- Minister energii podkreślił, że mechanizm ceny maksymalnej skutecznie chroni kierowców, uniemożliwiając koncernom paliwowym rekompensowanie sobie niższych podatków kosztem klientów.
- Miłosz Motyka skrytykował prezydenta za polemizowanie z logiką i faktami dotyczącymi mechanizmu ceny maksymalnej, zarzucając mu uleganie wpływom koncernów i dążenie do utrudniania pracy rządu.
- Program osłonowy CPN został zakończony ze względu na uwarunkowania budżetowe i znaczący koszt dla Skarbu Państwa, który wyniósł ponad 5 miliardów złotych.
Przedstawiciel resortu energii podkreślił w "Expressie Biedrzyckiej", że wprowadzone przez rząd rozwiązania skutecznie zabezpieczają interesy kierowców przed potencjalnymi próbam rekompensowania sobie niższych podatków przez spółki paliwowe.
- Nie ma możliwości, by koncerny przełożyły to na klientów ze względu na mechanizm ceny maksymalnej. Po to stworzyliśmy mechanizm ceny maksymalnej, by żaden koncern w sytuacji, kiedy obniżane są podatku [...] nie rekompensowały sobie tego w inny sposób, tak jak było za rządów PiS - mówił.
Ważny apel Donalda Tuska. Każdy powinien go usłyszeć
Miłosz Motyka krytycznie ocenił stanowisko i decyzje prezydenta dotyczące regulacji paliwowych, zarzucając głowie państwa brak oparcia w realiach rynkowych oraz uleganie presji ze strony koncernów.
- Mechanizm ceny maksymalnej jest faktem, a prezydent z tym polemizuje. To znaczy, że prezydent polemizuje z logiką i faktami. Cała logika pana prezydenta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W tym względzie w działaniu pana prezydenta chodzi o dwie rzeczy: utrudnić życie rządowi. Wsłuchał się też w głosy koncernów, że sobie z tym nie poradzą - stwierdził.
Dlaczego mechanizm CPN nie został przedłużony?
Kluczowym powodem wygaszenia programu osłonowego CPN okazują się uwarunkowania budżetowe oraz znaczący koszt, jaki poniósł Skarb Państwa. Zapytany bezpośrednio o powody braku kontynuacji projektu, Miłosz Motyka wyjaśnił, że chodzi koszty.
- Bo nie ma na to środków w budżecie. Polacy wydali na to ponad 5 miliardów zł. Pierwsza część, gdy przyjmowaliśmy ten projekt w chwili największego globalnego kryzysu cen paliw, kosztowała nad 4 miliardy 700 milionów zł plus pół miliarda zł przez dwa tygodnie. To jest wymierna starta dla budżetu, który jest budżetem inwestycji i bezpieczeństwa - powiedział.
Wykorzystane dane finansowe jednoznacznie wskazują, że łączny koszt programu sięgnął ponad 5,2 mld zł, z czego ponad 4,7 mld zł kosztował pierwszy etap wdrażany w apogeum globalnego kryzysu paliwowego, a blisko 500 mln zł wyniosły koszty jego dwutygodniowego przedłużenia.
W naszej galerii zobaczysz Miłosza Motykę z rodziną: