- Pentagon aktywnie bada możliwość stałego stacjonowania amerykańskich sił zbrojnych na terenie Polski.
- Liczba amerykańskich brygad wojskowych w Europie została zmniejszona z pięciu do trzech, w ramach szerszej rewizji strategii obronnej USA.
- Jedna z wycofanych brygad rotacyjnie stacjonowała w Polsce i, jak sugeruje oświadczenie wiceszefa Pentagonu, nie powróci, co wskazuje na zmianę w dotychczasowej formule obecności wojsk USA w regionie.
Wzmianka o potencjalnym stałym stacjonowaniu sił USA w Polsce pojawiła się w dokumencie przesłanym Kongresowi przez wiceszefa Pentagonu, Elbridge'a Colby'ego. Oświadczenie to dotyczyło implementacji Strategii Obrony Narodowej. Colby podkreślił, że ministerstwo skupia się na pokazywaniu i pomocy sojusznikom, jak sprostać nowym wyzwaniom obronnym, w myśl strategii zakładającej przesunięcie ciężaru odpowiedzialności za obronę Europy.
- Robimy to na poziomie dwustronnym, prowadząc rozmowy techniczne [...] oraz przez inne okazje do bliższej współpracy, takich jak bieżące badanie potencjalnych możliwości utworzenia stałej bazy sił zbrojnych USA w Polsce - wskazano.
Częścią szerszej strategii Pentagonu była redukcja liczby brygadowych zespołów bojowych (BCT) w Europie o dwie jednostki. Jedna z wycofanych brygad stacjonowała rotacyjnie w Polsce, natomiast druga w Rumunii. Oświadczenie Elbridge'a Colby'ego zdaje się sugerować, że wycofana jednostka nie powróci do Polski w ramach dotychczasowych rotacji.
Dalsze kroki
Temat stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce był przedmiotem niedawnych rozmów. W ubiegłym tygodniu wiceszefowie polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka i Paweł Zalewski, spotkali się z wiceszefem Pentagonu. Wcześniej prezydent USA Donald Trump sygnalizował "wielkie postępy" w sprawie bazy w Polsce, co było interpretowane jako potwierdzenie zbliżającej się decyzji.
Punkty schronienia w Polsce. Zostaną oznaczone. Wiadomo, kiedy się to może stać
Obecnie trwa przegląd sił USA w Europie, który ma zadecydować o długoterminowym rozmieszczeniu wojsk. Elbridge Colby zaznaczył, że decyzje będą oparte na analizach Dowództwa Europejskiego oraz na konsultacjach z Kongresem, NATO i sojusznikami. Europejskie stolice otrzymały kwestionariusze, na które – jak ocenił Colby – odpowiadały "merytorycznie".
Wsparcie dla Ukrainy
W odniesieniu do Ukrainy, Colby stwierdził, że europejskie przywództwo w jej wsparciu jest „możliwe i właściwe". Zaznaczył, że sojusznicy już pokrywają koszty amerykańskiej pomocy w ramach mechanizmu PURL. Urzędnik Pentagonu ocenił, że ukraińscy obrońcy „utrzymują linię frontu" i uniemożliwiają dalsze postępy Rosji, co jego zdaniem sprzyja trwałemu pokojowi.
W części dokumentu poświęconej regionowi Indo-Pacyfiku, Colby podkreślił, że Stany Zjednoczone prowadzą z Chinami kontakty na wielu szczeblach "w częstotliwości i randze niespotykanej od lat".
Jednocześnie Pentagon podtrzymuje strategię "odstraszania przez odmowę dostępu" wzdłuż Pierwszego Łańcucha Wysp (obejmującego m.in. Japonię, Tajwan i Filipiny). Celem tej strategii jest "sprawić, by 'agresja była niewykonalna, eskalacja nieatrakcyjna, a wojna uznana za irracjonalną'." W tym kontekście wiceszef Pentagonu wspomniał m.in. o pierwszych wspólnych ćwiczeniach z wykorzystaniem amerykańskiego systemu rakietowego średniego zasięgu Typhon oraz o zwiększonych inwestycjach w siły USA w regionie i produkcję kluczowej amunicji.