- Mateusz Morawiecki nie jest już brany pod uwagę jako kandydat PiS na premiera w nadchodzących wyborach parlamentarnych.
- Pojawiły się cztery nowe kandydatury na premiera, wszystkie poniżej 50. roku życia, w tym Zbigniew Bogucki i Przemysław Czarnek.
- W PiS narastają wewnętrzne konflikty frakcyjne, ale Jarosław Kaczyński ma ostateczną decyzję w sprawie kandydata.
- Czy Morawiecki ma jeszcze szansę, mimo że Jarosław Kaczyński zapowiedział dyscyplinowanie wewnętrznych sporów?
Z informacji przekazanych przez źródła związane z byłym szefem rządu wynika, że Mateusz Morawiecki zaakceptował brak rekomendacji jako kandydat PiS na premiera w kolejnych wyborach parlamentarnych.
Jeden z rozmówców zwraca uwagę na kontekst ewentualnej koalicji. – „Morawiecki jest pogodzony z tym, że nie będzie kandydatem na premiera. Nie sądzę, żeby nasi przyszli koalicjanci entuzjastycznie poparli kogoś, kto od pół roku chodził i mówił, że będzie premierem. Na pewno będą stawiane warunki, będą ostre negocjacje” – ocenił polityk związany z frakcją tzw. „harcerzy”.
Nowi kandydaci PiS na premiera
W kierownictwie partii analizowane są cztery kandydatury polityków poniżej 50. roku życia. Wśród nich są: szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, wiceprezes partii i były minister edukacji Przemysław Czarnek, posłanka Anna Krupka oraz europoseł Tobiasz Bocheński. Na tej liście nie znaleźli się ani Mateusz Morawiecki, ani Patryk Jaki.
Według jednego z posłów badania preferencji sympatyków wskazują, że Mateusz Morawiecki osiąga wyższe wyniki niż inni potencjalni liderzy. Ostateczna decyzja w sprawie kandydata ma jednak należeć do Jarosława Kaczyńskiego.
Konflikt frakcji w PiS i napięcia w partii
Od końca listopada ub.r. w partii utrzymują się napięcia między frakcjami. W nieoficjalnych rozmowach część polityków krytykowała środowisko Morawieckiego za podważanie pozycji prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Jednocześnie jeden z parlamentarzystów podkreśla, że około 80 proc. klubu nie należy do żadnej z rywalizujących grup. – „Te frakcje są absolutnie demonizowane, a już szczególnie ‘maślarze’ i jakiś wielki wpływ Jacka Sasina. To jest po prostu jego spin w mediach” – stwierdził rozmówca PAP.
Przedstawiciele władz partii zapewniają, że objazdy kraju mają związek z pracami nad programem. – „Nie dopatruję się, że ktoś liczy jakieś swoje szable. To po prostu zadanie wyznaczone nam przez pana prezesa” – zaznaczyło źródło ze ścisłego kierownictwa.