- Policja zwolniła 53-latka zatrzymanego ws. fałszywych alarmów dotyczących m.in. Telewizji Republika, ponieważ okazało się, że jego dane i e-mail zostały bezprawnie wykorzystane przez prawdziwych sprawców.
- Mężczyzna oraz dwie inne osoby, których dane zostały użyte do wysyłania fałszywych wiadomości, otrzymają status pokrzywdzonych w tej sprawie.
- Seria fałszywych alarmów, w tym groźby bombowe i samobójcze, doprowadziła do co najmniej 12 interwencji służb w ciągu kilku dni, m.in. w domu szefa TV Republika.
- Intensywne śledztwo, prowadzone przez wyspecjalizowane jednostki policji i prokuraturę, trwa w celu ustalenia i zatrzymania osób odpowiedzialnych za organizowanie tych ataków.
Nagły zwrot w śledztwie: zatrzymany mężczyzna okazał się ofiarą?
Warszawska policja poinformowała w niedzielę (17 maja) o zwolnieniu 53-letniego mężczyzny, który został zatrzymany w związku z serią fałszywych alarmów. Były one wymierzone m.in. w osoby związane z Telewizją Republika. Zatrzymanie miało miejsce w piątek wieczorem. Mężczyzna został zwolniony, a jego status procesowy zmieniono na pokrzywdzonego.
Jak wyjaśnia policja, zebrany materiał dowodzi, że to nie on stał za wysyłaniem fałszywych wiadomości. Zdaniem śledczych podszył się pod jego dane i korzystał z jego poczty elektronicznej! Funkcjonariusze podkreślili, że 53-latek od początku w pełni współpracował ze służbami, rozumiał powagę sytuacji i deklarował chęć pomocy w wyjaśnieniu sprawy. Jego udział w rozsyłaniu fałszywych alarmów został wykluczony.
Jak działali sprawcy? Kradzież tożsamości i szeroko zakrojone śledztwo
Zatrzymany 53-latek nie jest jedyną poszkodowaną osobą. Policja poinformowała, że w sprawie są jeszcze dwie inne osoby, które padły ofiarą kradzieży tożsamości. Statusem pokrzywdzonego zostaną objęte dwie inne osoby. Śledztwo wciąż ma charakter rozwojowy, a służby kontynuują poszukiwania osób odpowiedzialnych za organizowanie i rozsyłanie fałszywych alarmów.
Postępowanie ma charakter rozwojowy. Policjanci Komendy Stołecznej Policji, przy wsparciu specjalistów Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz we współpracy z Prokuraturą, kontynuują intensywne działania mające na celu ustalenie i zatrzymanie osób odpowiedzialnych za organizowanie i rozsyłanie fałszywych alarmów. Materiały wskazują na to, że doszło do działań na szeroką skalę, które wymagały odpowiedniego zaplanowania i koordynacji czasowej – informuje na X stołeczna policja.
Fałszywe alarmy dotyczyły głównie osób związanych z Telewizją Republika. W piątek policja interweniowała w domu redaktora naczelnego stacji, Tomasza Sakiewicza, po otrzymaniu zgłoszenia o zagrożeniu życia. Sakiewicz relacjonował na antenie, że „policja siłą wtargnęła do jego domu i skuła jego asystentkę”. Służby wyjaśniały, że kobieta znajdująca się w lokalu nie chciała współpracować, a kajdanki zastosowano prewencyjnie na czas wyjaśnienia sytuacji. To tylko jeden z wielu incydentów. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych z fałszywymi zgłoszeniami.