- Historyczny zarzut zdrady dyplomatycznej po katastrofie smoleńskiej powraca, mimo wcześniejszego umorzenia śledztwa przez Prokuraturę Krajową.
- Prezydent Nawrocki z Przemyśla ostro ocenia Władimira Putina, nazywając go "zagrożeniem egzystencjalnym" dla Polski i Europy.
- Napięcie polityczne w Polsce rośnie, a odwołanie się do katastrofy smoleńskiej z pewnością zaostrzy debatę publiczną.
Awantura w Przemyślu i wpis premiera
Wszystko zaczęło się po obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu. Prezydent Karol Nawrocki, zapytany przez dziennikarza TVN o zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem, zareagował bardzo emocjonalnie.
"O co pan chce spytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie?" – grzmiał prezydent, dodając: "Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze".
Sytuacja natychmiast wywołała burzę w sieci. Podczas gdy jedni bronili prezydenta, inni krytykowali jego zachowanie jako nieprzystojące głowie państwa. Oliwy do ognia dolał premier Donald Tusk, który na platformie X (dawniej Twitter) napisał: "Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno".
Wpis premiera Tuska był bezpośrednim nawiązaniem do niedawnej wizyty prezydenta Nawrockiego w Budapeszcie i jego spotkania z premierem Węgier Viktorem Orbanem. To wydarzenie wzbudziło kontrowersje w koalicji rządzącej, a szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenił, że "jeżeli polski prezydent obściskuje się z pieszczochem Putina, to we mnie wywołuje jak najgorsze wrażenie, bo uważam, że to jest przeciw polskiemu bezpieczeństwu".
Ostra odpowiedź z Pałacu Prezydenckiego
Reakcja Pałacu Prezydenckiego na słowa Donalda Tuska była błyskawiczna i wyjątkowo mocna. Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, również na platformie X, opublikował wpis, który z pewnością odbije się szerokim echem.
"Ze specjalną dedykacją dla pana premiera Donalda Tuska. W rosyjskim bagnie to pański rząd zostawił szczątki ofiar z 10 kwietnia 2010 r." – napisał Leśkiewicz, odwołując się do katastrofy smoleńskiej.
Ten historyczny zarzut odnosi się do długotrwałych kontrowersji wokół działań polskiego rządu po tragicznym wypadku samolotu Tu-154M. Warto przypomnieć, że Prokuratura Krajowa niedawno częściowo umorzyła wielowątkowe śledztwo w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej, dotyczące reakcji władz państwa po katastrofie smoleńskiej. Śledczy nie znaleźli wówczas dowodów na istnienie ustnej umowy Donalda Tuska lub Bronisława Komorowskiego z władzami Rosji ani zamiaru działania na szkodę RP. Mimo to, kwestia ta wciąż pozostaje żywa w polskiej debacie politycznej.
Nawrocki o Putinie: "Zagrożenie egzystencjalne"
Leśkiewicz udostępnił również fragment wypowiedzi prezydenta Nawrockiego z Przemyśla, który jasno określa jego stanowisko wobec Rosji. "Są też sprawy, w których zgadzamy się, że się nie zgadzamy. Dla Polski, drodzy państwo, Władimir Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, tak jak bolszewicy w roku 1920. Polacy kochają Węgrów, nienawidzą Władimira Putina, który jest zbrodniarzem wojennym. Natomiast państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych. Dla mnie jako prezydenta Polski Władimir Putin jest zagrożeniem i dla idei europejskiej, i dla wschodniej flanki NATO" – mówił Nawrocki.
Ta ostra wymiana zdań pokazuje rosnące napięcie między najważniejszymi ośrodkami władzy w Polsce, a odwołanie się do katastrofy smoleńskiej z pewnością zaostrzy i tak już gorącą debatę polityczną.
Poniżej galeria Karola Nawrockiego w Przemyślu