Super Express: Czego dotyczyła rozmowa Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem, do której doszło w marcu i dlaczego dowiadujemy się o niej dopiero teraz?
Miłosz Motyka: Nie ma tu z nami ani Władysława Kosiniaka-Kamysza ani Donalda Trumpa.
- Mleko się rozlało za sprawą Adama Bielana, teraz opinia publiczna chyba ma prawo wiedzieć cokolwiek o tym, o czym rozmawiał polski wicepremier i minister obrony narodowej z amerykańskim prezydentem?
- Jako wytrawna obserwatorka polskiej polityki naprawdę pani uważa, że rozmowy szefa MON z Donaldem Trumpem będą opowiadane publicznie i w każdym szczególe?
- Nie, ale można było przekazać informację, że ona się w ogóle odbyła. Dlaczego tego nie zrobiono?
- Spotkań, na różnych poziomach, których nie podaje się do publicznej informacji jest parę.
- Ale to była rozmowa na niemal najwyższym poziomie.
- O tym spotkaniu wiedział premier, ja nie wiem jakie było założenie tej rozmowy. Wie o nim wicepremier i on jest w tym temacie najlepszym źródłem wiedzy.
- I też niechętnie na ten temat mówi, co powoduje szereg dość oczywistych spekulacji. Pan Bielan mówi jedno, premier i wicepremier mówią niechętnie, kolejny wicepremier i minister spraw zagranicznych, co zdaje się dziwne, twierdzi, że nic o spotkaniu nie wiedział.
- Najważniejsze, że niezwłocznie został poinformowany premier.
- Adam Bielan twierdzi, że „załatwił” Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi to spotkanie i że dotyczyło ono kwestii amerykańskich baz wojskowych w Polsce.
- Nic nie załatwił, to po pierwsze. To była rozmowa przy okazji bardzo ważnego wydarzenia. [Pośmiertnego nadania Medalu Honoru sierżantowi Michaelowi Ollisowi, który w Afganistanie uratował życie polskiemu żołnierzowi – przyp. red.] Brał w nim udział minister Władysław Kosiniak-Kamysz i wręczający medal prezydent Trump. Przy tej okazji, także przy udziale urzędników Kancelarii Prezydenta, to spotkanie było możliwe.
- Czyli to nie Adam Bielan je „załatwił”, jak sam twierdzi?
- Nie.
- Czyli kłamie?
- Nie jestem od tego żeby oceniać tę mitomanię pana Bielana, ale sądzę, że w wielu momentach udowodnił, że to co wygaduje nie zawsze ma wiele wspólnego z rzeczywistością. (…) Sprawa baz od dawna jest na agendzie, a rozmowa na pewno dotyczyła bezpieczeństwa. Wizyta wicepremiera była związana także z bazami, ale nie wiem czy w bezpośredniej rozmowie z Donaldem Trumpem. (…) Zastanawiam się jednak nad wątkiem domysłu, który cały czas ktoś próbuje suflować, że miało dochodzić do jakiejś zmiany rządu w Polsce…
- …a konkretnie, że Donald Trump, zainspirowany przez polityków polskiej prawicy, miał namawiać Władysława Kosiniaka-Kamysza do zmiany koalicjantów.
- Sugerowałoby to, że zdrada polskich interesów przez polityków PiS byłaby faktem. Często mówiliśmy, że to, co PiS robi w Parlamencie Europejskim donosząc na Polskę, to wynoszenie naszych spraw na zagraniczną agendę, ta walka z sojusznikami, nigdy nie pomagało polskim interesom. Byłoby natomiast bardzo ciekawe gdyby Adam Bielan, lub ktokolwiek inny z PiS, próbował formułować tezy, że ktoś z zagranicy jest w stanie układać w Polsce rząd. Jak widać nie jest w stanie. Więc a propos tych domysłów: nic się w Polsce nie wydarzyło, a zmiana rządu w naszym kraju to jest mokry sen Adama Bielana.
- To „kuszenie” Władysława Kosiniaka-Kamysza odbywałoby się nie pierwszy raz, ale jednak po raz pierwszy na takim szczeblu. Trump zresztą niejednokrotnie z dumą mówił o tym, że miał wpływ na wybory w innych krajach. Nieustannie przecież podkreśla, że Karol Nawrocki wygrał właśnie dzięki niemu.
- Ale jest jeszcze ktoś w tej grze i jest to Władysław Kosiniak-Kamysz. A my już w roku 2015, w 2019, w 2023 mówiliśmy, mówimy teraz i tak samo będziemy mówić w roku 2027: nie będziemy z PiS-em współpracować. Mówimy o tym bardzo konsekwentnie, wbrew różnym opowieściom, że bezwzględnie z tą partią współpracy nie będzie.
- Ostatnio Adam Bielan po raz kolejny powtórzył, że premier Donald Tusk „jest w Białym Domu persona non grata”.
CBA w biurze Rzecznika Praw Dziecka! czarne chmury nad Moniką Horną-Cieślak?
- No i znowu szkodzi polskim interesom. Ale wracam do poprzedniego wątku: jeśli dziś nawet Mateusz Morawiecki wstydzi się siebie i tego co robił z PiS-em, to najlepiej świadczy o tej formacji politycznej. Nie będzie żadnej współpracy z partią Mejzy, Mateckiego, Bielana i całej reszty osób, których w wielu przypadkach, jak Romanowski czy Ziobro, miejsce jest na sali przed prokuratorem. A nie w polityce.
- Do pana Bielana dołącza prezydencki doradca Nikodem Rachoń, który także o organizacji tegoż spotkania wicepremiera Kosiniaka z Donaldem Trumpem mówi.
- Nie ma mowy o zmianie rządu w Polsce. Reszta to jest fantazja pana Bielana i sądzę, że zdaje sobie z tego sprawę.
- Pałac Prezydencki robi wszystko żeby mieć monopol na relacje z Białym Domem i próbuje blokować rząd w tej kwestii?
- Nie ma na to szans, a jeśli próbuje, to nie daje rady. Ja tej blokady nie widzę. Może dlatego, że są nieudacznikami, a może po prostu zdają sobie sprawę, że w wielu momentach, choćby w sprawach energetycznych czy bezpieczeństwa kontakty rządu są najlepsze od lat. Potwierdzają to choćby nasze spotkania czy rekordowe umowy na gaz, lub te dotyczące elektrowni jądrowej. Do tego dochodzi cały sektor obronny i współpraca dyplomatyczna. Przecież uwolnienie Andrzeja Poczobuta nie odbyłoby się bez relacji z Donaldem Trumpem. Przestrzegam więc przed tym żeby ktokolwiek w ten „monopol” wierzył. (…) Miałem w tym roku więcej spotkań z amerykańskim sekretarzem ds. energii niż Czarnek, Obajtek i Morawiecki razem wzięci. Kontrakty idą do przodu, a sojusz jest wzmocniony nowymi, bardzo dobrymi relacjami na poziomie ministrów obrony, a także innych ministrów i ich odpowiedników.
- Dlaczego pana zdaniem prezydent Nawrocki w końcu zdecydował się podpisać ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, skoro nadal utrzymuje, że jest niekonstytucyjna?
- Bo się przestraszył gniewu społecznego. Chyba trudno ludzi przekonać, że to Donald Tusk atakuje Iran. To nie Polska jest przyczyną konfliktu na Bliskim Wschodzie, który spowodował wysokie ceny paliw.
- Program CPN będzie obowiązywał tylko do końca roku, jest szansa na jego przedłużenie, czy dziś nic pan nie może zadeklarować?
- Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wiadomo jaka będzie sytuacja geopolityczna. Jeśli wojna będzie trwać, będziemy o tym rozmawiali. Ale na ten moment mówimy o horyzoncie czasowym do końca roku.
Rozmawiała Kamila Biedrzycka