Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki odbyło się 29 kwietnia w Sosnowcu. Pogrzeb miał charakter państwowy, a uroczystości żałobne rozpoczęły się o godz. 13:30 w kościele parafialnym pw. św. Joachima w Sosnowcu. Mszy przewodniczył biskup Artur Ważny, który wygłosił poruszającą homilię, w której odniósł się do życia posła Litewki i jego działalności. Zaskakujące były zaś słowa biskupa na temat podejścia polityka do kościoła, mocne i prawdziwe.
Wiem też, że wielu z was ma swoje powody, by na tym etapie życia stać z dystansem wobec Kościoła. Łukaszowi, wychowanemu w Kościele, też nie było łatwo. Mówił, że polski Kościół popełnia błędy i gdy ma możliwość ich naprawy oraz wyciągnięcia konsekwencji, często tego nie robi. To była swoista skarga, wołanie i modlitwa o piękniejszy Kościół. Jeśli powodem tego dystansu są błędy i winy pasterzy, brak uważności, pycha czy arogancja, proszę was dziś przy tej trumnie z głębi serca o wybaczenie. Bo to właśnie tutaj najczęściej pęka wspólnota. Chcę jednak powiedzieć, że Jezus robi dokładnie to, co robił Łukasz – zaprasza do swojego świata wszystkich, bez sprawdzania poglądów czy zaświadczeń o moralności. Jezus nie jest rzecznikiem tylko doskonałych. Jest nim dla każdego – także tego, kto czuje się niepotrzebny, oceniony czy wykluczony - mówił bisku.
Łukasz Litewka został pośmiertnie uhonorowany przez prezydneta Polski. Karol Nawrocki odznaczył tragicznie zmarłego posła Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, które to odznaczenie zostało w czasie pogrzebu przekazane ojcu Łukasza Litewki. Pogrzeb posła miał charakter państwowy, a skupił setki osób, które chciały pożegnać polityka. Po nabożeństwie żałobnym trumna z ciałem zmarłego została odprowadzona na cmentarz przy ul. Zuzanny.
Grób znajduje się w nowej kwaterze, przy jednej z głównych alejek – w miejscu, które ma szczególny, symboliczny wymiar, ponieważ nieopodal pochowany jest znany społecznik Aleksander Widera – lekarz, który na przełomie XIX i XX wieku pracował w Sosnowcu, niosąc pomoc najuboższym mieszkańcom regionu, a jego postać posłużyła za inspiracją dla Stefana Żeromskiego do stworzenia postaci doktora Judyma w powieści „Ludzie bezdomni”. Na tym samym cmentarzu pochowany jest również Edward Gierek.
W kondukcie pogrzebowym, który przeszedł ulicami Sosnowca byli też politycy lewicy: marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, a także wicepremier, minister Krzysztof Gawkowski. Gdy poseł został złożony do groby ten pokryły wieńce z biało-czerwonymi wstęgami, morze kwiatów, ale też też skromne białe i czerwone różyczki, które przynieśli zwykli mieszkańcy Sosnowca, chcący w ten symboliczny sposób podziękować swojemu parlamentarzyście.