- Donald Trump poinformował o zamiarze skierowania do Polski dodatkowego kontyngentu wojskowego, liczącego 5000 żołnierzy, uzasadniając tę decyzję sukcesem wyborczym prezydenta Karola Nawrockiego i osobistymi relacjami między przywódcami.
- Ogłoszenie to zaskakuje, ponieważ następuje w kontekście wcześniejszych doniesień o planach Pentagonu dotyczących redukcji obecności wojskowej w Europie, w tym wycofania żołnierzy z Niemiec i wstrzymania rotacji brygady do Polski.
- Premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki oraz szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pozytywnie zareagowali na decyzję, dziękując za nią i podkreślając, że jest ona efektem wspólnych działań i dobrej współpracy na wielu szczeblach.
W czwartek 21 maja prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, ogłosił na platformie Truth Social swoją decyzję o wzmocnieniu kontyngentu wojskowego w Polsce. W swoim komunikacie prezydent Trump powiązał tę decyzję z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski i osobistymi relacjami między przywódcami.
- W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy. Dziękuję za uwagę! - poinformował.
Podziękowania Donalda Tuska
Premier Donald Tusk wyraził swoje zadowolenie z ogłoszonej decyzji, określając ją jako "dobrą wiadomość dla Polski i USA". Szef rządu skierował również podziękowania do wszystkich, którzy przyczynili się do osiągnięcia tego rezultatu, w tym do prezydenta Karola Nawrockiego, ministrów, kongresmenów oraz przyjaciół Polski w Stanach Zjednoczonych. W swoim wpisie na platformie X, premier podkreślił.
- Wszystkim zaangażowanym w tę sprawę, prezydentowi Nawrockiemu, ministrom, kongresmenom i przyjaciołom Polski w USA dziękuję za skuteczność i jedność działania - przekazał.
Prezydent Karol Nawrocki, odpowiadając na oświadczenie prezydenta Trumpa, złożył podziękowania amerykańskiemu przywódcy za "przyjaźń wobec Polski i za decyzje, których praktyczny wymiar widzimy dziś bardzo wyraźnie". Zapewnił także o niezachwianym wsparciu dla sojuszu polsko-amerykańskiego, wskazując na jego kluczowe znaczenie jako "ważny filar bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy".
Komentarz Władysława Kosiniaka-Kamysza
W piątek, dzień po ogłoszeniu decyzji, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas konferencji prasowej poinformował, że "teraz trwa czas implementacji tej decyzji przez wojsko, przez tych, którzy będą to realizować, przez Pentagon i przez głównodowodzącego siłami amerykańskimi w Europie". Wicepremier podkreślił również rolę wielu podmiotów w doprowadzeniu do tej decyzji.
- Nie byłoby tej decyzji, gdyby nie nasza ofensywa, nie byłoby tej decyzji, gdyby nie dobre relacje prezydenta Karola Nawrockiego, nie byłoby tej decyzji, gdyby nie oburzenie kongresmenów i senatorów amerykańskich - mówił.
Minister podziękował za współdziałanie prezydentowi, obozowi rządzącemu oraz służbom dyplomatycznym.
Radosław Sikorski reaguje na wieść o amerykańskich żołnierzach. "Chcę podziękować"
Wcześniejsze obawy
Decyzja o wzmocnieniu obecności wojskowej USA w Polsce pojawiła się w szerszym kontekście dyskusji i obaw dotyczących amerykańskiego zaangażowania militarnego w Europie. Wcześniej, 1 maja, Pentagon ogłosił plan wycofania 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich z Niemiec, co zainicjowało debatę na polskiej scenie politycznej na temat możliwości przyjęcia tych sił.
Późniejsze doniesienia wskazywały na szerszy trend redukcji wsparcia militarnego dla Europy, co przejawiało się m.in. w informacjach o wstrzymaniu rotacji amerykańskiej brygady do Polski. Rzecznik Pentagonu, Sean Parnell, potwierdził w środę, że Stany Zjednoczone planują zmniejszenie liczby tzw. Brygadowych Zespołów Bojowych w Europie z czterech do trzech, co miało "opóźnić rozmieszczenie sił amerykańskich w Polsce".
Mimo tych sygnałów, polscy urzędnicy otrzymali zapewnienia o utrzymaniu silnego zaangażowania w Polsce. Wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski, podczas wizyty w Waszyngtonie, usłyszał deklarację potwierdzającą nową strategię ograniczania obecności wojsk USA w Europie, lecz z zastrzeżeniem, że obietnica prezydenta Trumpa dotycząca niezmniejszania sił w Polsce zostanie uwzględniona. Podobne zapewnienia uzyskał szef BBN Bartosz Grodecki po rozmowie z wiceszefem Pentagonu Elbridge'em Colbym, który potwierdził, że Polska może liczyć na silne zaangażowanie wojskowe Stanów Zjednoczonych.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: