- Marek Sawicki był gościem w "Porannym Ringu" w środę 8 kwietnia.
- Przedstawiciel PSL ostro skrytykował w rozmowie minister Paulinę Hennig-Kloskę.
- Jak się okazuje, Sawicki jest skłonny zagłosować za jej odwołaniem!
"Księstwo udzielne" i brak dialogu
Główne zarzuty Marka Sawickiego koncentrują się wokół zarządzania kluczowymi obszarami podległymi ministerstwu. Poseł PSL otwarcie krytykuje podejście minister Hennig-Kloski do Lasów Państwowych i kwestii łowiectwa. - Rzeczywiście kwestie związane chociażby z lasami państwowymi czy z łowiectwem, które de facto pani minister Kloska traktuje jako swoje księstwo udzielne niekoniecznie wiedząc co z tym księstwem zrobić, to nas trochę martwi – stwierdził.
Zobacz: Pawłowicz z zarzutami? OMZRiK zapowiada akt oskarżenia i "sprawę karną"
Co więcej, poseł PSL wskazuje na brak otwartości na dialog ze strony minister. - Na propozycje, na oferty, na rozmowy nie ma czasu, słuchać nie potrafi" – dodawał, podkreślając, że takie zachowanie budzi poważne obawy. Dla PSL, partii reprezentującej interesy elektoratu wiejskiego, kwestie te są szczególnie wrażliwe i wymagają konstruktywnej współpracy.
"Impregnacja" na postulaty i sprawa BOŚ
Dziennikarz wprost zapytał zatem o to, czy minister jest "impregnowana" na postulaty PSL. - Ale to impregnacja nic nie pomoże. Głosy w sejmie to jest matematyka, a nie kwestia poziomu impregnacji - usłyszeliśmy w odpowiedzi, co jasno wskazuje, że PSL nie zamierza biernie akceptować ignorowania swoich stanowisk.
Kolejnym, równie poważnym punktem spornym, jest sytuacja w Banku Ochrony Środowiska (BOŚ). Poseł podkreślił, że osobiście zwracał minister uwagę na to, że "kopie sobie grób". W kontekście medialnych doniesień o odwołaniu prezesa BOŚ, który miał ujawnić nieprawidłowości, sytuacja nabiera dodatkowej wagi. - Jak ona się pani Panie marszałku, jak ona się tłumaczyła? No bo przecież odwołano człowieka, który tak naprawdę zrobił porządny audyt. Jest wielka afera. W mediach poruszane są mnóstwo wątków, prawda? Już pomijam te karty służbowe, wydatki i tak dalej. Prezes, który to wykrył, zostaje wyrzucony, cała reszta zostaje, wszyscy się uśmiechają. No przecież tak nie może chyba być – pytał Marek Balawajder.
Sprawdź: Karol Nawrocki i Mariusz Pudzianowski na siłowni. Minister gorzko podsumował nagranie
Marek Sawicki stawia sprawę jasno, dając minister Hennig-Kloskiej ostatnią szansę. - Co tam, co tam pani Hennig - Kloska chce to naprawić, a ma takie możliwości, no to ma jeszcze chwilę czasu. Natomiast jeśli tych rzeczy nie ponaprawia, to ja powiem szczerze, że sam osobiście będę namawiał klub do tego, żeby głosować za odwołaniem pani minister Kloski – zadeklarował stanowczo. Podkreślił przy tym, że nie jest to straszenie, lecz prośba. - Tak, oczywiście, że tak i to nie jest żadne straszenie. To jest prośba do pani Hennig-Kloski - dodał.
Galeria poniżej: Tak zmieniał się Marek Sawicki