- Pełnomocniczka rządu, Barbara Mróz-Gorgoń, przyznała się do użycia AI w raporcie "Polaków portret własny", który określa jako wewnętrzny dokument roboczy.
- MSiT kategorycznie odcina się od publikacji, mimo logo resortu na okładce, zaprzeczając zamówieniu i finansowaniu tego kontrowersyjnego opracowania.
- Odkryj, dlaczego ten raport, którego jakość i pochodzenie budzą wątpliwości, stał się problemem dla świeżo nominowanej ekspertki od promocji marki Polska.
To kolejny zwrot w głośnej sprawie raportu „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska”. W czwartek dokument stał się przedmiotem ostrej krytyki w internecie. Eksperci wytykali mu błędy, niespójności, daleko idące wnioski i podejrzewali szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji. Ministerstwo Sportu i Turystyki odcięło się natomiast od raportu, mimo że w dokumencie znalazło się logo resortu oraz informacja odwołująca się do zadania publicznego dofinansowanego ze środków ministerstwa.
Teraz głos zabrała sama Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska. W rozmowie z Polsat News nie tylko przyznała, że przy dokumencie wykorzystywana była AI, ale też stwierdziła, że materiał, który wywołał tak duże zamieszanie, w ogóle nie powinien znaleźć się w przestrzeni publicznej.
Barbara Mróz-Gorgoń przyznaje: „Wykorzystywałam AI”
To właśnie ta deklaracja jest najważniejszym nowym elementem całej sprawy. Wcześniej w sieci pojawiały się podejrzenia, że przy tworzeniu raportu mogła zostać wykorzystana sztuczna inteligencja. Teraz Barbara Mróz-Gorgoń sama potwierdziła korzystanie z AI.
Tak się stało i tu muszę powiedzieć, że biję się w pierś. Wykorzystywałam AI – powiedziała w rozmowie z Polsat News.
Pełnomocniczka tłumaczyła jednak, że sporny materiał nie był finalnym raportem przygotowanym na zamówienie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Według niej był dokumentem roboczym, który powstawał w trakcie prac i był wykorzystywany wewnętrznie przez think tank.
Mróz-Gorgoń powiedziała, że dokument „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją” i stanowił efekt pracy w toku. Posłużyła się przy tym określeniem „working progress”, tłumacząc, że był to materiał pokazujący pracę w procesie.
„Nigdy nie powinien się znaleźć w przestrzeni publicznej”
Rządowa pełnomocniczka przyznała również, że publikacja dokumentu była błędem. Według jej wyjaśnień materiał nie był przeznaczony do publicznego rozpowszechniania.
Rzeczywiście nie powinien się znaleźć nigdy w przestrzeni publicznej – powiedziała Barbara Mróz-Gorgoń w Polsat News.
Zapewniała też, że nie był to dokument prezentowany publicznie jako efekt projektu. Jak tłumaczyła, w Akademii Leona Koźmińskiego przedstawiono jedynie prezentację multimedialną przygotowaną na podstawie prowadzonych badań.
Ten raport nie został nigdzie zawarty jako rozliczenie tego projektu. I to jest clou sprawy. To był dokument, którym myśmy się wewnętrznie posługiwali w think tanku wraz z wolontariuszami – zaznaczyła.
To ważne rozróżnienie, ponieważ wcześniej w sieci pojawiły się sugestie, że Ministerstwo Sportu i Turystyki mogło zapłacić około 200 tys. zł za raport przygotowany przy wykorzystaniu AI. Zarówno resort, jak i sama Mróz-Gorgoń temu zaprzeczają.
Ministerstwo Sportu odcina się od raportu. Podało dokładną kwotę
Ministerstwo Sportu i Turystyki przedstawiło własną wersję wydarzeń. Resort poinformował, że dokument „Polaków portret własny” nie był przedmiotem zamówienia ani realizacją żadnej umowy, której stroną było ministerstwo.
MSiT rzeczywiście zawarło umowę ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy, ale jej zakres miał być inny. Dotyczył podstrategii turystycznej Marka Polska. W ramach przedsięwzięcia miały zostać przeprowadzone m.in. wywiady pogłębione, badania fokusowe, warsztaty Design Thinking oraz działania eksperckie. Projekt obejmował też organizację konferencji „Przyszłość Marki Polska”. Resort podał również dokładną kwotę. Umowa została rozliczona na 179 738,19 zł.
Ministerstwo podkreśla, że budzący kontrowersje raport nie stanowił części umowy i nie został przedstawiony w ramach jej rozliczenia. Co więcej, resort poinformował, że nie otrzymał prośby o zgodę na wykorzystanie swojego logotypu. Według MSiT nieprawdziwa jest również informacja, jakoby sporny raport został zrealizowany ze środków ministerstwa.
PiS idzie do CBA i prokuratury. Błaszczak żąda dymisji Mróz-Gorgoń
Sprawa raportu ma już także ciąg dalszy polityczny. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zapowiedział złożenie zawiadomienia do CBA i prokuratury, aby służby zbadały okoliczności powstania dokumentu „Polaków portret własny”. Jednocześnie zażądał odwołania Barbary Mróz-Gorgoń z funkcji pełnomocniczki rządu.
Barbara Mróz-Gorgoń powinna zostać błyskawicznie zdymisjonowana. Prawo i Sprawiedliwość złoży zawiadomienie do CBA i prokuratury o zbadanie tej sprawy – napisał Błaszczak na X.
Polityk zarzucił jej również stworzenie „pełnego błędów raportu” przy użyciu AI i otrzymanie za niego 200 tys. zł. To jednak stanowisko Błaszczaka – Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprzecza, że sporny raport był przedmiotem umowy z resortem lub został przedstawiony w ramach jej rozliczenia.
Na dokumencie jednak jest informacja o pieniądzach z resortu
Wątpliwości nie kończą się na stanowisku ministerstwa. Sebastian Meitz, związany z Instytutem Sobieskiego i PiS, zwrócił uwagę na zapis znajdujący się na drugiej stronie kontrowersyjnego dokumentu. Zacytował fragment, według którego projekt realizowany był w ramach zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie wskazanej w dokumencie umowy.
Meitz pokazał również harmonogram konferencji „Przyszłość Marki Polska” z listopada 2025 roku. W wydarzeniu organizowanym przez Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy oraz Fundację Marka Polska Think Tank miał uczestniczyć wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys. To właśnie rozbieżność między oznaczeniami znajdującymi się w dokumencie a stanowiskiem resortu stała się jednym z głównych punktów całej kontrowersji.
Eksperci punktowali raport. Błędy, uogólnienia i brak źródeł
Dyskusja nie dotyczy wyłącznie finansowania i wykorzystania AI. Krytycy zakwestionowali również samą jakość opracowania. Sebastian Meitz postawił publicznie pytanie, czy resort zapłacił za raport wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Z kolei ekspert ds. bezpieczeństwa informacji i prywatności Łukasz Olejnik zwrócił uwagę na metodologię dokumentu. Według niego raport przechodzi miejscami od wypowiedzi pojedynczej osoby do wniosków dotyczących całych narodów, następnie do diagnoz psychologicznych i rekomendacji strategicznych. Olejnik wskazywał również na błędy faktograficzne, sprzeczności w opisie badania, liczby pozbawione źródeł oraz daleko idące uogólnienia.
W samym raporcie można przeczytać m.in., że Polska mimo dużych osiągnięć gospodarczych z ostatnich 35 lat wciąż ma niewyrazisty i niedostatecznie skonsolidowany wizerunek międzynarodowy. Autorzy wskazywali m.in. na „kompleksy narodowe”, różnicę między rzeczywistością a samooceną oraz potencjał Polski w IT, gamingu i turystyce.
Tusk niedawno powierzył jej promocję marki Polska
Cała sprawa nabiera politycznej temperatury ze względu na obecną funkcję Barbary Mróz-Gorgoń. Pod koniec lipca została pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polska. Ma koordynować działania administracji związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwijaniem spójnej marki narodowej. Kontrowersje wokół wcześniejszego dokumentu pojawiły się więc zaledwie kilka tygodni po objęciu przez nią stanowiska.
Najnowsza wypowiedź Mróz-Gorgoń zmienia przy tym jeden istotny element tej historii. Nie mamy już wyłącznie podejrzeń krytyków, że podczas pracy nad raportem wykorzystywano sztuczną inteligencję. Sama pełnomocniczka potwierdziła w Polsat News, że korzystała z AI.
Jednocześnie stanowczo oddziela sporny materiał od dokumentów wykonanych w ramach zamówienia resortu. Jej wersja jest taka: był to wewnętrzny, roboczy dokument think tanku, nie stanowił rozliczenia projektu i nie powinien zostać upubliczniony. Ministerstwo Sportu i Turystyki także zaprzecza, że zapłaciło za ten raport. To jednak nie kończy pytań o to, dlaczego w dokumencie znalazły się logo resortu i odwołanie do finansowanego przez niego zadania.