Mężczyzna podejrzany o przygotowanie zamachu na premiera trafił do aresztu! Znamy szczegóły

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa orzekł o zastosowaniu dwumiesięcznego aresztu tymczasowego wobec 66-letniego Krzysztofa N., podejrzanego o planowanie zamachu na czołowych polityków państwowych, w tym premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Mężczyzna usłyszał dziewięć zarzutów, z których najpoważniejszy dotyczy planowania obalenia siłą władz państwowych, za co grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Radiowóz na sygnale nocą. O sprawie planowanego zamachu na premiera przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Karolis Kavolelis/ Shutterstock

W środę 14 października rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba, poinformował o decyzji sądu o zastosowaniu tymczasowego aresztu dla Krzysztofa N. Posiedzenie sądu, które doprowadziło do tej decyzji, było dwukrotnie przerywane. Prokuratura zapowiedziała udzielenie szerszych informacji na temat sprawy w czwartek.

Główny zarzut postawiony Krzysztofowi N. to planowanie obalenia siłą władz państwowych, zagrożone karą pozbawienia wolności od 2 do 15 lat. Pozostałe zarzuty, postawione we wtorek w warszawskiej prokuraturze okręgowej, dotyczą „nagrań publikowanych w sieci i są to zarzuty propagowania ideologii o charakterze siłowego przejęcia władzy w Polsce, używania przemocy, uzyskania określonych zmian politycznych - chodzi o promowanie wojny napastniczej m.in. na Ukrainie, jak również nawoływania do popełniania przestępstw na tle narodowościowym, etnicznym i rasowym, jak również politycznym”.

Okoliczności zatrzymania

Sprawa nabrała tempa w niedzielę, kiedy to do policji wpłynęła informacja o potencjalnym zagrożeniu zamachem na premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. W odpowiedzi na te doniesienia, w Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zwołano pilne spotkanie z udziałem przedstawicieli policji, Służby Ochrony Państwa (SOP) oraz ABW. Jeszcze tego samego dnia po południu dokonano zatrzymania 66-letniego mężczyzny.

Dowody i materiały

Podczas przeszukania miejsca zamieszkania Krzysztofa N. służby natrafiły na szereg niebezpiecznych przedmiotów. Zabezpieczono kilkanaście improwizowanych ładunków wybuchowych.

- Wstępna opinia jest taka, że są to improwizowane materiały, urządzenia wybuchowe podobne do granatów odłamkowych. Te ustalenia powinny być zweryfikowane w drodze eksperymentu procesowego - przekazał prok. Skiba.

Donald Tusk reaguje na awanturę o TK i zapowiada: "Nie cofniemy się ani o krok"

Dodał również, że podczas przeszukania znaleziono m.in. przedmioty przypominające broń, które wstępnie zostały zakwalifikowane jako broń alarmowa albo broń o charakterze pneumatycznym. Dodatkowo zabezpieczono listę osób, które utrzymywały kontakt z podejrzanym, oraz sprzęt informatyczny, który trafił do analizy.

Charakterystyka grupy

Według zeznań zatrzymanego, planowano utworzenie grupy o radykalnych poglądach, mającej na celu siłowe przejęcie władzy w Polsce. Prok. Skiba cytował słowa podejrzanego: „Jak twierdził, miały to być trzy oddziały, a czwarta grupa ma być formowana”.

Mimo wstępnych ustaleń, które „nic nie wskazują na to, że grupa ta była inspirowana przez obce służby”, wątek ten jest wciąż badany.

- Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z jakimś gangiem Olsena, ale biorąc pod uwagę fakty, sprawa wydaje się dość poważna - oznajmił.

Ujawniono również, że w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach toczyło się postępowanie dotyczące tej samej grupy, związane z „różnymi wpisami propagującymi zachowania sprzeczne z przepisami prawa”. Materiały z Kielc zostały we wtorek dołączone do warszawskiego śledztwa.

Uzasadnienie decyzji

Wniosek prokuratury o zastosowanie aresztu tymczasowego był podyktowany kilkoma kluczowymi czynnikami. Prokurator, uzasadniając swoje stanowisko, wskazał na rozwojowy charakter postępowania, obawę mataczenia oraz groźbę popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Podkreślono, że taka groźba była wyraźnie wskazywana przez samego podejrzanego, a także wzięto pod uwagę surowość potencjalnej kary.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki