Co spowodowało całe zamieszanie? W połowie lipca PKW odrzuciła sprawozdanie Nowoczesnej i Razem z powodu "naruszania Kodeksu wyborczego". Obie partie niezgodnie z przepisami przelały pieniądze z rachunku partii bezpośrednio na konto komitetu wyborczego. Tymczasem zgodnie z Kodeksem wyborczym pieniądze te najpierw powinny trafić na konto funduszu wyborczego partii, a dopiero stamtąd przelane powinny zostać na konto komitetu wyborczego.
Czwartkowa decyzja Sądu Najwyższego oznacza, że Nowoczesnej na rzecz Skarbu Państwa przepadnie równowartość nieprawidłowo przyjętej sumy. Partia straci także 75% przyznanej jej, ponad sześciomilionowej subwencji, czyli ok. 4,65 mln zł. Nowoczesna straci też do 75% dotacji podmiotowej, którą partia miała otrzymać w związku ze zdobytymi mandatami.
Jak komentowała na swojej stronie lipcowe orzeczenie Nowoczesna: - Naruszenie, którego dopuściła się partia stanowi w istocie jedynie omyłkę i winno zostać zakwalifikowane jako uchybienie. Petru zapowiadał również, że w przypadku podtrzymania decyzji PKW złoży skargę do Strasburga.
SN utrzymując decyzję o odebraniu subwencji N może nie podważył kwalifikacji R Petru na premiera, ale na ministra finansów z pewnością..
— Paweł Wroński (@PawelWronskigw) 22 września 2016
Partii Razem przepadnie 10 tys. zł, zaś subwencja zostanie obniżona o 30 tys. zł. Ugrupowanie miało pierwotnie otrzymać z budżetu ok. 3,18 mln zł.
Zobacz także: Ustawa antyaborcyjna. Dziennikarz ZAGIĄŁ posłankę Nowoczesnej