Jednym z głównych tematów rozmowy z Pawłem Kukizem w „Porannym ringu” była sytuacja fundacji Potrafisz Polsko. Prowadzący pytał posła m.in. o zablokowanie kont i zajęcie samochodów oraz o jego twierdzenia, że działania wobec fundacji mają charakter politycznej zemsty.
„Nie musi być zlecenia politycznego”
Prowadzący zapytał Kukiza wprost, czy ma dowód na polityczne zlecenie dotyczące fundacji. Polityk odpowiedział, że jego zdaniem wcale nie musiało dojść do wydania takiego polecenia. – Proszę pana, po pierwsze nie musi być koniecznie politycznego w tym ustroju politycznym a szczególnie przy tej władzy nie musi być zlecenia politycznego – mówił Kukiz.
Sprawdź: Czy Trzaskowski zachowa fotel prezydenta stolicy? Polacy już to wiedzą
Następnie padły jeszcze ostrzejsze słowa. – To jest często wychodzenie przez pół głupich urzędników naprzeciw ich wyobrażeniu, oczekiwaniom tego najważniejszego pryncypała, który nazywa się premierem – stwierdził.
„Półidioci” i „ludzie złośliwi z kancelarii pana premiera”
Poseł przekonywał następnie, że – w jego ocenie – premier nie musiał osobiście wydawać żadnego polecenia dotyczącego fundacji. Kukiz bardzo ostro zaatakował przy tym ludzi z Kancelarii Premiera. – Więc niekoniecznie premier musiał osobiście zlecić zajęcie się tą sprawą, tą fundacją, tylko tutaj po prostu ci pół głupi, bo to albo są półidioci, albo to są ludzie złośliwi z kancelarii pana premiera, wychodzą naprzeciw jego oczekiwaniom i tu dobijamy Kukizowi, bo Kukiz często mówi źle o naszym panu premierze, w związku z tym tutaj chwycimy się czegokolwiek. No i się chwycili fundacji – powiedział.
Kukiz twierdził jednocześnie, że sprawa fundacji nie pojawiła się dopiero teraz. – Nie, oni ten temat wałkują od czterech lat – mówił. Polityk podkreślał, że ani zarząd fundacji, ani jej rada nie pobierają – według jego relacji – pieniędzy z tytułu pełnionych funkcji. – Ale tylko, że problem polega na tym, że z fundacji Potrafisz Polsko ani zarząd fundacji, ani rada fundacji, w której ja z kolei zasiadam od początku istnienia fundacji nie pobiera ani grosza z tytułu pełnionych funkcji, ani grosza. Nic, zero – przekonywał Kukiz.
„Zablokowali te konta dzieciom”
Poseł twierdził również, że konsekwencje blokady rachunków uderzają przede wszystkim w osoby, którym fundacja pomaga. – I więc oni blokując te konta, oni nie nam zablokowali te konta, tylko oni zablokowali te konta dzieciom, zablokowali Polakom na wschodzie, zablokowali starcom, zablokowali wszystkim tym, którym my pomagamy – mówił.
Sprawdź: Znana posłanka PiS szczekała w Sejmie. Wojewódzki nie mógł kąśliwie tego nie skomentować
Prowadzący „Poranny ring” skonfrontował Kukiza z zarzutem, że pieniądze miały być wydawane niezgodnie z celami. Polityk szeroko tłumaczył wówczas działalność fundacji, wskazując między innymi na stworzoną platformę opartą na blockchainie, przeznaczoną do internetowego głosowania i konsultacji z obywatelami. Jak mówił, fundacja miała informować o gotowym rozwiązaniu blisko 3 tys. samorządów oraz dziesięć ministerstw. Kukiz przekonywał, że platforma została udostępniona samorządom bezpłatnie.
„Doprowadź do tego, żeby ci bandyci polityczni jak najszybciej stracili władzę”
Kulminacja rozmowy nastąpiła jednak chwilę później. Kukiz przyznał, że sam zadaje sobie pytanie, jak długo jeszcze wytrzyma w polityce. Następnie wypowiedział słowa, które z pewnością wywołają emocje. – I to tak wygląda. Wie pan, jakby to ludzie od środka zobaczyli, to by pierwsze pytanie od człowieka: Jak ty tam jeszcze wytrzymujesz? Ja sam sobie coraz częściej takie pytania zadaję, ale w tej chwili trzyma mnie jedna rzecz przede wszystkim. Doprowadź do tego, żeby ci bandyci polityczni jak najszybciej stracili władzę, bo to są źli ludzie. I pamiętajcie, bandziory polityczne, zwracam się do kancelarii pana premiera, że nie mnie zabieracie pieniądze – powiedział Paweł Kukiz w „Porannym ringu”.
Po tych słowach polityk kontynuował swój atak. – Zabieracie pieniądze tym, którzy ich potrzebują, a które tak naprawdę zabieracie wy, Kacprzyki i inne pomioty – powiedział.
Zobaczcie całą rozmowę: