W piątkowej (30 października) rozmowie na antenie Radia ZET Mateusz Morawiecki odniósł się do sytuacji na prawicy po rozstaniu jego środowiska z Prawem i Sprawiedliwością. Były premier przyznał, że od czasu politycznego rozwodu ani razu nie rozmawiał z Jarosławem Kaczyńskim. Nie ukrywał też zaniepokojenia kierunkiem, w którym zmierza jego dawna partia.
– Nie, nie zdarzyło się ani razu i widzę, że tam w PiSie zachodzą takie właśnie zjawiska coraz to dalej posuniętej sufpolizacji, czyli przejęcia tej partii przez Solidarną Polskę. Dla mnie to zaskoczył, to zaskoczył pan Jarosław Kaczyński, mówiący o tym, jak wyjść z Unii Europejskiej – mówił Morawiecki w Radiu ZET.
Były szef rządu jednoznacznie zadeklarował, że Polska powinna pozostać w Unii
Europejskiej. Zapowiedział również, że na listach jego ugrupowania nie znajdą się zwolennicy Polexitu.
– Polska Prawica musi mieć reprezentację, mocną reprezentację ludzi, którzy wiedzą, że nasz interes jest właśnie w Unii Europejskiej, tylko trzeba twardo tam potrafić negocjować, trzeba w Unii Europejskiej budować koalicję, a nie obrażać się na ludzi, na państwa, odwracać się tyłem, ściągać buta Chruszczowa i walić w pulpit i na tym polega skuteczna dyplomacja, skuteczna polityka – przekonywał.
Dlaczego Morawiecki został wypchnięty z PiS? Wskazuje na Solidarną Polskę
Szczególnie mocne słowa padły, kiedy prowadzący przypomniał apel Daniela Obajtka, który zachęcał Morawieckiego do powrotu do PiS. Były premier nie pozostawił wątpliwości, że nie zamierza wracać.
– Szkoda, szkoda w ogóle zawracać sobie tym głową. Tak jak powiedziałem, idziemy samodzielnie i teraz właśnie bardzo wyraźnie widać, właśnie teraz, panie redaktorze, dlaczego zostaliśmy wypchnięci? – stwierdził.
Po chwili wskazał, kto jego zdaniem stał za politycznym rozstaniem i jaki miał w tym cel. – Solidarnej Polsce chodziło o to, żeby oni rozmawiali o Polexicie. Po prostu chodziło o to, żeby doprowadzić do jeszcze większego rozpalenia, do czerwoności tego żelaza nienawiści pomiędzy partiami, a ja chcę się zajmować miejscami pracy, szpitalami, tym co jest dla ludzi najważniejsze, gospodarką, deficytem budżetowym – mówił Morawiecki.
To jedno z najmocniejszych oskarżeń pod adresem dawnego koalicyjnego partnera. W ocenie byłego premiera środowisko Solidarnej Polski stawia na zaostrzanie politycznego konfliktu wokół członkostwa Polski w Unii Europejskiej, podczas gdy on chce koncentrować się na gospodarce i problemach społecznych.
Morawiecki dziękuje Karskiemu. „Udało im się nas wypchnąć”
W rozmowie pojawił się również wątek Karola Karskiego. Prowadzący przywołał jego wypowiedź z TVN24, w której polityk sugerował, że Morawiecki walczy nie tyle o wejście do Sejmu, ile o uzyskanie wyniku zapewniającego jego ugrupowaniu finansowanie z budżetu państwa.
Były premier odpowiedział z ironią, a następnie złożył zaskakujące podziękowania. – Karol jest znanym żartownisiem. Niedawno powiedział, że PiS będzie miał 35% i odbije do góry jak spławik po wypchnięciu, po wyrzuceniu Rozwoju Plus – przypomniał.
– Ja muszę tylko podziękować Karolowi, że taką politykę prowadził cały czas z Solidarną Polską i udało im się nas wypchnąć, ponieważ dzisiaj oddychamy pełną piersią. Dzisiaj jesteśmy rzeczywiście formacją, która samodzielnie buduje swoją politykę. I mogę powiedzieć, coraz więcej nas różni z Karolem Karskim i z jego kolegami z Solidarnej Polski – stwierdził Morawiecki w Radiu ZET.
Następnie podkreślił, że jego środowisko ma być przeciwwagą dla polityków dopuszczających możliwość opuszczenia Unii Europejskiej. – Między innymi właśnie jesteśmy zaporą przed Polexitem, a oni bawią się tutaj, widzę, igrają z ogniem i prowadzą tego typu dywagacje, które są bardzo groźne dla polskiej racji stanu – ostrzegł.
Rozwój Plus zaporą przed Polexitem. Morawiecki wyklucza wspólną listę z PiS
Morawiecki nie wykluczył przyszłego współrządzenia z PiS, ale zaznaczył, że jego ugrupowanie miałoby w takim układzie powstrzymywać pomysły dotyczące wyjścia Polski z Unii Europejskiej.
– Mogę właśnie być najlepszą zaporą dla Polexitu, ponieważ właśnie tutaj u pana taką deklarację bardzo mocną przedstawiam – zapewnił. Zapytany, czy rzeczywiście zatrzymałby ewentualne działania prowadzące do polexitu, odpowiedział: „Oczywiście, że tak”. Jednocześnie zdecydowanie odrzucił możliwość startu w wyborach z jednej listy z Prawem i Sprawiedliwością.
– Nie, nie dopuszczam takiego scenariusza. Jesteśmy odrębną formacją polityczną już dzisiaj i właśnie teraz, panie redaktorze, proszę sobie wyobrazić, że ja muszę się tłumaczyć właśnie teraz z wypowiedzi dotyczących Polexitu – mówił.
Były premier przekonywał także, że samo podnoszenie tematu Polexitu może mieć poważne konsekwencje polityczne.
– Powinniśmy przypatrzeć się jak zmienia się sytuacja w państwie, które wychodzi z Unii Europejskiej, a jest dużo silniejsze od nas i dlatego uważam, że nawet rozmowa o Polexicie jest w tym momencie dawaniem paliwa Braunowi, dawaniem paliwa sfanatyzowanej części prawicy, a to jest z kolei woda na młyn dla Donalda Tuska – ocenił.
Na koniec rozmowy, zapytany wprost, czy życie poza PiS jest lepsze, Morawiecki odpowiedział krótko: „Tak”.