Mentzen otwiera się na koalicję. Stawia jeden twardy warunek

2026-08-20 22:35

Sławomir Mentzen zostawia sobie otwartą drogę do powyborczych sojuszy. Lider Nowej Nadziei nie wskazuje już, z kim Konfederacja mogłaby stworzyć rząd. „Dogadam się z tymi, którzy je zrealizują” – mówi o postulatach swojego ugrupowania. Jeszcze kilka miesięcy temu jego deklaracje wobec potencjalnych partnerów były znacznie bardziej kategoryczne.

Sławomir Mentzen siedzi w ławach sejmowych z rękami przy twarzy. O jego planach koalicyjnych przeczytasz na SE Polityka.
Autor: Dąbrowski Paweł / Super Express
  • Sławomir Mentzen zmienia retorykę, otwierając Konfederacji drzwi do powyborczych koalicji, co stanowi znaczącą zmianę w jego dotychczasowych deklaracjach.
  • Lider Nowej Nadziei stawia jeden twardy warunek: potencjalny sojusznik musi bezwzględnie realizować kluczowe postulaty Konfederacji, zwłaszcza dotyczące podatków.
  • Odkryj, jak ta strategiczna zmiana może wpłynąć na układ sił po kolejnych wyborach i czy Konfederacja przygotowuje się na wejście do rządu.

Konfederacja nie chce już z góry przesądzać, z kim mogłaby współpracować po kolejnych wyborach parlamentarnych. Sławomir Mentzen podczas spotkania z sympatykami w Krakowie postawił sprawę jasno: o ewentualnym porozumieniu ma zdecydować przede wszystkim program. Jednym z kluczowych punktów pozostają podatki.

Dogadam się z tymi, którzy je zrealizują – zadeklarował Mentzen, odnosząc się do postulatów swojego ugrupowania. Chwilę później postawił granicę: – Nie jestem zainteresowany żadną koalicją, która nie będzie realizowała naszych postulatów.

Lider Nowej Nadziei nie wymienił przy tym żadnego potencjalnego partnera ani nie sugerował, że prowadzone są już rozmowy koalicyjne. Jego słowa są jednak istotne, bo pozostawiają Konfederacji znacznie większe pole manewru przed przyszłą walką o władzę.

Sławomir Mentzen stawia warunki. Podatki na pierwszym planie

Dla Sławomira Mentzena ważniejszy od partyjnego szyldu przyszłego koalicjanta ma być program. Wśród sztandarowych postulatów Konfederacji od lat znajdują się m.in. obniżenie i uproszczenie podatków oraz ograniczenie wydatków państwa.

Takie podejście może nabrać szczególnego znaczenia po wyborach, jeśli żadna z największych partii nie zdobędzie większości pozwalającej na samodzielne rządzenie. W takim układzie wynik Konfederacji mógłby mieć duże znaczenie przy budowaniu większości parlamentarnej.

Podobne stanowisko prezentował rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski. Podkreślał, że ugrupowanie nie jest zainteresowane wspólnymi listami do Sejmu. Wejście do rządu uzależnia natomiast od gwarancji realizacji własnego programu i uzyskania odpowiednio dużej politycznej sprawczości.

Jeszcze niedawno Mentzen mówił inaczej. Padły konkretne nazwiska

Najciekawsze jest jednak zestawienie najnowszej deklaracji z tym, co Mentzen mówił jeszcze w kwietniu. Wtedy zdecydowanie wykluczał możliwość stworzenia wspólnego rządu z Donaldem Tuskiem, Jarosławem Kaczyńskim oraz Lewicą. Teraz jego przekaz jest inny. Zamiast wskazywać, z kim Konfederacja nie będzie rządzić, Mentzen mówi, jakie warunki musi spełnić potencjalny partner.

Nie oznacza to jeszcze, że wycofał się ze swoich wcześniejszych deklaracji albo otworzył drogę do porozumienia z każdym ugrupowaniem. Widać jednak zmianę akcentów: pytanie „z kim?” ustępuje miejsca pytaniu „na jakich warunkach?”. Dla Konfederacji może to być wygodna pozycja przed kolejnymi wyborami. Partia nie przywiązuje się dziś do żadnego przyszłego koalicjanta, a jednocześnie może przekonywać wyborców, że ewentualne poparcie dla rządu będzie uzależniała od realizacji własnego programu.

Mentzen uderza w Morawieckiego. Nie wierzy w jego obietnice

Otwarte drzwi do przyszłych rozmów nie oznaczają końca politycznych ataków. Podczas jubileuszowego, setnego spotkania z cyklu „Mentzen Grilluje”, zorganizowanego przy Rondzie Mogilskim w Krakowie, lider Nowej Nadziei mocno uderzył w Mateusza Morawieckiego.

Zarzucił byłemu premierowi, że próbuje przedstawiać się jako nowa jakość w polityce, choć przez sześć lat stał na czele rządu i odpowiadał za jego decyzje. Mentzen przekonywał też, że nie wierzy w deklaracje Morawieckiego dotyczące upraszczania podatków i ograniczania wydatków budżetowych.

To interesujący sygnał w kontekście spekulacji o przyszłych układach na prawicy. Mentzen pozostawia Konfederacji możliwość zawierania powyborczych porozumień, ale jednocześnie nie szczędzi krytyki politykom, z którymi takie rozmowy potencjalnie mogłyby być prowadzone.

Konfederacja szykuje się na powyborcze rozdanie

Najnowsza deklaracja Sławomira Mentzena nie jest zapowiedzią konkretnej koalicji. Pokazuje jednak, jak Konfederacja może podejść do negocjacji po kolejnych wyborach: bez wskazywania z góry partnera, za to z własnym zestawem warunków.

Na pierwszym miejscu ma znaleźć się realizacja programu, w tym postulatów dotyczących podatków. Mentzen pozostawia więc sobie polityczne pole manewru – a o tym, z kim rzeczywiście będzie gotowy się „dogadać”, może zdecydować dopiero przyszły układ sił w Sejmie.

TO MENTZEN ZACZĄŁ NAGONKĘ NA UKRAIŃCÓW! Babakowa: Boimy się mówić po ukraińsku | Najsztub Pyta
QUIZ. W którym województwie urodził się ten znany polski polityk?
Pytanie 1 z 10
Zaczynamy od prezydenta. W którym województwie urodził się Karol Nawrocki?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki