Pożegnanie znanej felietonistki i satyryka było niezwykle skromne, ale i efektowne. Jej mąż Wojciech Karolak (77 l.) i najbliżsi przyjaciele pożegnali ją wczoraj w domu pogrzebowym na warszawskich Powązkach Wojskowych. Wśród gości nie zabrakło przyjaciół - Hanny Śleszyńskiej (57 l.), Krzysztofa Materny (68 l.) czy Hirka Wrony (56 l.). To z nimi współpracowała Czubaszek. Znajomi podkreślali, że pani Maria świetnie bawiłaby się na swoim pogrzebie.
Zgodnie z życzeniem pani Marii jej ciało poddano kremacji. - Ja chcę być spalona. Na złość tym wszystkim, którzy zabraniają palić, puszczę dymek jeszcze po śmierci - powiedziała kiedyś Maria Czubaszek.
Zobacz także: Były poseł Samoobrony szpiegował dla Rosji? [ZDJĘCIA]