- Premier Węgier Viktor Orban ostrzega przed kosztami pomocy dla Ukrainy, twierdząc, że może ona zagrozić świadczeniom socjalnym.
- Orban szacuje, że żądane przez Ukrainę 800 mld dolarów oznaczałoby dla Węgier obciążenie ponad 9 mld dolarów.
- Węgierski premier wymienia liczne świadczenia, takie jak 13. i 14. emerytura, które jego zdaniem byłyby zagrożone.
- Czy to realne obawy, czy element kampanii wyborczej przed zbliżającymi się wyborami na Węgrzech, gdzie Orban traci poparcie?
Jego słowa, wypowiedziane tuż przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi na Węgrzech, mają na celu mobilizację elektoratu, ale jednocześnie budzą pytania o przyszłość unijnej solidarności i wsparcia dla Ukrainy. Czy obawy Orbana są uzasadnione, czy to jedynie element kampanii wyborczej?
Orban: "Pieniądze nie rosną na drzewach, zwłaszcza 800 miliardów dolarów"
Węgierski premier kontynuuje swoją retorykę wymierzoną w unijnych urzędników i władze w Kijowie. W najnowszym wpisie na platformie X Viktor Orban przedstawił wyliczenia, które, jego zdaniem, mają stanowić bezpośrednie zagrożenie dla stabilności finansowej węgierskich rodzin. "Niestety pieniądze nie rosną na drzewach, zwłaszcza 800 miliardów dolarów" – rozpoczął swój wpis Orban, wskazując, że właśnie takiej kwoty na najbliższą dekadę domagają się Ukraińcy od państw europejskich.
Azyl dla Mateckiego? Poseł PiS pod lupą po zarzutach o fikcyjne zatrudnienie
Polityk szybko przeszedł do wyliczeń dotyczących jego kraju. Jak twierdzi, spełnienie tych żądań oznaczałoby dla Budapesztu obciążenie w wysokości ponad 9 miliardów dolarów. Orban stawia przy tym pytanie: "skąd Bruksela zamierza wziąć te środki?".
"Zabrano by 13. i 14. emeryturę": Lista zagrożonych świadczeń
Viktor Orban wymienia długą listę świadczeń, które jego zdaniem miałyby zostać zlikwidowane, aby sfinansować pomoc dla Ukrainy. Wśród nich znalazły się: "13. i 14. emerytura, programy wsparcia mieszkaniowego, dotacje na zakup domu rodzinnego, obniżone ceny energii dla gospodarstw domowych, płaski podatek dochodowy, program pożyczek dla pracowników oraz ulgi podatkowe dla matek, młodzieży i rodzin". Premier Węgier dodał, że "mógłby wymieniać dalej", sugerując, że lista zagrożeń jest znacznie dłuższa.
Orban podkreśla, że nie są to spekulacje, lecz konkretne plany. "Brukselski plan generalny jest czarno na białym zapisany w europejskim semestrze, zaleceniach dla poszczególnych krajów i procedurach dotyczących uchybień" – podsumował.
Wybory na Węgrzech: "Mówimy NIE brukselskiemu planowi wojennemu!"
Wypowiedzi Viktora Orbana nabierają szczególnego znaczenia w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych na Węgrzech, które prezydent Tamas Sulyok wyznaczył na 12 kwietnia 2026 roku. W sondażach opozycyjna partia TISZA wyprzedza rządzący Fidesz premiera Orbana, co może skłaniać go do zaostrzenia retoryki i mobilizacji swojego elektoratu. "W związku ze zbliżającymi się wyborami na Węgrzech trzeba będzie podjąć decyzję. Jedno jest pewne: mówimy NIE brukselskiemu planowi wojennemu!" – podsumował Orban, jasno wskazując na polityczny wymiar swoich ostrzeżeń. Wcześniej Orban straszył wyborców również wojną i "masami imigrantów", co wpisuje się w jego stałą strategię polityczną.
Poniżej galeria zdjęć: Orban dał azyl Romanowskiemu