- Premier Donald Tusk podkreślił, że nadchodzące miesiące (jesień i zima) będą kluczowe dla niepodległości Ukrainy oraz bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata, apelując o nieustanne wsparcie dla walczącego sąsiada.
- Apel o solidarność i naukę z historii: Szef rządu zaapelował o solidarność i jedność – zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – wyciągając wnioski z lekcji II wojny światowej, aby nie powtórzyć błędów takich jak polityka ustępstw ("Monachium").
- Rosja jako agresor i odpowiedzialność Zachodu: Tusk jednoznacznie wskazał Rosję jako agresora w trwającej wojnie i podkreślił, że odpowiedzialnością całego Zachodu jest wspieranie Ukrainy, ponieważ jej los jest ściśle związany z bezpieczeństwem państw wolnego świata, a NATO nie może być "sojuszem na papierze".
We wtorek 1 września, w historycznym miejscu, gdzie 87 lat temu padły pierwsze strzały II wojny światowej, zgromadzili się wysocy rangą przedstawiciele państwa. W obchodach rocznicowych udział wzięli między innymi premier Donald Tusk, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Karol Nawrocki oraz minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Centralnym punktem uroczystości było wystąpienie szefa rządu. Podczas swojego wystąpienia premier Donald Tusk nawiązał do trwającej inwazji Rosji na Ukrainę, podkreślając jej znaczenie dla przyszłości regionu i świata. Zaznaczył, że najbliższe miesiące będą decydujące.
- Tu, na Westerplatte musimy to głośno powiedzieć: najbliższe miesiące, ta jesień i zima, które są przed nami, mogą być kluczowe dla niepodległości Ukrainy, ale także bezpieczeństwa Polski, całego wolnego świata – oświadczył premier.
Premier zaapelował o nieustanne wsparcie dla walczącego sąsiada, wskazując na Polskę jako kraj, który swoją historią "świadczy o tym, że jak zło zagraża nam, naszym dzieciom, to stajemy w obronie wolności, prawdy, uczciwości".
Lekcje z II wojny światowej
Szef rządu podkreślił konieczność wyciągnięcia odpowiednich wniosków z historii, zwłaszcza z tragicznych doświadczeń II wojny światowej.
- Z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności i jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – stwierdził Donald Tusk. - Nie możemy powtórzyć tamtych błędów, nie może się powtórzyć Monachium, ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – mówił.
Dodał, że ofiara polskich żołnierzy z Westerplatte i innych starć II wojny światowej "poszłaby na marne, gdybyśmy pozwolili dziś na odrodzenie się faszyzmu, pogardy i nienawiści". Premier jednoznacznie wskazał agresora w obecnym konflikcie. Przypomniał "bardzo groźną, ale oczywistą prawdę, że agresor, który rozpoczął kolejną okrutną wojnę, to Rosja". W związku z tym, podkreślił wspólną odpowiedzialność państw zachodnich.
Karol Nawrocki ostro o reparacjach! Zabrał głos na Westerplatte
- Odpowiedzialnością całego Zachodu jest powiedzieć: los Ukrainy to jest także nasz los w najbliższej przyszłości – zaznaczył polityk.
Apel Donalda Tuska
Donald Tusk zaapelował do przywódców wolnego świata o solidarność, odwołując się do pamięci o 80 milionach ofiar II wojny światowej, w tym sześciu milionach obywateli Polski, oraz o ofiarach Holokaustu.
- Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni, musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie – powiedział. - Lekcja II wojny światowej dzisiaj musi wpłynąć na decyzję i postawę wszystkich przywódców wolnego świata - dodał.
Podkreślił, że Sojusz Północnoatlantycki "nie może być sojuszem na papierze", a jego siła i jedność są kluczowe.
- Nie możemy też pozwolić nikomu, ani tu w naszym domu w Polsce, ani w Europie, ani w Stanach Zjednoczonych na dopuszczenie do recydywy brunatnej fali agresji i pogardy – zaznaczył, dodając, że w przeciwnym razie "Bohaterstwo naszych żołnierzy tu, na Westerplatte, na Helu, Armii Krajowej, tych którzy szturmowali Monte Cassino, poszłoby na marne".
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk: