- Koalicja Obywatelska przeprowadza wybory na szefów struktur powiatowych i regionalnych oraz poszerza skład prezydium partii. Proces wyborczy zapowiada się zróżnicowanie, od spokojnych wyborów w niektórych regionach, po zacięte rywalizacje w innych, jak na Dolnym Śląsku, w Wielkopolsce i na Podkarpaciu.
- Poszerzenie składu prezydium KO może paradoksalnie osłabić jego wpływ i umocnić pozycję Donalda Tuska jako lidera ugrupowania. Zwiększenie liczby członków prezydium ma sprawić, że funkcje w nim będą mniej ważne, a Tusk będzie miał większą swobodę działania.
- W niektórych regionach spodziewane są zacięte starcia. Na Dolnym Śląsku Michał Jaros zmierzy się z Moniką Wielichowską, w Wielkopolsce Marcin Bosacki rywalizuje z Jarosławem Urbaniakiem, a na Podkarpaciu Paweł Kowal konkuruje z Joanną Frydrych.
Procedura wyłaniania nowych władz Koalicji Obywatelskiej rozpocznie się w sobotę 7 marca od wyborów na najniższym szczeblu, w strukturach kół. Następnego dnia, 8 marca, odbędą się wybory przewodniczącego partii oraz szefów regionów i powiatów. Wyniki głosowania zostaną ogłoszone w poniedziałek. W przypadku, gdy żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50% głosów, dwa tygodnie później odbędzie się druga tura wyborów. Ostateczny kształt zarządu KO na różnych szczeblach poznamy 22 marca.
Jak komentowali w podcaście "Nasłuch" Polityki Insight Joanna Sawicka i Andrzej Bobiński, w niektórych regionach wybory nie przyniosą większych zaskoczeń. Przewiduje się, że w Łodzi stanowisko szefa KO obejmie prezydentka Hanna Zdanowska, a szefa regionu, wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. W stolicy natomiast, Marcin Kierwiński najprawdopodobniej utrzyma swoje stanowisko.
Gorące starcia na Dolnym Śląsku
Znacznie więcej emocji spodziewanych jest w Wielkopolsce, Poznaniu, na Podkarpaciu oraz na Dolnym Śląsku i we Wrocławiu. Joanna Sawicka wskazuje, że szczególnie interesujący będzie pojedynek na Dolnym Śląsku, gdzie Michał Jaros, kandydat na szefa KO, zmierzy się z wicemarszałkinią Sejmu Moniką Wielichowską. Wielichowska, która zyskała uznanie dzięki zaangażowaniu w kampanię Donalda Tuska po jego powrocie z Brukseli, ma wsparcie wielu wpływowych polityków KO z regionu, w tym Barbary i Bogdana Zdrojewskich, Grzegorza Schetyny oraz Piotra Borysa. Mimo to, Jaros, z długoletnim doświadczeniem w regionie i rozbudowanymi relacjami z działaczami, może liczyć na poparcie szeregowych członków partii.
- Wcale nie jest powiedziane, że to koniecznie Wielichowska wygra region – zaznaczyła Sawicka. Jaros kandyduje również na szefa KO we Wrocławiu, gdzie ma zmierzyć się m.in. ze swoim bliskim współpracownikiem Maurycym Graszewiczem.
Sikorski bez wsparcia dla Bosackiego?
W Wielkopolsce o funkcję szefa KO w regionie rywalizować będą wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki oraz poseł Jarosław Urbaniak. Urbaniak, wspierany przez Bartłomieja Zawieję, jest faworytem. Bosacki natomiast ma poparcie prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka. Zaskakujące jest, że w kampanię Bosackiego nie zaangażował się Radosław Sikorski, co zdziwiło Joannę Sawicką.
Poseł KO już dwa razy stracił prawo jazdy. Pójdzie na rekord? Znów go przyłapano!
- Sikorski buduje się bardzo mocno jako najważniejszy po Tusku polityk KO [...]. Nie zbudował silnej frakcji w KO, nie ma wśród swoich ludzi żadnego szefa regionu, a Bosacki mógłby być właśnie jego człowiekiem w tym bardzo dużym i ważnym regionie, jakim jest Wielkopolska - skomentowała analityczka.
Trudne wyzwanie dla Pawła Kowala
Na Podkarpaciu o fotel szefa KO ubiega się Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy. Kowal, kojarzony z nieformalną "grupą tarnowską", ma za rywalkę Joannę Frydrych. Region ten jest wyjątkowo trudny dla Koalicji Obywatelskiej ze względu na silną pozycję PiS i rosnącą Konfederację.
- Więc ktokolwiek zostanie szefem regionu, będzie miał trudną rolę zbudowania poparcia - przewiduje Sawicka.
Co jeszcze?
Nowy statut Koalicji Obywatelskiej przewiduje zwiększenie składu prezydium partii z 10 do 15 polityków. Joanna Sawicka spodziewa się, że do prezydium dołączą m.in. rzecznik rządu Adam Szłapka, ministra edukacji Barbara Nowacka, Radosław Sikorski oraz być może wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska. W prezydium ma pozostać również Rafał Trzaskowski. Jednakże, jak prognozuje Sawicka, zwiększenie liczby członków prezydium może paradoksalnie osłabić jego wpływ.
- Natomiast to zwiększenie liczby członków sprawi, że ono będzie jeszcze mniej wpływowe, te funkcje będą jeszcze mniej ważne i wyraziste. I zostaniemy z tym, że Donald Tusk jest jednowładcą, który nie musi specjalnie przejmować się zarządem partii. A być może to się nawet wzmocni – stwierdziła.
- Im więcej masz zastępców, tym oni są mniej ważni i tym mniejsza jest obawa, że któryś z nich wbije ci nóż w plecy. Rozumiem więc, że to poszerzanie prezydium i wskazywanie kolejnych wiceprzewodniczących jest elementem właśnie umacniania się i utwierdzania jednowładztwa Donalda Tuska - podsumował Andrzej Bobiński.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: