- Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
- Premier Donald Tusk nazwał decyzję prezydenta "szokującą", twierdząc, że zablokowała ona finansowanie tańszego paliwa (program CPN) dla obywateli.
- Szef gabinetu prezydenta skontrował, nazywając premiera "gospodarczym dyletantem".
- Prezydent miał chronić Polaków, sugerując, że obniżenie VAT i akcyzy, a nie nakładanie nowych podatków, jest realnym sposobem na obniżenie cen na stacjach.
O co poszła kłótnia? Decyzja prezydenta i furia premiera
Prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że blokuje ustawę przygotowaną przez rząd Donalda Tuska. Chodzi o specjalny podatek od gigantycznych zysków, jakie w ostatnim czasie zarobiły koncerny paliwowe. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.
Reakcja premiera była natychmiastowa. "Szokująca decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach" – napisał Donald Tusk na platformie X.
Polecany artykuł:
Paweł Szefernaker nie pozostał mu dłużny. – "Od dawna wiadomo, że obecny premier jest gospodarczym dyletantem. Teraz próbuje przekonać Polaków, że nałożenie nowego podatku na paliwa sprawi, iż ceny na stacjach spadną. Zamiast nakładać kolejne podatki, proszę obniżyć VAT i akcyzę, tak jak robił to rząd Prawa i Sprawiedliwości. To realnie obniża ceny, a nie przerzuca kolejne koszty na kierowców. Prezydent Karol Nawrocki uchronił Polaków przed rozwiązaniami, które mogły doprowadzić do rekordowych cen benzyny i oleju napędowego" — czytamy.
Pałac Prezydencki tłumaczy, że ustawa była po prostu źle napisana. Dlaczego? Bo łamała zasadę, że prawo nie może działać wstecz. Nowy podatek miał objąć zyski, które firmy zarobiły w przeszłości, zanim ustawa w ogóle powstała. To, zdaniem prezydenta Karola Nawrockiego, jest niezgodne z konstytucją.