- Od 1 stycznia w Sejmie obowiązują nowe zasady rozliczania kilometrówek, które wymagają od posłów szczegółowego dokumentowania każdej trasy i wprowadzają miesięczny limit zwrotu w wysokości 1725 zł.
- Marszałek Włodzimierz Czarzasty uzasadnia zmiany potrzebą większej przejrzystości i kontroli nad wydatkami oraz zakończeniem wieloletnich kontrowersji.
- Minister infrastruktury Dariusz Klimczak krytykuje nowe przepisy, twierdząc, że komplikują system i nie rozwiązują problemów związanych z rozliczaniem przejazdów posłów spoza Warszawy.
Spór w koalicji o kilometrówki posłów
Od 1 stycznia obowiązują w Sejmie nowe zasady rozliczania tzw. kilometrówek, wprowadzone zarządzeniem marszałka Włodzimierza Czarzastego. Zmiany mają zwiększyć przejrzystość i kontrolę nad wydatkami posłów związanymi z używaniem prywatnych samochodów do celów służbowych. Jak podają media, posłowie tracą możliwość składania ogólnych oświadczeń o kosztach paliwa — od teraz muszą szczegółowo dokumentować każdą trasę, podając datę, cel wyjazdu i liczbę przejechanych kilometrów.
Czy PiS się rozpadnie? Sondaż pokazuje, co myślą Polacy, a w partii trwa walka o władzęNowe przepisy ograniczają także maksymalną kwotę zwrotu: miesięczny limit wynosi 1725 zł, co ma zapobiegać nadużyciom i ujednolicić rozliczenia w skali całego Sejmu. Zmiany obejmują również przejazdy poza okręgiem wyborczym, które dotąd budziły najwięcej wątpliwości — teraz będą podlegały takiej samej, szczegółowej kontroli jak pozostałe trasy. Marszałek podkreśla, że nowe zasady mają odbudować zaufanie publiczne i zakończyć wieloletnie kontrowersje wokół poselskich kilometrówek. - Uważam, że społeczeństwo ma prawo do przejrzystości - zapowiadał Czarzasty po objęciu stanowiska.
Minister krytykuje decyzje marszałka Sejmu
Komentarz do decyzji marszałka Sejmu wygłosił minister infrastruktury, zapytany o tę kwestię podczas konferencji prasowej. - Nic ona nie pomaga, jeszcze bardziej komplikuje system – stwierdził Dariusz Klimczak. - Wyborcy oczekiwali, że będzie jasny i czytelny system rozliczania, albo tych „kilometrówek” nie będzie. Trzeba się zdecydować na jeden wariant – dodał polityk PSL i stwierdził, że nie wyobraża sobie rozliczeń posłów, którzy nie mieszkają w Warszawie albo pod Warszawą. Klimczak stwierdził też, że oczekuje zmian w Kancelarii Sejmu, bo jego zdaniem „funkcjonuje jak w PRL”.