- Prezydencka wizyta w USA, z planowanym spotkaniem z Donaldem Trumpem, wywołała ostre starcie na polskiej scenie politycznej.
- Szef MSZ Radosław Sikorski zażądał, by podczas tej wizyty poruszyć kwestię Zbigniewa Ziobry, poszukiwanego przez polski wymiar sprawiedliwości.
- Pałac Prezydencki błyskawicznie odrzucił ten apel, oskarżając rządzących o nieudolność i odmawiając udziału w "opresyjnych działaniach". Sprawdź, co oznacza to dla przyszłości Ziobry i stosunków między rządem a prezydentem.
Nawrocki jedzie do Trumpa. Sikorski dorzuca sprawę Ziobry
Wizyta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych jeszcze się nie zaczęła, a już stała się powodem ostrego starcia między rządem a Pałacem Prezydenckim. Prezydent ma wziąć udział w obchodach urodzin Donalda Trumpa, a Radosław Sikorski przekonuje, że nawet przy okazji prywatnych uroczystości można poruszyć sprawy ważne dla Polski.
Szef MSZ w Programie Trzecim Polskiego Radia wskazał dwa tematy, które powinny wybrzmieć podczas rozmów za oceanem. Pierwszy dotyczy bezpieczeństwa i obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Drugi jest znacznie bardziej politycznie zapalny bo chodzi o Zbigniewa Ziobrę.
– Nawet przy prywatnych uroczystościach można ugrać coś dla kraju. Prezydent ma wsparcie całego rządu w zabieganiu o realizację obietnicy Donalda Trumpa co do zwiększenia obecności wojsk amerykańskich w Polsce, mimo zmniejszania obecności wojsk USA w Europie – powiedział Radosław Sikorski.
W tym samym wystąpieniu szef dyplomacji zaapelował, by prezydent poruszył w USA także sprawę byłego ministra sprawiedliwości.
– Mamy kwestię osoby, która jest poszukiwana listem gończym w Polsce, która wyłudziła wizę dziennikarską od Stanów Zjednoczonych. Bardzo bym prosił pana prezydenta, aby się upomniał o to, aby Zbigniew Ziobro został pozbawiony ochrony Stanów Zjednoczonych tak, aby mógł stanąć w Polsce przed obliczem prokuratora i sędziego – mówił Sikorski.
Sikorski o Ziobrze: „Najpierw musi być skazany”
Sikorski nie zatrzymał się na samym apelu do Nawrockiego. W ostrych słowach odniósł się także do politycznej przyszłości Zbigniewa Ziobry i możliwego scenariusza prezydenckiego ułaskawienia. Zdaniem szefa MSZ taki ruch byłby możliwy dopiero po spełnieniu jednego warunku.
– Wiem, że prezydent chciałby prędzej czy później ułaskawić Ziobrę, ale żeby to zrobić, najpierw musi być skazany – stwierdził.
Minister ujawnił też, że MSZ otrzymało odpowiedź strony amerykańskiej w sprawie procedur dotyczących pobytu Ziobry w USA.
– Odpowiedź przyszła wczoraj, dość formalna, wskazująca na procedury wynikające z umów międzynarodowych, ale ekstradycja to raz, a dawanie wizy dziennikarskiej komuś, kto nie jest dziennikarzem, bo jest wiceprezesem głównej partii opozycyjnej i posłem, to dwa – powiedział Sikorski.
Wypowiedź szefa MSZ szybko stała się przedmiotem ostrej wymiany zdań między politykami. Sprawa Zbigniewa Ziobry od miesięcy pozostaje jednym z głównych punktów sporu między obozem rządzącym a prawicą. Teraz została dodatkowo powiązana z wizytą prezydenta w Stanach Zjednoczonych, relacjami polsko-amerykańskimi oraz rozmowami dotyczącymi bezpieczeństwa i obecności wojsk USA w Polsce.
Pałac odpowiada Sikorskiemu. „Nikt nie będzie wam pomagał”
Na apel szefa MSZ szybko odpowiedział Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Polityk nie zostawił na słowach Sikorskiego suchej nitki i zarzucił rządzącym, że próbują przerzucić na prezydenta własną bezradność.
– Politycy koalicji rządzącej są tak nieudolni, że muszą już apelować do prezydenta o pomoc w sprawie Zbigniewa Ziobry. Sami nie potrafią wiele, poza prześladowaniem opozycji – napisał Marcin Przydacz w serwisie X.
– Nie, nikt nie będzie wam pomagał w waszych opresywnych działaniach. Zdecydują niezależne amerykańskie sądy. Nauczcie się, na czym polega praworządność – dodał.
Odpowiedź Przydacza pokazuje, że Pałac nie zamierza podejmować sprawy Ziobry w sposób oczekiwany przez rząd. Ludzie prezydenta widzą w apelu Sikorskiego próbę wciągnięcia Nawrockiego w działania wymierzone w opozycję. Rządzący przekonują z kolei, że chodzi o egzekwowanie prawa i odpowiedzialność byłego ministra sprawiedliwości.
Drugi front sporu: kryptowaluty i weto prezydenta
Sprawa Ziobry nie była jedynym tematem, przy którym Sikorski zaatakował Nawrockiego. Szef MSZ odniósł się także do prezydenckiego weta wobec ustawy regulującej rynek kryptoaktywów.
– Powinniśmy docenić wierność prezydenta wobec swoich sponsorów – powiedział Sikorski.
Minister przekonywał, że środowiska związane z kryptowalutami finansowały prawicową konferencję CPAC, a prezydent miał być beneficjentem tego politycznego układu.
– Prezydent ma wybór pomiędzy swoimi sponsorami a bezpieczeństwem Polaków. Nie mówię, że inwestowanie nie wiąże się z ryzykiem, ale to już kolejna giełda. Mamy ewidentny lobbing za tym, aby nie było skutecznej regulacji – ocenił szef MSZ.
Sikorski zakpił również z liczby wet zgłaszanych przez Karola Nawrockiego.
– Gdyby wetowanie było miarą jakości prezydentury, to byłoby mistrzostwo Polski – stwierdził.