- Premier Tusk ostro skrytykował polityków opozycji za obarczanie rządu winą za decyzje USA o zmniejszeniu zaangażowania wojskowego w Europie.
- Początkowe doniesienia medialne wskazywały na redukcję wojsk USA w Niemczech i potencjalne wstrzymanie rotacji 4 tys. żołnierzy do Polski, wywołując falę politycznych komentarzy.
- Jarosław Kaczyński zarzucił rządowi Tuska zniszczenie relacji z USA i podważanie bezpieczeństwa Polski w związku z doniesieniami o zmianach w obecności wojskowej.
- Polski rząd, w tym MON i premier Tusk, stanowczo zdementował plotki, zapewniając, że liczba żołnierzy USA w Polsce pozostaje stabilna (ok. 10 tys.), a wstrzymanie rotacji ma charakter logistyczny.
Ostra wymiana zdań na szczytach władzy. Co napisał premier Donald Tusk?
Polityczna burza rozpętała się w niedzielę po wpisie premiera Donalda Tuska w mediach społecznościowych. Szef rządu wprost oskarżył swoich politycznych przeciwników o działania na szkodę państwa w drażliwej kwestii bezpieczeństwa. Wpis był bezpośrednią reakcją na komentarze płynące ze strony Prawa i Sprawiedliwości oraz Pałacu Prezydenckiego, które podważały skuteczność rządu w relacjach z USA.
Premier Donald Tusk napisał na platformie X: "Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo. Coraz gorzej z nimi".
Polecany artykuł:
Wszystko zaczęło się od serii niepokojących informacji zza oceanu. Na początku miesiąca Pentagon ogłosił plan wycofania 5 tysięcy żołnierzy z Niemiec. Chwilę później amerykański portal "Army Times" podał, że odwołana została rotacja ponad 4 tysięcy żołnierzy z 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, którzy mieli trafić do Polski. Te doniesienia potwierdziła stacja CNN, powołując się na źródła w amerykańskim resorcie obrony. Decyzję miał podjąć szef Pentagonu Pete Hegseth w ramach redukcji sił USA w Europie.
Na te wiadomości natychmiast zareagowała opozycja. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zarzucił rządowi zniszczenie relacji z USA. Skrytykował też wcześniejszą wypowiedź premiera, który stwierdził, że Polska nie powinna "podbierać" Niemcom amerykańskich żołnierzy stacjonujących w tym kraju.
"Polacy chcą wiedzieć, co dalej z naszym bezpieczeństwem. Wypracowane relacje z USA i wzajemne zaufanie rząd Tuska zniszczył w 2 lata, podważając de facto naszą pozycję w sojuszu NATO. Nieudacznicy czy, jak zawsze, przemyślana, proniemiecka polityka, mająca za nic polskie interesy?" – napisał Jarosław Kaczyński 16 maja na platformie X.
W odpowiedzi na narastające obawy rząd Donalda Tuska podjął próbę wyjaśnienia sytuacji i uspokojenia opinii publicznej. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo zaprzeczył, by amerykańskie zaangażowanie w Polsce miało zostać zredukowane. Zapewnił, że bilans żołnierzy USA w naszym kraju pozostaje niezmieniony i wynosi około 10 tysięcy.