- Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeprowadzili działania w biurze RPD, mające na celu zabezpieczenie materiałów.
- Akcja CBA została zainicjowana na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie w ramach trwającego śledztwa, a CBA nie prowadzi własnego dochodzenia w tej sprawie.
- Chociaż dokładny zakres śledztwa nie jest ujawniony, w ostatnich miesiącach wokół obecnej Rzeczniczki Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak, narosły kontrowersje, w tym zawiadomienie do prokuratury dotyczące przekroczenia uprawnień w związku z interwencją na warszawskiej Białołęce.
Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, potwierdził interwencję CBA. W rozmowie z Wirtualną Polską Dobrzyński wyjaśnił, że działania funkcjonariuszy są bezpośrednio związane z toczącym się postępowaniem prokuratorskim.
- Agenci CBA działają na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Zabezpieczają w tym momencie materiały na potrzeby śledztwa, ale o szczegóły proszę pytać prokuraturę – przekazał Jacek Dobrzyński.
Portal Wirtualna Polska ustalił również, że Centralne Biuro Antykorupcyjne nie prowadzi własnego śledztwa w tej sprawie. Funkcjonariusze zostali skierowani do biura RPD wyłącznie w celu zabezpieczenia wskazanych materiałów.
Kontrowersje wokół rzeczniczki
Precyzyjny zakres śledztwa, w związku z którym CBA zabezpiecza materiały, nie został publicznie ujawniony. Obecnie funkcję Rzecznika Praw Dziecka sprawuje Monika Horna-Cieślak, a jej działalność w ostatnich miesiącach była przedmiotem kilku kontrowersji, które mogły stanowić tło dla obecnych działań.
Ambasador USA ostro skrytykował Tuckera Carlsona. Nie gryzł się w język!
Interwencja na Białołęce
Jedna z głośniejszych spraw dotyczy zawiadomienia złożonego do prokuratury pod koniec września. Zawiadomienie to dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez RPD, w tym przekroczenia uprawnień oraz fałszywego oskarżenia. Sprawa ma związek z interwencją Moniki Horny-Cieślak w warszawskiej dzielnicy Białołęka, którą szczegółowo opisywał serwis Zero.pl.
Rzeczniczka miała wówczas interweniować w sytuacji, gdy, jak relacjonowała, zaobserwowała stosowanie przemocy fizycznej i werbalnej (szarpanie, krzyk) przez matkę wobec czteroletniego dziecka. Mimo działań podjętych przez RPD, w tym rzekomych starań o odebranie dzieci rodzinie, zarówno policja, jak i sąd nie stwierdziły podstaw do takiej decyzji.
Sprawa lodziarni w Pszczynie
Inna szeroko komentowana sytuacja miała miejsce na początku czerwca i dotyczyła lodziarni w Pszczynie. Po interwencji Rzeczniczki Praw Dziecka, lokal ten zrezygnował z wieloletniej tradycji bezpłatnego nagradzania lodami uczniów, którzy w dniu zakończenia roku szkolnego prezentowali świadectwo z wyróżnieniem.