Żurek o „resecie” w TK. Mocne ostrzeżenie: „Nakradnie i powie, że chce bezkarności”

Szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek studzi zapał polityków planujących tzw. reset konstytucyjny w Trybunale Konstytucyjnym. Choć PSL i część opozycji szukają sposobu na zakończenie wieloletniego pata, prokurator generalny ostrzega przed „bardzo niebezpiecznym precedensem”. Jego zdaniem takie rozwiązanie może stać się idealną ucieczką dla polityków, którzy mają sporo na sumieniu.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w garniturze. O jego ostrzeżeniu przed resetem w TK przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Hojny Artur / Super Express
  • Polska scena polityczna jest podzielona w kwestii propozycji "resetu" konstytucyjnego. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ostrzega przed poważnymi konsekwencjami takich działań, w tym paraliżem państwa i deprecjacją prawa, podczas gdy Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL) proponuje konkretne zmiany, w tym wygaszenie mandatów obecnych sędziów TK.
  • Wewnątrz Trybunału Konstytucyjnego doszło do otwartego konfliktu, gdy sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przejęcie funkcji kierowniczych, odsuwając prezesa Bogdana Święczkowskiego, który uznał te działania za "bezprawne".
  • Kryzys w TK i dyskusja o "resecie" wywołały zdecydowane reakcje prezydenta Karola Nawrockiego, który przerwał wizytę zagraniczną i potępił "siłowe przejęcie" organu, oraz premiera Donalda Tuska, który wyraził poparcie dla nowo wybranych sędziów.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się do coraz głośniejszych propozycji „resetu” w ustawie zasadniczej. Choć projekt zmian w Konstytucji RP zyskał poparcie m.in. PSL, prokurator generalny widzi w nim drugie dno. Żurek, który podkreśla, że nie należy do żadnej partii, przestrzega przed mechanizmem, który mógłby sparaliżować państwo.

„To bardzo niebezpieczny precedens”

Zdaniem ministra sprawiedliwości, wprowadzenie „resetu” jako metody rozwiązywania sporów politycznych może doprowadzić do sytuacji, w której prawo przestanie mieć znaczenie. Waldemar Żurek uważa, że to prosta droga do tego, by każda ekipa, która przegra wybory, domagała się „wyzerowania” licznika.

- Za chwilę, co cztery lata, ci którzy przegrają wybory, będą krzyczeć „chcemy resetu”, „chcemy resetu, bo jak nie to rewolucja” - ocenił szef resortu sprawiedliwości.

Minister poszedł w swojej argumentacji jeszcze dalej, wskazując na konkretne zagrożenia dla wymiaru sprawiedliwości.

- Jak będziemy zaczynać dyskusję nie od przywracaniu porządku prawnego, tylko o „resecie”, to będziemy mieli tak: jakaś opcja nakradnie, narobi malwersacji i po czterech latach przegra w wyborach albo po ośmiu i powie: „a teraz robimy reset konstytucyjny, czyli my jesteśmy bezkarni” - stwierdził ostro w „Sygnałach Dnia”.

Plan PSL i bunt w Trybunale

Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego nabrało tempa po czwartkowej zapowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza. PSL chce wygaszenia kadencji obecnych sędziów TK i wyboru nowego, 15-osobowego składu większością 3/5 głosów przez Zgromadzenie Narodowe. Aby jednak taki projekt w ogóle trafił pod obrad, ludowcy muszą zebrać podpisy co najmniej 92 posłów.

Choć Polska 2050 i Konfederacja deklarują chęć do rozmów, Lewica mówi twarde „nie”. Z kolei politycy PiS, jak Paweł Szrot, nie widzą pola do negocjacji, dopóki ich zdaniem „uzurpatorzy okupują” budynek Trybunału.

Bitwa o budynek i nocna akcja prezydenta

Sytuacja w samym Trybunale jest dramatyczna. Konflikt zaostrzył się w piątek, 30 października, gdy sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła, że przejmuje kierownictwo w TK jako najstarszy stażem sędzia. Natychmiast wysłała dotychczasowego prezesa Bogdana Święczkowskiego na przymusową przerwę w czynnościach.

Święczkowski nie zamierzał jednak odpuszczać. Pojawił się przed siedzibą TK i oświadczył, że to on jest jedynym administratorem budynku, a działania innych sędziów nazwał „bezprawnymi”.

Wybuch sporu zmusił prezydenta Karola Nawrockiego do przerwania wizyty w Senegalu. Głowa państwa wróciła do Warszawy w nocy z piątku na sobotę i natychmiast udała się pod siedzibę TK. Prezydent w emocjonalnym oświadczeniu stwierdził, że doszło do „siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.

Z kolei premier Donald Tusk stoi murem za nowo wybranymi sędziami, twierdząc, że zostali oni „zaatakowani”, gdy po tygodniach oczekiwania na zaprzysiężenie postanowili wreszcie podjąć obowiązki. Mimo potężnego chaosu, w miniony wtorek ósemka sędziów wybranych w obecnej kadencji zdołała przyjąć uchwałę budżetową TK, którą marszałek Sejmu skierował już do dalszych prac.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek:

Sonda
Czy Polska powinna przeprowadzić reset Trybunału Konstytucyjnego?
Alfabet Millera - T JAK TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI