- Służba Ochrony Państwa zmaga się z poważnym kryzysem, obejmującym zarzuty o groźby funkcjonariusza wobec dziennikarza, ujawnione nieprawidłowości po audycie oraz odwołania wysokich rangą dyrektorów.
- SOP złożyła zawiadomienie do prokuratury w związku z groźbami funkcjonariusza, a także wszczęła postępowanie dyscyplinarne wobec niego w związku z podejrzeniem ujawnienia danych wrażliwych.
- Kradzież auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska doprowadziła do zwolnień w SOP oraz zawieszenia komendanta SOP, gen. Radosława Jaworskiego, co dodatkowo pogłębiło kryzys w formacji.
W środę 4 lutego Służba Ochrony Państwa poinformowała o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku z doniesieniami o groźbach, jakie jeden z jej funkcjonariuszy miał kierować wobec dziennikarza. SOP podkreśliła, że nie posiadała wcześniej materiałów dziennikarskich potwierdzających te groźby.
- W związku z powzięciem tych informacji SOP dzisiaj złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa – czytamy w komunikacie formacji.
SOP zaznaczyła również, że wobec funkcjonariusza, który pojawił się w materiałach telewizyjnych, czynności służbowe były prowadzone już wcześniej. Oficer został odsunięty od obowiązków 26 października 2023 roku, po tym jak formacja dowiedziała się o złożeniu na niego doniesienia na policję przez byłą partnerkę.
- W tej sprawie podjęto czynności wyjaśniające – poinformowano.
W poniedziałek 2 lutego, w związku z kolejnymi informacjami dotyczącymi funkcjonariusza, komendant SOP wszczął postępowanie dyscyplinarne i zawiesił go w czynnościach służbowych.
- Podstawą tych decyzji było naruszenie zasad etyki poprzez możliwe ujawnienie danych wrażliwych funkcjonariuszy oraz osób ochranianych. Podkreślamy, że zawieszenie funkcjonariusza nie ma związku z materiałami, wyemitowanymi wczoraj w jednej ze stacji telewizyjnych, ponieważ – tak jak wspomniano na wstępie - nie były one znane – wyjaśniono w komunikacie.
Audyt i odwołania w kierownictwie SOP
We wtorek Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło odwołanie czterech dyrektorów kluczowych pionów w Służbie Ochrony Państwa oraz jednego zastępcy. Decyzję podjął pełniący obowiązki komendanta SOP, płk Tomasz Jackowicz. Odwołania te są bezpośrednim następstwem audytu zleconego w formacji. Rzeczniczka MSWiA, Karolina Gałecka, w rozmowie z PAP określiła wyniki audytu jako "miażdżące".
Awanse w służbach specjalnych zablokowane przez prezydenta. Kulisy
Portal RMF24.pl informował, że zawieszony funkcjonariusz, który nie pełnił funkcji kierowniczej, miał naruszyć "etykę funkcjonariusza SOP". Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie trwało od października ubiegłego roku, a następnie wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.
SOP zapewniła, że nowy szef formacji "konsekwentnie realizuje zadania związane z przywróceniem porządku i najwyższych standardów w formacji - po wieloaspektowej kontroli, przeprowadzonej przez MSWiA w zakresie polityki kadrowej i finansowej".
Sprawa gen. Jaworskiego i kradzież auta premiera
Wcześniej, po zakończonej kontroli w SOP, szef MSWiA Marcin Kierwiński podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec gen. bryg. Radosława Jaworskiego i jego zawieszeniu. Jaworski przebywał na zwolnieniu lekarskim, a wcześniej na zaległym urlopie. Sprawa ta miała związek z kradzieżą auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska, do której doszło we wrześniu ubiegłego roku.
20 stycznia MSWiA poinformowało o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa. Gen. Jaworski został zawieszony w pełnieniu czynności służbowych, a jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca komendanta SOP, płk Tomasz Jackowicz.
SZOK! Funkcjonariusz SOP chciał zabić znanego dziennikarza?! Jest nagranie
Do kradzieży auta należącego do rodziny szefa rządu doszło we wrześniu ubiegłego roku. Sprawcy skradli Lexusa spod domu w Sopocie, będącego własnością premiera. Po tym incydencie zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera, a szef SOP-u, gen. Radosław Jaworski, najpierw udał się na zaległy urlop, a następnie wziął zwolnienie lekarskie. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze strony Służby Ochrony Państwa.
Reakcja Pałacu Prezydenckiego
Tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że kilka dni wcześniej odbyło się spotkanie prezydenta z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim w sprawie sytuacji w SOP.
- W tej formacji do zmiany na stanowisku komendanta wymagana jest zgoda prezydenta. Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji – napisał Szefernaker na platformie X.
Zaznaczył jednak, że zawieszenie szefa SOP to decyzja MSWiA, która nie wymaga zgody prezydenta.
- W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński – dodał szef gabinetu prezydenta.
Rola Służby Ochrony Państwa
Służba Ochrony Państwa została powołana ustawą z 8 grudnia 2017 roku i z dniem 1 lutego 2018 roku zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. SOP zapewnia bezpieczeństwo Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałkom Sejmu i Senatu RP, Prezesowi Rady Ministrów, wiceprezesowi Rady Ministrów, ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych oraz ministrowi właściwemu do spraw zagranicznych, byłym prezydentom, osobom wskazanym w ustawie wchodzącym w skład delegacji państw obcych przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, innym osobom oraz obiektom ustawowo chronionym ze względu na dobro państwa, a także placówkom zagranicznym Rzeczypospolitej Polskiej.