Zbigniew Bogucki zabrał głos ws. ruchu prezydenta. Chodzi o TK

Prezydent Karol Nawrocki udał się do Trybunału Konstytucyjnego, aby osobiście uzyskać informacje dotyczące procedury ślubowania Macieja Berka na sędziego TK. W reakcji na to wydarzenie, minister Zbigniew Bogucki przedstawił stanowisko prezydenta, podkreślając jego rolę jako strażnika konstytucji i wyrażając oczekiwania wobec niezależności Trybunału, a także odnosząc się do kwestii weryfikacji kandydatów na sędziów i znaczenia opinii międzynarodowych.

Zbigniew Bogucki w garniturze i okularach gestykuluje ręką podczas obrad Sejmu. O sporze wokół TK przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Prezydent Karol Nawrocki osobiście udał się do Trybunału Konstytucyjnego w celu uzyskania informacji o przebiegu ślubowania Macieja Berka na sędziego TK, co Zbigniew Bogucki uzasadnił rolą głowy państwa jako strażnika konstytucji i koniecznością wyjaśnienia wątpliwości dotyczących kwalifikacji kandydata.
  • Prezydent opowiada się za Trybunałem Konstytucyjnym jako instytucją niezależną, opartą na autorytecie prawa, wolną od politycznych nacisków i traktowania jej jako narzędzia rywalizacji partyjnej, podkreślając potrzebę sędziów o niekwestionowanej wiedzy, doświadczeniu i niezależności.
  • Kancelaria Prezydenta zgłasza poważne wątpliwości co do spełnienia przez Macieja Berka wymogów formalnych do objęcia stanowiska sędziego TK, wskazując na brak jednoznacznej weryfikacji ze strony Sejmu oraz powołując się na opinie konstytucjonalistów, którzy twierdzą, że prezydent ma obowiązek odmówić przyjęcia ślubowania od sędziego wybranego nieprawidłowo.

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o osobistym udaniu się do Trybunału Konstytucyjnego. Celem tej wizyty było uzyskanie szczegółowych informacji na temat przebiegu ślubowania Macieja Berka, kandydata na sędziego TK. Jak przekazał Zbigniew Bogucki, prezydencki minister, działanie to wpisuje się w rolę głowy państwa jako "strażnika konstytucyjnego", dążącego do pełnego zrozumienia procesów zachodzących w kluczowych instytucjach państwowych.

Wizja Trybunału Konstytucyjnego

Minister Zbigniew Bogucki przedstawił szerszą perspektywę prezydenta Nawrockiego na temat Trybunału Konstytucyjnego, odwołując się do listu skierowanego przez głowę państwa z okazji 40-lecia TK. List ten, jak podkreślił Bogucki, "w sposób bardzo skondensowany oddaje sposób myślenia o państwie, konstytucji, praworządności i trosce pana prezydenta o polskie państwo prawa". Prezydent opowiada się za Trybunałem "silnym autorytetem prawa, a nie politycznych patronów", składającym się z sędziów, których "wiedza, doświadczenie i niezależność nie będą budziły wątpliwości".

Bogucki cytował prezydenta, wskazując, że "nie możemy zaakceptować bezprawia wymierzonego w Trybunał Konstytucyjny. Nie możemy jednak zgodzić się również na sytuację, w której każda kolejna większość parlamentarna traktuje obsadę Trybunału jak następną odsłonę rywalizacji politycznej". Prezydent dąży do tego, aby TK był "instytucją Rzeczypospolitej", a nie "jednej partii, środowiska czy większości parlamentarnej", funkcjonującą bez politycznych nacisków. "Myślę, że jest to bliskie wielu milionom Polaków, mniej lub bardziej zaangażowanych w te sprawy. Tak powinien wyglądać Trybunał" – podsumował Bogucki.

Opinia Komisji Weneckiej

W trakcie konferencji prasowej Zbigniew Bogucki odniósł się również do roli i znaczenia opinii Komisji Weneckiej. Stwierdził, że jej stanowisko stało się "pretekstem" do działań podjętych w ostatnim czasie. Minister podkreślił, że opinie Komisji Weneckiej, podobnie jak innych organów międzynarodowych, nie posiadają w Polsce mocy wiążącej.

- Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest konstytucja - zaznaczył Bogucki, wskazując, że źródłami prawa są konstytucja, ustawy oraz ratyfikowane umowy międzynarodowe, a nie stanowiska organów doradczych. Powołał się na art. 7 Konstytucji, który stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Stanowcze słowa Żurka ws. TK. Nie ma wątpliwości

Bogucki zarzucił rządowi wybiórcze podejście do rekomendacji Komisji Weneckiej. Jak wskazał, obecna większość powołuje się na jej opinię dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego, jednocześnie ignorując inne stanowiska tego samego organu. Przywołał opinię Komisji Weneckiej z 2024 roku, która dotyczyła publikowania orzeczeń TK. Zgodnie z nią, "wszystkie pozostałe wyroki muszą być publikowane bez jakiejkolwiek dalszej ingerencji rządu", nawet te wydane z udziałem sędziów powołanych w sposób budzący kontrowersje, choć mogą one podlegać wznowieniu postępowania. Minister przypomniał, że umożliwienie rządowi kontrolowania skutków prawnych wyroków "rażąco naruszałoby niezależność sądu i zasadę państwa prawa". Obowiązek publikowania orzeczeń TK wynika bezpośrednio z konstytucji, niezależnie od niewiążących opinii instytucji międzynarodowych – dodał.

Przypadek Macieja Berka

Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, odniósł się także do kwestii odbierania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zapewnił, że prezydent Karol Nawrocki zawsze dąży do przeprowadzenia tej procedury, jednakże kluczowe jest wcześniejsze wyjaśnienie wszelkich wątpliwości dotyczących spełniania wymogów formalnych przez kandydatów.

W kontekście kandydatury Macieja Berka, który w przeszłości pełnił funkcję ministra w rządzie Donalda Tuska, prezydent dążył do ustalenia, czy spełnia on niezbędne wymagania do objęcia stanowiska sędziego TK. Kancelaria Prezydenta skierowała w tej sprawie dwa pisma do Sejmu. Bogucki wyjaśnił, że nie miało to na celu "kontrolować polski parlament", lecz "wyjaśnić tę procedurę". Prezydent, jako strażnik konstytucji, musi mieć pewność co do kwalifikacji osoby składającej przed nim ślubowanie.

Wątpliwości wokół kandydatów

Minister Bogucki zwrócił uwagę na rozbieżności w wypowiedziach przedstawicieli Sejmu, które, jego zdaniem, potwierdzają zasadność prezydenckich wątpliwości. Przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, Paweł Śliz, miał przekonywać, że weryfikacją formalną kandydatów zajęły się służby sejmowe i marszałek Sejmu. Z kolei szef Kancelarii Sejmu, Marek Siwiec, wskazywał, że ocena kryteriów należy do kompetencji komisji.

- Koniec końców nie dokonał tego nikt – ocenił, sugerując, że weryfikacja wymogów formalnych Macieja Berka mogła w ogóle nie zostać przeprowadzona. - Możemy się domyślać z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością [...], że takiej weryfikacji [...] nie przeprowadził nikt – stwierdził. Kancelaria Prezydenta, jak zaznaczył, do tej pory nie otrzymała odpowiedzi od marszałka Sejmu w tej kwestii.

Bogucki podkreślił, że brak dokumentów jednoznacznie potwierdzających wymagany staż pracy byłego ministra budzi poważne zastrzeżenia, zwłaszcza że nie zostały one udostępnione opinii publicznej ani przez Sejm, ani przez marszałka Włodzimierza Czarzastego, ani przez rząd, ani przez samego Macieja Berka. Prezydent oczekuje wyjaśnienia tych wątpliwości, zapewniając, że jeśli Berek spełnia wymagane kryteria, "Karol Nawrocki nie będzie widział przeszkód w odebraniu od niego ślubowania".

Prawne podstawy działania prezydenta

W celu rozwiania wątpliwości, Kancelaria Prezydenta zasięgnęła opinii dwóch konstytucjonalistów: prof. Ryszarda Piotrowskiego i prof. Jacka Zaleśnego. Powołując się na stanowisko prof. Piotrowskiego, Bogucki argumentował, że prezydent nie może przyjąć ślubowania od osoby, która nie spełnia ustawowych wymagań do objęcia urzędu sędziego TK. Taka postawa nie stanowi ingerencji w kompetencje Sejmu, lecz jest realizacją konstytucyjnego obowiązku przestrzegania prawa.

- Prezydent ma obowiązek odmówić przyjęcia ślubowania od sędziego wybranego nieprawidłowo – cytował Bogucki, zaznaczając, że odnosi się to do sytuacji, w której kandydat faktycznie nie spełnia wymogów określonych w ustawie o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki