- Mateusz Morawiecki alarmuje, że kryzys w ochronie zdrowia pogłębia się przez "zapaść finansów publicznych" rządu Donalda Tuska.
- Były premier twierdzi, że NFZ obciął finansowanie nadwykonań, co oznacza, że szpitale nie otrzymują pełnych płatności za świadczenia.
- Morawiecki ostrzega, że co najmniej 40 placówek stoi na krawędzi upadku. Czy szpitale będą znikać z mapy Polski?
„Brak pieniędzy realnie zagraża zdrowiu”
Były szef rządu opublikował w mediach społecznościowych wpis i nagranie, w których ostro krytykuje działania obecnego gabinetu Donalda Tuska.
Rewolucja ustrojowa w Polsce? Sondaż pokazuje, że Polacy nie chcą systemu prezydenckiego
„Brak pieniędzy realnie zagraża zdrowiu i życiu Polaków! Za nieudolność tego rządu nie mogą dłużej płacić pacjenci” – napisał Mateusz Morawiecki na X.W nagraniu rozwija tę tezę, wskazując na – jak twierdzi – pogarszającą się sytuację finansową systemu ochrony zdrowia.
„Kryzys w ochronie zdrowia pogłębia się. To skutek zapaści finansów publicznych i fatalnego zarządzania budżetem państwa przez rząd Donalda Tuska” – mówi.
Spór o pieniądze w NFZ
Jednym z kluczowych wątków jest kwestia tzw. nadwykonań, czyli świadczeń realizowanych przez szpitale ponad zakontraktowany limit. Morawiecki przekonuje, że decyzje Narodowego Funduszu Zdrowia w tej sprawie uderzają w placówki medyczne.
„NFZ obciął finansowanie nad wykonaniem. Za tomografię i rezonans ponad kontrakt szpitale dostają dziś tylko 50% stawki. Za endoskopię 60%” – podkreśla.Według byłego premiera konsekwencje tych decyzji odczuwają przede wszystkim pacjenci.
„Pacjenci odsyłani z kwitkiem, jeszcze dłuższe kolejki” – dodaje.
„Co najmniej 40 placówek stoi na krawędzi”
W nagraniu pojawia się także ocena skali problemu. Były premier nie mówi już tylko o pojedynczych trudnościach finansowych, ale przedstawia sytuację jako szerszy kryzys całego systemu ochrony zdrowia. Wskazuje konkretne liczby i przykłady, które mają pokazać, że problem nie dotyczy wyłącznie jednej placówki czy jednego regionu. W jego ocenie coraz więcej szpitali znajduje się pod finansową presją, a konsekwencje takich decyzji mogą ostatecznie odczuć pacjenci.
„Ten koszmar trzeba zatrzymać”
Były premier nie ogranicza się do diagnozy, ale formułuje także ostrzeżenie polityczne.
– „Oni nie mają planu. Ten koszmar trzeba zatrzymać. Szpitale będą znikać z mapy Polski, jeśli nie zmienimy rządu. To jest kwestia zdrowia i życia Polaków” – podkreśla.Jego wypowiedź wpisuje się w coraz ostrzejszy spór polityczny wokół finansowania ochrony zdrowia.
Co to oznacza dla pacjentów?Temat kondycji systemu zdrowia wraca w debacie publicznej od miesięcy. Szpitale mierzą się z rosnącymi kosztami, a pacjenci – z dostępnością świadczeń i wydłużającymi się kolejkami.
Wypowiedź Morawieckiego pokazuje, że kwestia ochrony zdrowia może stać się jednym z kluczowych tematów politycznych w najbliższym czasie — nie tylko jako problem systemowy, ale też jako jeden z głównych punktów sporu między rządem a opozycją.
„Co najmniej 40 placówek stoi na krawędzi upadku. To nie są pojedyncze przypadki, to systemowy problem, który się pogłębia” – zaznacza.
„Szpital w Bytomiu stał się symbolem tej zapaści. To tam personel medyczny musiał zebrać około 2000 zł na przegląd aparatu do diatermii, żeby w ogóle móc dalej operować. To pokazuje, w jakiej sytuacji znalazły się dziś placówki medyczne” – mówi Morawiecki.
„Ten koszmar trzeba zatrzymać”
Były premier nie poprzestaje na samej diagnozie sytuacji. W nagraniu przechodzi do zdecydowanych, politycznych wniosków i ostrzeżeń. Jego zdaniem obecny kierunek zmian w ochronie zdrowia może mieć poważne konsekwencje dla funkcjonowania całego systemu, a przede wszystkim dla pacjentów.
„Oni nie mają planu. Ten koszmar trzeba zatrzymać. Szpitale będą znikać z mapy Polski, jeśli nie zmienimy rządu. To jest kwestia zdrowia i życia Polaków” – podkreśla Mateusz Morawiecki.
W ten sposób były premier wyraźnie sygnalizuje, że temat ochrony zdrowia staje się jednym z kluczowych pól politycznego sporu między rządem a opozycją.
W ten sposób Mateusz Morawiecki wyraźnie pokazuje, że temat ochrony zdrowia przestaje być wyłącznie kwestią systemową, a staje się jednym z głównych pól politycznego sporu między rządem a opozycją. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych tygodniach właśnie ten obszar będzie jednym z najczęściej powracających tematów w debacie publicznej. Poniżej galeria zdjęć: Morawiecki pod specjalnym nadzorem