Mariusz Błaszczak o wysyłaniu żołnierzy na Grenlandię. "To kompromitacja"

2026-01-22 11:05

Mariusz Błaszczak, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz były wicepremier i minister obrony narodowej, w rozmowie z RMF FM podkreślił, że polityka zagraniczna jest i zawsze będzie areną ścierania się interesów. Według niego, Polska powinna dążyć do budowania silnej pozycji, opierając się na relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Wyraził również zaniepokojenie słabością Unii Europejskiej, podając przykład "kompromitacji" związanej z wysłaniem niewielkich oddziałów wojskowych na Grenlandię przez państwa członkowskie.

Mariusz Błaszczak

i

Autor: Marcin Gadomski/Super Express Mariusz Błaszczak
  • Mariusz Błaszczak z PiS podkreśla, że Polska powinna budować silną pozycję, opierając się na relacjach z USA, widząc politykę zagraniczną jako grę interesów.
  • Były szef MON krytykuje słabość Unii Europejskiej, podając przykład "kompromitacji" z wysłaniem minimalnych oddziałów wojskowych na Grenlandię.
  • Błaszczak sugeruje, że obecność wojsk USA na Grenlandii jest kluczowa, aby "tworzyć dylemat strategiczny Rosji".

Mariusz Błaszczak, zapytany o sceptycyzm niektórych krajów wobec Rady Pokoju Donalda Trumpa, stwierdził w rozmowie z RMF FM, że "polityka zagraniczna zawsze była, jest i będzie grą interesów". Podkreślił, że inne państwa również dążą do wzmocnienia swojej pozycji.

Były szef MON zaznaczył, że Polska powinna aktywnie dążyć do budowania swojej silnej pozycji, a najlepszym sposobem na to jest rozwijanie relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Polityk wyraził także swoje obawy dotyczące sytuacji w Unii Europejskiej, wskazując na jej słabość. Jako przykład podał incydent z wysłaniem niewielkich kontyngentów wojskowych na Grenlandię przez państwa UE.

- Mieliśmy przykład tej słabości, kiedy Niemcy wysłali 15 żołnierzy na Grenlandię. Inne państwa po dwóch, trzech. To była jakaś wielka kompromitacja – powiedział. - Demonstracja siły, która okazała się słabością i to taką totalną słabością - dodał.

Spór o Radę Pokoju Donalda Trumpa. MSZ kontra Pałac Prezydencki

Polityk PiS stwierdził, że choć Unia Europejska jako format współpracy gospodarczej jest uzasadniona, to "nie ma potencjału do tego, żeby Unia Europejska była sojuszem obronnym". Podkreślił, że istnieje już Sojusz Północnoatlantycki, którego liderem są Stany Zjednoczone.

Błaszczak o Trumpie

Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę na "cenne kapitały" Polski, w tym "osobiste relacje prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem". Wskazał na siłę Stanów Zjednoczonych, twierdząc, że "prezydent Trump kilkakrotnie już ograł Putina". Jako przykłady wymienił Wenezuelę, gdzie USA ograniczyły rosyjskie wpływy w Ameryce Południowej, oraz podpisanie umowy między Armenią i Azerbejdżanem w Białym Domu. Wspomniał również o zmianie przywództwa w Syrii na takie, które nie jest podporządkowane Rosji.

Według Błaszczaka, trwa rywalizacja między "światem wolnym, do którego należy Polska", a "światem imperialnym" reprezentowanym przez Rosję i jej koalicjantów. Podkreślił, że Rosja stanowi zagrożenie, dlatego należy wykorzystywać wszelkie możliwości do budowania siły Polski.

Grenlandia a strategiczne interesy

W odpowiedzi na pytanie Tomasza Terlikowskiego, czy Dania powinna oddać Grenlandię Stanom Zjednoczonym, Mariusz Błaszczak zaznaczył, że Grenlandia, w przeciwieństwie do Danii, nie należy do Unii Europejskiej ani do europejskiego obszaru gospodarczego. Zadał retoryczne pytanie, czy 50 tysięcy mieszkańców Grenlandii jest w stanie obronić ją przed "zakusami rosyjskimi".

Szef klubu PiS stwierdził, że wojska amerykańskie powinny stacjonować na Grenlandii, aby "tworzyć dylemat strategiczny Rosji, Putinowi, ograniczając możliwości rosyjskie".

W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Mariusz Błaszczak:

Sonda
Czy USA przejmą Grenlandię?
Nocna Zmiana | 2026 01 21
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki