Niedawno doszło do spotkania członków Polski 2050 z, jeszcze niedawno partyjną koleżanką, Pauliną Hennig-Kloską. - Ja byłem bardzo konsekwentny i klub Polska 2050 był bardzo konsekwentny. Z naszej strony nie znalazł pan ani jednej złośliwości w stosunku do pani minister, tylko twarde stanowisko - tak chcemy się spotkać. Na tym polega Savoir-vivre koalicji rządzącej, że jeżeli klub koalicji rządzącej zaprasza minister koalicji rządzącej do siebie na posiedzenie, to ten minister przychodzi - tłumaczył Paweł Śliz.
Zobacz: Ujawniono kulisy wypuszczenia Andrzeja Poczobuta. W tle Trump i obawa przed telefonem Łukaszenki
- Ja się cieszę, że konsekwentna postawa klubu Polska 2050, że chcę porozmawiać o konkretnych tematach z panią minister, żeby wyjaśnić pewne rzeczy, bo do naszych drzwi do biur poselskich pukają ludzie i pytają o system kaucyjny, o czyste powietrze. Są to rzeczy, które my musimy potem, przepraszam nawet z tej nazwy, ponieść z ministerstwa do obywatela. Wytłumaczyć dlaczego nie ma pieniędzy z czystego powietrza, dlaczego system kaucyjny tak wygląda. A skąd mamy wziąć te informacje? No właśnie z informacji ministerstwa - dodawał.
- Dzisiaj wieczorem mamy jeszcze klub i będziemy z całym klubem rozmawiać na temat tych informacji, które przekazała pani minister Henning – Kloska - zdradził, w kontekście zaplanowanego na czwartek głosowania nad wotum zaufania dla tejże. Jak zatem planują głosować? - Znaczy ja od samego początku mówiłem, że my jesteśmy klubem, który umie zachować się odpowiedzialnie w koalicji. Zachowywaliśmy się, zachowujemy, będziemy zachowywać się zawsze - oznajmił, zapewniając, że nie będzie jednak obowiązywała dyscyplina partyjna w tej kwestii.
Sprawdź: Nawrocki przyleci z nieoczywistego kierunku. Wszystko po to, by pożegnać Litewkę
Jak się jednak okazuje, jeden poseł Polski 2050 zagłosuje za jej odwołaniem, co przyznał sam Śliz. - Bezpośrednio, przeciw będzie głosował Bartosz Romowicz. Rozumiem, Bartka. On ma specyficzny okręg, działania pani minister wpłynęły bezpośrednio na niego. Ja go rozumiem, że on tutaj ma emocje - tłumaczył. - Bartek jest bardzo transparentny w tym zakresie i uważam, że przekazując taką informację z samego początku nie powinien ponieść żadnej odpowiedzialności - dodał.