- Były premier Mateusz Morawiecki zaproponował powołanie w Polsce wyspecjalizowanej służby zajmującej się wyłącznie deportacjami migrantów, wzorowanej na amerykańskim Urzędzie Celno-Imigracyjnym.
- Sondaż IBRiS ujawnia, że Polacy są podzieleni w kwestii utworzenia takiej służby – blisko 39% respondentów popiera ten pomysł, natomiast niemal 45% jest mu przeciwnych.
- Poparcie dla idei służby deportacyjnej jest znacznie wyższe wśród wyborców opozycji (m.in. PiS, Konfederacja), natomiast zdecydowany sprzeciw wobec niej dominuje wśród elektoratu obecnej koalicji rządzącej.
Badanie IBRiS dla Radia ZET skupiło się na ocenie Polaków dotyczącej zasadności powołania odrębnej od Straży Granicznej służby, której wyłącznym zadaniem byłoby deportowanie cudzoziemców. Łącznie 38,9% uczestników sondażu opowiedziało się za tym rozwiązaniem.
Wśród nich, 20,5% ankietowanych stwierdziło, że tego typu służba "zdecydowanie" powinna zostać powołana w Polsce. Odpowiedź "raczej tak" wybrało 18,4% badanych. Przeciwnych utworzeniu takiej jednostki było 44,8% respondentów. W tej grupie 30,2% ankietowanych wyraziło opinię, że w Polsce "zdecydowanie" nie powinna powstać specjalna służba deportacyjna, a 14,6% wybrało odpowiedź "raczej nie". Pozostałe 16,3% respondentów udzieliło odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć", co wskazuje na pewien odsetek niezdecydowanych.
Podziały polityczne
Analiza wyników sondażu ujawnia wyraźne różnice w postawach w zależności od preferencji politycznych respondentów. Za powołaniem służby na wzór amerykańskiego ICE opowiadają się przede wszystkim wyborcy ugrupowań opozycyjnych, takich jak PiS, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej oraz Partia Razem. W tej grupie 57% pytanych wskazało na konieczność wdrożenia takiego rozwiązania (34% "zdecydowanie tak", 23% "raczej tak"). Przeciwnicy pomysłu utworzenia osobnej służby deportacyjnej stanowią w tej grupie 32%.
Zupełnie odmienne nastroje zaobserwowano wśród elektoratu obecnej koalicji rządzącej (Koalicja Obywatelska, Lewica, Polskie Stronnictwo Ludowe, Polska 2050). Łącznie 70% ankietowanych z tej grupy opowiedziało się przeciwko powołaniu specjalnej służby deportacyjnej (49% "zdecydowanie nie", 21% "raczej nie"). Jedynie 22% zwolenników obecnej koalicji rządzącej wyraziło poparcie dla powołania nowej służby.
W ujęciu demograficznym, rozbieżności widać także w podziale na płeć i poziom wykształcenia. Mężczyźni częściej wykazują sprzeciw wobec idei służby deportacyjnej – 52% panów jest przeciwnych, podczas gdy 31% popiera ten pomysł.
Kaczyński i Czarnek z nowymi propozycjami. Zaprezentowali "Przebudzenie. Program dla Polski”
Wśród kobiet odsetek popierających nową służbę jest wyższy i wynosi 46%, zaś 38% badanych pań uważa, że taka jednostka nie powinna w Polsce powstać. Odsetek niezdecydowanych jest zbliżony w obu grupach (17% wśród mężczyzn i 16% wśród kobiet).
Analiza wyników pod kątem wykształcenia respondentów wskazuje, że wśród osób z wykształceniem wyższym, jedynie 16% popiera utworzenie służby deportacyjnej, a 69% jest temu przeciwnych. W grupie z wykształceniem średnim 47% popiera nową służbę, a 30% sprzeciwia się temu rozwiązaniu. Z kolei wśród respondentów z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym, poparcie dla utworzenia nowej służby wyraziło 59% badanych, natomiast 41% było przeciwnych.
Propozycja Mateusza Morawieckiego
Pomysł powołania w Polsce służby odpowiedzialnej wyłącznie za procesy deportacyjne został publicznie przedstawiony przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego, obecnie lidera partii Rozwój Plus.
- Proponujemy powołanie służby deportacyjnej. Ludzi, którzy będą ubrani w odpowiednie mundury, służby, która będzie odpowiednio oznakowana, która będzie bardzo wyraźnym znakiem dodatkowego zabezpieczenia spokoju na polskich ulicach - ogłosił.
Mateusz Morawiecki zasugerował, że nowa formacja, budząca skojarzenia z amerykańskim ICE, miałaby wykorzystywać system indywidualnych kont imigrantów. Były premier wyjaśnił, że na takich kontach dostępne byłyby "wszelkie informacje dotyczące legalności pobytu, legalności wykonywania pracy, płaconych w Polsce podatków, płaconych składek". W przypadku naruszenia prawa, które Morawiecki określił jako "istotne" lub zagrażające bezpieczeństwu Polski, uruchamiany byłby "alert deportacyjny".
- Co to znaczy? Wszystkie służby powołane do tego są uruchamiane i rozpoczyna się natychmiastowa procedura deportacyjna - stwierdził.