Karol Nawrocki o śmierci amerykańskich żołnierzy. "Upada groźny reżim irański"

2026-03-02 7:43

Prezydent Karol Nawrocki odniósł się do śmierci trzech amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w wyniku operacji "Epic Fury" wymierzonej w Iran. Nawrocki wyraził solidarność z sojusznikami i podkreślił, że na naszych oczach upada groźny reżim irański, który współpracował z Rosją.

Karol Nawrocki na obchodach 100-lecia Gdyni

i

Autor: SE/Gadom
  • Prezydent Karol Nawrocki wyraził solidarność z USA po śmierci trzech amerykańskich żołnierzy w operacji "Epic Fury" wymierzonej w Iran. Nawrocki potępił irański reżim i zapewnił o wsparciu dla sojuszników.
  • Amerykańska operacja "Epic Fury" trwa, a Iran przeprowadził kontrataki. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił atak na amerykański lotniskowiec, czemu zaprzeczył CENTCOM.
  • W Iranie doszło do znaczących zmian personalnych w najwyższych władzach. Potwierdzono śmierć najwyższego przywódcy Alego Chameneiego oraz kilku innych kluczowych postaci, a ich obowiązki przejęły inne osoby.

W swoim wpisie na platformie X, opublikowanym po polsku i po angielsku, prezydent Karol Nawrocki wyraził głębokie współczucie dla Stanów Zjednoczonych, które "straciły dziś trzech swoich synów w ataku odwetowym przeprowadzonym przez Iran". Dodał, że "kilku innych odniosło obrażenia" i zapewnił o wsparciu: "Myślami i modlitwą jesteśmy z nimi oraz ich rodzinami".

- Na naszych oczach upada groźny reżim irański, który dozbrajał Rosję w jej napaści na Ukrainę i zagrażał innym państwom na Bliskim Wschodzie". Podkreślił również, że "najbliższe dni będą czasem decydujących rozstrzygnięć w tym regionie - czytamy. - Jesteśmy razem z naszymi sojusznikami - dodał. 

Operacja "Epic Fury"

Amerykańskie Biuro Centralne poinformowało w niedzielę o śmierci trzech żołnierzy i ranach odniesionych przez pięciu kolejnych w ramach operacji "Epic Fury". Dodano, że "główne działania bojowe są kontynuowane, trwają działania ratownicze".

Ekspert: śmierć Chameneiego nie oznacza końca reżimu w Iranie

Tymczasem irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił, że zaatakował amerykański lotniskowiec USS Abraham Lincoln czterema pociskami balistycznymi. CENTCOM stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, twierdząc, że "wystrzelone pociski nawet nie zbliżyły się do celu", a lotniskowiec kontynuuje działania.

Zmiany w Iranie

Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, Ali Laridżani, skrytykował politykę Donalda Trumpa, zarzucając mu "narzucenie regionowi chaosu" i poświęcanie amerykańskich żołnierzy dla interesów Izraela.

W niedzielę władze Iranu potwierdziły śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneiego, szefa Gwardii Rewolucyjnej Mohammada Pakpura i doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego. Zginęli również szef sztabu generalnego sił zbrojnych Iranu Abdulrahim Musawi oraz minister obrony Aziz Nasir Zadeh. Obecnie irańskie działania w zakresie bezpieczeństwa nadzoruje Ali Laridżani. Po śmierci Chameneiego władzę sprawują wspólnie ajatollah Alireza Arafi, prezydent Masud Pezeszkian oraz szef władzy sądowniczej Gholam-Hosejn Mohseni-Edżei.

W naszej galerii zobaczysz sytuację na Bliskim Wschodzie:

Sonda
Czy popierasz amerykańsko-izraelski atak na Iran?
Raport | PAWEŁ RAKOWSKI, EKSPERT DS. BLISKIEGO WSCHODU
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki