku oficer zwrócił się do swoich dzieci z mocnym przesłaniem o niepokonanej woli, a także ujawnił prywatne życzenie wobec migranta – dowiedz się, co naprawdę powiedział!

Na co dzień służy w brygadzie pancernej i dowodzi oddziałem czołgowym. W listopadzie 2023 roku podporucznik Adam wykonywał jednak inne zadanie. Został oddelegowany do ochrony granicy polsko-białoruskiej. Podczas patrolu w Puszczy Białowieskiej wystrzał z jego broni ranił migranta.

Sprawa trafiła do sądu. 21 października Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie nieprawomocnie uniewinnił oficera. Przebieg zdarzenia, postępowanie i jego konsekwencje dla żołnierza opisała Karolina Pajączkowska w programie „Pajączkowska do wojska” na kanale „Super Expressu”. W materiale znalazły się również wypowiedzi podporucznika po ogłoszeniu wyroku.

Żołnierz postrzelił migranta na granicy. Sąd go uniewinnił, Kosiniak-Kamysz zabrał głos

Podporucznik Adam uniewinniony. Co wydarzyło się na granicy?

Według relacji przedstawionej przez Pajączkowską oficer zauważył grupę osób nielegalnie przekraczających granicę. Oddał strzał ostrzegawczy w powietrze i wezwał uciekającego migranta do zatrzymania. Podczas pościgu w trudnym, zalesionym terenie miał się potknąć i wypuścić z rąk pistolet maszynowy PM-98. Wtedy padł strzał, który ranił migranta.

W sprawie istotna była opinia biegłego dotycząca działania broni. Jak relacjonuje dziennikarka, wskazywała ona na wadę umożliwiającą samoistny wystrzał po uderzeniu o twardą przeszkodę.

W materiale przytoczono także słowa sędziego z uzasadnienia wyroku:

– Nie ma podstaw do tego, aby uznać żołnierza, oficera Wojska Polskiego winnym.

Sąd podkreślał konieczność ustalenia przebiegu zdarzenia oraz wskazania konkretnego zachowania oskarżonego, które można byłoby uznać za naruszenie prawa.

Niemal trzy lata postępowania. Oficer nie chciał warunkowego umorzenia

Od zdarzenia do ogłoszenia wyroku minęły niemal trzy lata. Według informacji przedstawionych w programie sam proces trwał około półtora roku. Pajączkowska podała, że prokuratura proponowała warunkowe umorzenie postępowania. Podporucznik Adam nie zgodził się na takie zakończenie sprawy. Z relacji dziennikarki wynika, że uważał je za sprzeczne z honorem żołnierza i zależało mu na uniewinnieniu.

Autorka programu opisała również, jak postępowanie wpłynęło na jego życie zawodowe. Według jej relacji oficer był pozbawiony premii i dodatków, a także nie mógł publicznie przedstawiać swojego stanowiska. Sam podporucznik po wyroku mówił o niepewności, która towarzyszyła mu podczas postępowania.

– Z pozoru sprawa mogła być łatwa, a komplikacje mogłyby zaistnieć na każdym etapie postępowania – powiedział w wypowiedzi przytoczonej w materiale.

„Ja mam czyste sumienie”. Słowa podporucznika po wyroku

Oficer podkreślał, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Przekonywał, że wykonywał powierzone mu obowiązki najlepiej, jak potrafił.

– Ja mam czyste sumienie, wykonywałem swoją czynność jak najlepiej potrafię, więc tutaj nie mam nic sobie do zarzucenia. A sąd sądem, a ludzie swoje wyroki sobie wyrokują – mówił.

Osobne słowa skierował do swoich dzieci. Wspomniał o ich wsparciu i przywołał cytat z Ernesta Hemingwaya.

– Jedyne co mogę jeszcze przekazać ludziom, którzy mają wątpliwości no i przede wszystkim moim dzieciom, których serdecznie też pozdrawiam za wsparcie... i tutaj przychodzi mi cytat Hemingwaya, że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Kto nie zna tego cytatu, to niech wejdzie w literaturę i zapozna się jeszcze raz – powiedział.

Pajączkowska przekazała również, że w prywatnej rozmowie podporucznik wyraził życzenie, by przed sądem stanął migrant, którego dotyczyła sprawa. Dziennikarka zaznaczyła, że te słowa padły poza kamerami.

Pajączkowska krytycznie o postępowaniu. Szef MON przypomina o pomocy

W programie dziennikarka nie ograniczyła się do przedstawienia przebiegu sprawy. Krytycznie oceniła także działania wymiaru sprawiedliwości i konsekwencje wieloletniego postępowania dla żołnierza.

– Proces się odbył na warunkach prokuratury, na warunkach sądu, ale nie na warunkach logiki. Ten wyrok to tylko koniec, to tylko podsumowanie całego dramatu, który przeżywał podporucznik Adam – komentowała Pajączkowska.

Autorka materiału zarzuciła państwu brak systemowych działań wspierających żołnierzy w podobnych sytuacjach. O wyroku poinformował również Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON przekazał na X, że podporucznikowi zapewniono pomoc prawną oraz wsparcie Wojskowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierza.

– Żołnierz, który wykonuje swoje obowiązki, nie może zostać sam, nawet w trudnej sytuacji – napisał minister.

Orzeczenie uniewinniające podporucznika Adama nie jest prawomocne. Cały materiał obejrzysz poniżej. W programie „Pajączkowska do wojska” Karolina Pajączkowska przedstawia kulisy sprawy i przytacza wypowiedzi oficera po wyroku.

SŁUŻBY POWINNY SPRAWDZIĆ WIZYTĘ NAWROCKIEGO W MOSKWIE! STEFANIAK UJAWNIA
Sonda
Czy żołnierze mają wystarczające wsparcie prawne w sprawach związanych ze służbą?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki