Minister grubiańsko uderza w Nawrockiego. Mówił o "klepaniu po mordach w lesie"

2026-03-12 10:02

Minister energii Miłosz Motyka w szalenie bezpardonowych słowach skrytykował postawę obozu prezydenckiego w sprawie unijnej ustawy „SAFE”. Polityk PSL określił wystąpienie prezesa NBP Adama Glapińskiego mianem „stand-upu” (gdy ten przedstawiał założenia alternatywy w postaci "SAFE 0 proc.), i zarzucił Karolowi Nawrockiemu, że „się bawi”, zwlekając z decyzją. W niezwykle ostry sposób odniósł się do prezydenta, stwierdzając, że jego jedyne doświadczenie w walce to... „klepanie po mordach w lesie”.

Miłosz Motyka, Karol Nawrocki

i

Autor: Marcin Gadomski/Super Express; Paweł Supernak/PAP/ PAP
  • Nie milknie burza wokół programów SAFE.
  • Goszcząc w czwartkowy poranek w Onecie głos w tej sprawie zabrał Miłosz Motyka.
  • Minister energii w bardzo mocnych słowach zaatakował prezydenta.
  • Oberwało się też prezesowi NBP.

„Dawno nie mieliśmy stand-upu, ale wczoraj tak”

Miłosz Motyka, goszcząc w programie „Onet Rano.”, odniósł się do niedawnej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego, który wyrażał sceptycyzm wobec unijnego projektu SAFE. Minister nie krył swojego zażenowania formą i treścią tego wystąpienia. - Dawno nie mieliśmy stand-upu, ale wczoraj mieliśmy do czynienia z jednym - ocenił. Podkreślił, że w debacie o bezpieczeństwie państwa nie ma miejsca na polityczne rozgrywki. Według niego argumenty przeciwko programowi są bezzasadne, ponieważ żadne inne rozwiązanie nie gwarantuje wojsku tak szybkiego i korzystnego dostępu do niezbędnych funduszy. - Odłóżmy politykę na bok. Niezależnie od tego, kto by rządził, pytanie jest proste: czy wojsko jest w stanie pozyskać szybciej środki, czy agencja uzbrojenia jest w stanie podpisać szybciej umowy w innym programie? Nie. Na lepszych warunkach? Nie - argumentował minister energii.

Zobacz: Nowe fakty w aferze wizowej. Rzekomi filmowcy w Meksyku, agent-prowokator i rola Wawrzyka

Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem obozu prezydenckiego oraz osób, które zdaniem ministra nie powinny mieć wpływu na decyzje w sprawach obronności. Miłosz Motyka wyraził zdziwienie, że Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydent polemizują z opiniami samych wojskowych, którzy jednoznacznie popierają ustawę.

„Jedyna walka, na jakiej się zna, to klepanie po mordach w lesie”

Pytany o przedłużającą się decyzję prezydenta, Motyka zasugerował, że głowa państwa słucha niewłaściwych doradców. - Jedyna walka, na jakiej się zna, to klepanie po mordach w lesie. To jest jego jedyne doświadczenie i jedyne, co potrafi to, żeby się z kimś ustawić i kilkunastu na kilkunastu przed meczem się pokładać - stwierdził ironicznie. 

Sprawdź: Udział Polski w wojnie z Iranem? Radosław Sikorski stawia sprawę jasno

Minister Motyka zarzucił prezydentowi Nawrockiemu, że jego zwłoka w sprawie ustawy SAFE to forma politycznej gry. Ironizował na temat niedawnego spotkania głowy państwa z generałami, którzy przedstawili mu pilną potrzebę podpisania ustawy. - On się bawi. Miał spotkanie z generałami i zastanawiam się, co im powiedział. "Panowie, jak będzie wojna to powodzenia"? Przyszli do niego ludzie z wnioskiem o podpisanie ustawy, która gwarantuje im dobry sprzęt, szybki pieniądz i modernizację, a on do nich mówi: "dobrze jest, poczekajcie" - mówił Motyka. Zaznaczył również, że ewentualne weto nie będzie wymierzone w rząd, lecz bezpośrednio w polską armię i jej zdolności obronne. - Jak może to weto zastosować zwierzchnik wojska? Tego nikt nie jest w stanie wytłumaczyć - podsumował, podkreślając przy tym, że takie działanie byłoby niezrozumiałe i szkodliwe dla bezpieczeństwa narodowego.

Galeria poniżej: Karol Nawrocki kończy 43 lata! Zobacz, jak wyglądał w dzieciństwie

Polityka SE Google News
Sonda
Czy prezydent Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę wdrażającą program SAFE?
POLSKI SAFE 0% NAWROCKIEGO CZY NIEMIECKI SAFE TUSKA? GOSEK, SZEWCZYK, KOMAREWICZ | Super Ring

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki